Dziś 2018-06-21 imieniny obchodzą: Albaniusz, Alicja, Alojzy, Alojza, Demetria, Domamir, Marta, Rudolf, Rudolfa, Rudolfina, Teodor,
 
 
Wiadomości Powsińskie Kwiecień 2018

WIELKANOC

WIELKI POST 2018 – REKOLEKCJE

„NON EST HIC” – NIE MA GO TU

KARTKA Z POWSIŃSKIEGO KALENDARZA – KWIECIEŃ 2018

MISJE PARAFIALNE PRZED KORONACJĄ

PRYMAS POLSKI STEFAN KARDYNAŁ WYSZYŃSKI - KALENDARIUM ŻYCIA CZ. III

PORUCZNIK JAN PENCONEK – OBROŃCA KĘPY OKSYWSKIEJ - CZĘŚĆ VI

KSIĄDZ JÓZEF GĄSIOROWSKI 1816-1817

II KADENCJA RADY SENIORÓW DZIELNICY WILANÓW

KRONIKA PARAFII MARZEC 2018

Z ŻYCIA PARAFII

KALENDARZ DUSZPASTERSKI NA KWIECIEŃ 2018


 

WIELKANOC

 

Kończymy okres Wielkiego Postu, czas pokuty, modlitwy i umartwienia. Chrystus wyruszył na pustynię, aby przygotować się do misji zbawienia. Był na pustkowiu i pokazał, jak możemy zwyciężać pokusy szatana. Największa walka odbywa się jednak w naszym sercu, na ile kochamy Jezusa i co możemy poświęcić dla naszego Zbawiciela. Im ktoś bardziej kocha, tym jest w stanie więcej oddać, bardziej zaufać. Kościół proponuje chrześcijanom narzędzia do tej walki – post, modlitwę i jałmużnę. Post daje siłę do walki z pokusami ciała, modlitwa ogranicza pychę, a jałmużna ukazuje przemijalność rzeczy materialnych.

Bóg, oprócz naszego wysiłku ascetycznego, często układa własny plan oczyszczenia ludzkiego serca. Są to wydarzenie trudne, które odzierają człowieka z jego poczucia wielkości, posiadania czy sławy. Choroba może nam przypomnieć o przemijalności i odpowiedzialności za życie.

Wchodzimy w tajemnicę Wielkanocy i możemy, jak co roku, zgłębiać zwycięstwo życia nad śmiercią. Chrystus zachęca, aby jego uczniowie umierali dla siebie, a żyli dla Boga. Tak trudno jest obumierać, aby żyć. Zapominamy o słowach Jezusa: „Kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto je straci dla Mnie zyska życie wieczne”. Łatwo jest mówić o życiu innych, o wymaganiach Mistrza, a trudniej je realizować. Maryja przeszła z Jezusem drogę od Betlejem po Kalwarię, a potem była świadkiem rodzącego się Kościoła. Prośmy Maryję o łaskę przyjęcia Ewangelii w naszym życiu.

Na czas Świąt Wielkanocnych życzę wszystkim parafianom pełni chrześcijańskiego życia, które rodzi się ze śmierci Jezusa, a w pełni ukazuje się w tajemnicy Zmartwychwstania. Pokój i radość niech będą w sercach wszystkich, aby świat mógł poznać, iż jesteśmy uczniami Jezusa Chrystusa.

ks. Lech Sitek

 

WIELKI POST 2018 – REKOLEKCJE

 

Z ojcem Stanisławem Janigą – redemptorystą, rozmawiamy o Wielkim Poście, czasie przygotowania do Świat Wielkanocnych oraz o rekolekcjach wielkopostnych, które prowadził w naszej parafii.

 

Czy mógłby Ojciec powiedzieć nam kilka słów o sobie, czym obecnie się ksiądz zajmuje?

O. Stanisław Janiga: Jestem redemptorystą od siedmiu lat. Obecnie posługuję przy Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II w Toruniu. Prowadzę również różnego rodzaju rekolekcje i misje parafialne. Związane jest to z głównym charyzmatem naszego Zgromadzenia, jakim jest przepowiadanie Słowa Bożego.

Wielki Post – czym ten okres powinien być dla osoby wierzącej – katolika?

O. S. J.: Wielki Post poprzedza święta Wielkanocne. Jest, więc okresem przygotowującym nas do najważniejszej prawdy wiary, jaką jest Zmartwychwstanie Jezusa. Powinien być, zatem czasem głębszej refleksji nad swoim życiem, by nie utracić życia wiecznego. Temu służą modlitwa, post i jałmużna jak również inne praktyki wielkopostne. Cóż człowiekowi bowiem, gdyby cały świat zyskał a na swej duszy szkodę poniósł…? Wielki Post powinien być, zatem czasem większej troski o naszego ducha.

Jaki temat przewodni wybrał Ojciec na czas naszych parafialnych rekolekcji?

O. S. J.: Tematem przewodnim były słowa: „Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym”. Związane jest to z obecnie przeżywanym rokiem duszpasterskim w Kościele, poświęconym Duchowi Świętemu. Duch Święty jest tym, który „daje życie”, dokonuje nawrócenia naszego serca, modli się w nas i umacnia wiarę. W takim duchu i w takiej tematyce odbywały się tegoroczne nauki rekolekcyjne.

Czy same rekolekcje wystarczą, aby być przygotowanym na dzień zmartwychwstania Chrystusa, na czas Świąt Wielkanocnych?

O. S. J.: Rekolekcje same nie wystarczą. Ważne, co będzie po nich. Czy pozwolimy, by usłyszane Słowo Boże wydawało w nas dobre owoce? Każde rekolekcje domagają się, bowiem swojej kontynuacji, w postaci realizowania usłyszanych nauk rekolekcyjnych. Same w sobie nas umacniają, pogłębiają relację z Bogiem, pomagają w dobrze przeżytej spowiedzi świętej, ale nie mogą się „skończyć” wraz z ich zakończeniem. Przeciwnie. Powinny stać się „początkiem” nowego, lepszego chrześcijańskiego życia.

Co zrobić, aby katolicy pamiętali, że Święta Wielkanocne to nie jedynie tradycja poświecenia jajek oraz zwiedzanie kościołów w celu obejrzenia pięknych Grobów Pańskich, ale pamiątka rzeczywistych, historycznych wydarzeń niezwykle istotnych dla naszej wiary? Jak przekonać do tego niewierzących? Jak przypomnieć o tym tzw. „niepraktykującym katolikom”?

O. S. J.: Zmartwychwstanie Chrystusa jest największym wydarzeniem w historii świata. Tzw. „niepraktykujący katolicy” też o tym słyszeli. Nie tyle, więc chodzi o przypominanie, co głoszenie swoim osobistym życiem wiary w Zmartwychwstanie Jezusa. Tylko wtedy jest szansa, że ci, którzy utracili wiarę na nowo ją odzyskają. Wymaga to od wierzących świadectwa i opowiedzenia się we wszystkich wymiarach życia za Chrystusem i Jego Ewangelią. Dlatego tak bardzo potrzebujemy Ducha Świętego by nas prowadził i umacniał w odważnym, codziennym wyznawaniu wiary.

Bardzo dziękuję za rozmowę i życzę radosnych Świąt Wielkanocnych.

Agata Krupińska

 

„NON EST HIC” – NIE MA GO TU

 

Podczas mojego ostatniego pobytu w Ziemi Świętej mieszkaliśmy nieopodal murów starego miasta w Jerozolimie, w Domu Polskim sióstr elżbietanek w dawnej dzielnicy włoskiej (obecnie jest to dzielnica zamieszkała przez tradycyjnych Żydów). Dom dzieli niewielka odległość od Bazyliki Grobu Pańskiego – około 10-15 minut szybkiego marszu. To pozwalało na niemal codzienne odwiedzanie Golgoty i Grobu Pańskiego, czy to o poranku, czy wieczorną porą.

Pewnego dnia wczesnym rankiem poszliśmy do Bazyliki Grobu, jak przysłowiowe kobiety, które po śmierci Jezusa i po zakończeniu szabatu, o poranku w niedzielę pobiegły do grobu, aby namaścić ciało Chrystusa i okazało się, że grób jest pusty. One zatrwożyły się, co się stało z ciałem Chrystusa, dopiero później zrozumiały, że zmartwychwstał – my o tym wiedzieliśmy. Naszym celem było uczestnictwo we Mszy św., która od wieków odprawiana jest o 6.30 przed Grobem Pańskim przez franciszkanów- stróżów Ziemi Świętej. Zajęliśmy wskazane nam miejsca na ławkach po bokach Grobu. Na wprost wejścia do Grobu siedzieli franciszkanie, którzy prowadzili śpiewy gregoriańskie. Muszę przyznać, że dzięki naszym powsińskim łacińskim Mszom św. nie miałam większego problemu w aktywnym uczestniczeniu w śpiewach. Towarzyszący nam księża odprawiali Mszę św. częściowo wewnątrz Grobu (ofiarowanie) - po czym kapłan z podniesioną wysoko hostią (Ciałem Chrystusa) wychodził do nas z wnętrza Grobu. Wrażenie było niesamowite – jak byśmy obcowali ze Zmartwychwstałym Jezusem, który właśnie wychodzi do nas z Grobu - śmierć nie ma nad nim władzy. Choć nie był to okres wielkanocny, to jednak czuliśmy jakby to była Msza św. rezurekcyjna.

Trzeba powiedzieć, że choć Grób Pański znajduje się w miejscu pierwotnego grobu Jezusa, to jednak większość jego elementów wystroju nie pochodzi z czasów Chrystusa: różowy marmur, posadzka. Ale jednak jak pisze Paul Badde w książce pt. „Ziemia Boga w 20 tajemnicach „ … wszystko zdumiewająco dokładnie zgadza się z formami i wymiarami starego grobu, do którego Jezusa- tutaj w tym miejscu- pospiesznie złożono po zdjęciu z krzyża, kiedy rzymski legionista Longinus sprawdził i potwierdził sztychem włóczni, że pobladły Ukrzyżowany już nie żyje. Wszystko tutaj się wydarzyło. Ostatnim świadkiem tego jest osmalony kawałek opoki skalnej za otwarta ikoną (z wizerunkiem św. Marii Magdaleny, która wisi na tylnej ścianie komory grobowej, można ją otworzyć i zobaczyć, dotknąć tej skały - dopisek redakcji). Ten kamień jest jedyną pozostałością grobu, który wcześniej kazał sobie wykuć w tej skale Józef z Arymatei, zanim przekazał miejsce Jezusowi po Jego śmierci. Grota grobowa oddalona jest zaledwie 100 metrów od Golgoty, na stoku tego samego kamieniołomu. … cesarz Konstantyn kazał odsłonić grotę wraz z małą resztką otaczającej ją pochyłości skalnej, ażeby pielgrzymi mogli, modląc się, obchodzić grób. Dlatego kaplica grobowa nadal stoi wolno pośrodku starej rotundy. … w roku 1009 zniszczono i wypalono do gruntu … Grób Pański. Do tamtego momentu zachowany był niemal w stanie pierwotnym. Od tamtej pory jednak osmalony, ukryty fragment skały za ikoną (z wizerunkiem św. Marii Magdaleny, która wisi na tylnej ścianie komory grobowej - dopisek redakcji) jest ostatnią materialną pozostałością po tym miejscu na świecie, gdzie złożono ciało Chrystusa. Także wymiary i podział obu nowych małych pomieszczeń grobowych pozostały mniej lub bardziej identyczne. To jest wciąż to samo pomieszczenie, w którym wydarzyło się coś niepowtarzalnego, bezprecedensowego. Nie złożono tutaj ciała astralnego. To był zmarły, który ożył i wstał, wyplątując się z kokonu płócien. To nie była jakaś błahostka. Po tym, jak Bóg stał się człowiekiem, jest to centralne wydarzenie w życiu dla każdego pojedynczego chrześcijanina, a nawet dla każdego człowieka w ogóle, dla dziejów całej Błękitnej Planety, która tamtej Wielkiej Nocy nad ranem stała się gwiazdą odkupienia. W tej małej komorze otwarło się przed nami niebo, przed wszystkimi…”

Mosiężna inskrypcja po łacinie znajdująca się na Grobie potwierdza cud zmartwychwstania - zawiera słowa, jakie anioł powiedział do Marii Magdaleny: „NON EST HIC”, co oznacza „Nie ma Go tu”. Nie ma Go w grobie, ale jest z nami w Eucharystii. Jest z nami w sposób szczególny w Wielkanoc, kiedy obchodzimy pamiątkę Jego śmierci i Zmartwychwstania.

Agata Krupińska

 

 

Źródło: wszystkie cytaty pochodzą z książki pt. ”Ziemia Boga w 20 tajemnicach” Wydawnictwo Niecałe, Bytom 2013.

 

 

KARTKA Z POWSIŃSKIEGO KALENDARZA – KWIECIEŃ 2018

 

W naszej parafii, powstał kalendarz na miesiąc styczeń 2018 rok, którego tematem jest XX Rocznica Koronacji. W kalendarzu, w kolejnych miesiącach zostały umieszczone fotografie oraz krótkie opisy związane z jubileuszem koronacji. W „Wiadomościach Powsińskich”, będą ukazywać się, co miesiąc artykuły szczegółowo je opisujące.

 

MISJE PARAFIALNE PRZED KORONACJĄ

 

Zwróciłem się do ojców paulinów na Jasnej Górze z prośbą o przeprowadzenie misji parafialnych przed uroczystościami koronacyjnymi. W dniu 26 marca 1998 r. przyjechał do Powsina ojciec Bogdan Waliczek, pracujący w radiu „Jasna Góra” w Częstochowie. Okazał się bardzo dobrym kaznodzieją. Podczas misji, do kościoła przychodziło dużo parafian i licznie korzystali z sakramentu spowiedzi.

Uroczystym i wzruszającym momentem misji było poświęcenie Krzyża (fundacja Bielawy). Został on usytuowany przy trasie szybkiego ruchu, między Powsinem, a Klarysewem, na polach Bielawy. W tym miejscu przedtem stał Krzyż drewniany, który uległ spróchnieniu. Obecnie ustawiony jest wysoki, wykonany ze stali, od frontu obłożony dębiną, w nocy podświetlany elektrycznie Krzyż i dzięki temu jest widziany z daleka. Elektryczne oświetlenie Krzyża, bezinteresownie wykonał Wacław Bąk, zam. Czernidła 28, gmina Konstancin-Jeziorna, właściciel firmy instalatorsko-elektrycznej.

We wtorek 31 marca 2018 r. o godz. 18.00 w asyście policji, wyruszyła z kościoła procesja ze śpiewem do Krzyża przy trasie. Przejeżdżający autami zwalniali i przyglądali się procesji. Robiła ona wielkie wrażenie. Misjonarz o. Bogdan Waliczek, przy bardzo licznym udziale parafian, dokonał poświęcenia Krzyża. Umieszczono na nim tablicę z napisem: „Wotum mieszkańców wsi Bielawy, dla uczczenia 600-lecia pierwszego kościoła w Powsinie i z okazji koronacji cudownego obrazu Matki Bożej Tęskniącej-Powsińskiej.” Na trasie procesji porządku pilnowali i kierowali ruchem policjanci z komisariatu przy ulicy Okrężnej w Warszawie.

O. Bogdan Waliczek codziennie o godz. 20:30 prowadził Apel Jasnogórski. Można powiedzieć, że robił to po mistrzowsku. Piękne modlitwy i śpiewy zachwycały wiernych, którzy licznie gromadzili się w kościele. Prowadzenie Apelu weszło w zwyczaj również i po koronacji, 28 dnia każdego miesiąca, dla upamiętnienia ukoronowania koroną papieską obrazu Matki Bożej Tęskniącej-Powsińskiej.

ks. Jan Świstak

 

PRYMAS POLSKI STEFAN KARDYNAŁ WYSZYŃSKI - KALENDARIUM ŻYCIA CZ. III

 

12 listopada 1948 r. Stefan Wyszyński Prymas Polski, /Laski Diffusion /East News. Źródło: http://nowahistoria.interia.pl/kartka-z-kalendarza
W dniu 12 listopada 1948 r. biskup lubelski Stefan Wyszyński zostaje mianowany, przez papieża Piusa XII, Arcybiskupem Gnieźnieńsko – Warszawskim, Prymasem Polski. Aktu mianowania dokonał papież na Konsystorzu w Rzymie, w dniu Pięciu Polskich Braci Męczenników, który to fakt potwierdziła papieska bulla, podpisana 16 listopada w uroczystość Matki Bożej Ostrobramskiej, umiłowanej Pani Matki Stefana Wyszyńskiego. Zaczynał się kolejny, najważniejszy rozdział Jego życia i bardzo ważny rozdział życia duchowego Narodu Polskiego, stając się prawdziwym Interrex-em. Z Lublina do Warszawy, na stolicę prymasowską, zabiera tylko trochę książek i ubrań, które miał jeszcze z Włocławka. Resztę rzeczy pozostawił na miejscu. Tak ten fakt wspomina: „Byłem zdania, że są to dary dla Biskupa Lubelskiego, a już rzeczą przypadku jest, że ten biskup tym razem nazywał się Stefan Wyszyński. Nic tu nie przywiozłem i nie chcę niczego ze sobą zabierać”. 31 stycznia 1949 r. samochód przewiózł ten, nader ubogi dobytek do Warszawy.

Pieśnią „Bogurodzica” 2 lutego, przywitało Gniezno swojego arcybiskupa, przybywającego na Ingres do mieszczącej się tu prastarej archidiecezji. Cztery dni później podobne uroczystości przeżywają Warszawiacy witając swojego arcypasterza, przybywającego do zrujnowanej i spalonej przez Niemców stolicy Polski. Tak pisze o tym dniu ksiądz Prymas: „6 lutego – Ingres do Warszawy. Od dziś zaczyna się moja droga przez Warszawę. Znam ją dobrze, jestem z nią związany tak blisko! Może najbardziej była mi bliska, gdy broczyła krwią w Powstaniu, gdy patrzyłem z Izabelina na dymy ofiarne wielkiego ołtarza całopalenia. Po ulicach Warszawy biegała od młodości moja Matka, która jako sierota, wcześnie zetknęła się ze Stolicą. Ja też, już jako sierota po zgonie Matki, znalazłem się w Warszawie w gimnazjum Górskiego, w którym wiele lat spędziłem; dopiero zajęcie Stolicy przez Niemców przecięło mi powrót do szkoły. W okresie wojny spędziłem w Stolicy 3 lata. Obecnie jestem tutaj trzeci nawrotem. Dzisiaj muszę pokochać Warszawę i oddać jej swe siły i życie. O wiele to łatwiej dziś, niż kiedykolwiek. Aby Bóg – Miłość – nadał tej pasterskiej miłości swoje Ojcowskie Oblicze”.

Kardynał w swym prymasowskim herbie zachował biskupią dewizę „SOLI DEO” (Bogu Samemu). 9 lutego 1949 r., tuż po Ingresie na stolicę prymasowską, Kardynał Wyszyński odprawia rekolekcje na Jasnej Górze u stóp swojej Matki. Staje też na czele, założonej jeszcze przez Prymasa Augusta Hlonda – „Prymasowskiej Rady Odbudowy Kościołów Warszawy”. Sam dogląda postępu prac przy odbudowie kościołów, chodząc po placach i rusztowaniach przywracanych wiernym świątyń. 14 kwietnia 1950 r. zostało zawarte porozumienie pomiędzy Episkopatem Polski, a rządem komunistycznym, które ustalało zasady współdziałania między stronami umowy. Umowa ta nie wszystkim się podoba, podnoszą się głosy, że z diabłem się nie paktuje.

W 1951 r. otwiera się przed Prymasem możliwość wyjazdu „Ad limina apostolorum” do Wiecznego Miasta – Stolicy Piotrowej. Na drogę bierze ze sobą woreczek ziemi z Lasek, więzienny różaniec z chleba - dar od więźniów oraz ryngraf Pani Jasnogórskiej. Na miejscu przedstawia sytuację Kościoła w Polsce, pod rządami komunistów. Papież Pius XII udziela Mu swojego błogosławieństwa i pracy prowadzonej przez Niego w kraju.12 stycznia 1953 r. daje tego najlepszy dowód, mianując Prymasa Wyszyńskiego Kardynałem. Niestety w Polsce wzmagają się szykany ze strony władz komunistycznych przeciw katolickiemu Narodowi. Prymas nie otrzymuje zgody na wyjazd do Watykanu, po odbiór Kapelusza Kardynalskiego. Nieprzychylne Prymasowi artykuły prasowe pisze Tadeusz Mazowiecki, ten od grubej kreski (np. „Tygodnik Katolicki” nr 5 z dnia 27 września 1953 r.). Prymas przeczuwa najgorsze.

18 września 1953 r. rozpoczyna swoje obrady Konferencja Plenarna Episkopatu Polski, ostatnia przed aresztowaniem Prymasa, który przygotowując swoich współpracowników na trudne chwile dla Polski i Kościoła w niej, mówi: „Gdy będę w więzieniu, a powiedzą wam, że Prymas zdradził sprawę Bożą – nie wierzcie! Nigdy nie zdradziłem i nie zdradzę sprawy Kościoła, choćbym miał za to zapłacić życiem i własną krwią. Gdyby mówili, że Prymas ma nie czyste ręce – nie wierzcie! Nigdy nie sięgałem po nic dla siebie. Gdyby mówili, że Prymas stchórzył – nie wierzcie! Nigdy nie byłem tchórzem. Wolałbym zginąć niż stchórzyć. Gdy będą mówili, że Prymas działa przeciwko Narodowi i własnej Ojczyźnie – nie! Kocham Ojczyznę więcej od własnego serca i wszystko, co czynię dla Kościoła, czynię dla niej”. Są to słowa Prymasa wypowiedziane na krótko przed jego aresztowaniem. Jednocześnie są one jak najbardziej aktualne do dziś. Wrogowie Kościoła sieją i dziś zamęt w głowach wiernych równie podstępnie jak wtedy.

25 września 1953 r. Prymas Polski Stefan Kardynał Wyszyński zostaje aresztowany przez władze komunistyczne i pod eskortą wywieziony z Warszawy w nieznanym kierunku. Cd nastąpi.

Krzysztof Kanabus

 

PORUCZNIK JAN PENCONEK – OBROŃCA KĘPY OKSYWSKIEJ - CZĘŚĆ VI

 

Fot. 1. Niemcy atakują Westerplatte; data: wrzesień 1939 r.; autor: Otto Luben; ze zbiorów: Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni; źródło: „Dziennik Bałtycki”, Internet, strona: http://www.dziennikbaltycki.pl
Ostatnia część opowiadania o losach porucznika Jana Penconka zakończyła się w chwili, kiedy ten został ranny w głowę w bitwie koło polany leśnej Biała i gdy nieprzytomny został wyniesiony z pola bitwy, a następnie przewieziony konnym zaprzęgiem do szpitala w Wejherowie, gdzie znalazł się późnym popołudniem. Zapewne jest to szpital w dzielnicy Śmiechowo, gdzie przewożono innych rannych żołnierzy z bitwy pod Białą. Tam leży nieprzytomny kilka godzin. Jankiem zajęli się lekarze – rana okazała się nie tak groźna żeby bezpośrednio miała zagrażać życiu, ale była dla niego bardzo bolesna.

Tymczasem na froncie sytuacja 8 września 1939 r. pogarsza się z godziny na godzinę. W niebronioną lukę na południe od Wejherowa między lewym skrzydłem 1 Morskiego Pułku Strzelców (1 MPS) i prawym skrzydłem IV Baonu Obrony Narodowej pomiędzy (las na odcinku Sopieszyno - Borowo) weszły dwa niemieckie bataliony (I i II Batalion 368. Pułku Piechoty), które pokonując jedynie przeszkody leśne i pola minowe posuwały się w kierunku Zbychowa i Gniewowa. Wśród nich byli ci sami

Fot. 2. Polscy żołnierze żegnają się z ukochanymi przed wyruszeniem na front; data: 1939 r.; źródło: Internet, strona https://sites.google.com
Niemcy, których porucznik Penconek zatrzymał 8 września w rejonie polany Biała. Na północ od Wejherowa wróg opanował rejon lasów Warszkowo-Piaśnica. Resztki V Batalionu Obrony Narodowej broniącego Wejherowa od północy, po zaciętym oporze, musiały w godzinach popołudniowych odejść na Redę.

Zamiar dowództwa niemieckiego był wtedy wyraźny – dwustronne oskrzydlenie polskiego wojska na północ i południe od Wejherowa, odcięcie drogi odwrotu na Kępę Oksywską i zniszczenie wszystkich sił broniących Wejherowa.

Dowódca Pułku, podpułkownik Kazimierz Pruszkowski, nie mogąc doczekać się zapowiedzianego przez pułkownika Dąbka przeciwuderzenia, 8 września 1939 r. około godziny 22.00 wydaje rozkaz wycofania 1 MPS w kierunku na Gniewowo (około 5 km na południowy-wschód od Wejherowa).

Fot. 3. Marsz polskiej piechoty; data: 1939 r.; autor: nieznany; zdjęcie z publikacji: Apoloniusz Zawilski, „Bitwy Polskiego Września”, Warszawa 1972, opublikowane na stronie Wikimedia Commons: https://commons.wikimedia.org
Wycofanie pułku, odbywające się w kilku grupach i w różnym czasie, miało momentami dramatyczny przebieg. Będące w odwrocie wykrwawione i przemęczone trzy kompanie 1 Morskiego Pułku Strzelców – 1., 2. i 4. – pod dowództwem kapitana Skubika, we wsi Gniewowo zastały już Niemców. Uderzeniem z marszu kpt. Skubik odrzucił nieprzyjaciela ze wsi na południe. Po godzinie  22.00 nadchodzi od Wejherowa podpułkownik Pruszkowski z 5. i 6. Kompanią 1 MPS i wydaje rozkaz do obsadzenia linii obronnej.

Pomiędzy godziną 23 a 24 w nocy z 8 na 9 września połowa 2. Kompanii 1 MPS wycofała się w rejon Gniewowa. Wejherowo, zgodnie z rozkazem dowódcy Lądowej Obrony Wybrzeża, pułkownika Stanisława Dąbka, nie było bronione, by uniknąć strat wśród ludności cywilnej i w mieniu. O wycofaniu macierzystej jednostki spod Wejherowa powiadamia Janka jego ordynans. To musiało być już późno w nocy lub nad ranem 9 września, ponieważ około północy z 8 na 9 września podpułkownik Pruszkowski otrzymał z dowództwa rozkaz obrony Redy. Wtedy dowiaduje się, że już ostatnie patrole opuszczają miasto. Reakcja rannego porucznika Penconka jest szybka i jednoznaczna. Daje rozkaz swojemu żołnierzowi: „przynieś mundur, sprowadź z taborów furmankę – jedziemy do Redy”.

Fot. 4. „Jan Penconek w czasie defilady w Wejherowie (?) na czele kompanii”; ujęcie wyka-drowane z fotografii przekazanej przez Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni; zdjęcie pochodzi od siostry Jana Penconka (doręczone w kwiet-niu 1965 r. przez P. Lichodziejewskiego); data fot.: brak
Janek jest osłabiony upływem krwi, ewakuacją z pola bitwy, a i łóżko szpitalne go trochę rozkleiło. Wiadomości z frontu ożywiają go. Nie przyjmuje myśli, że mógłby dostać się w ręce nieprzyjaciela. Za wszelką cenę chce dołączyć do swoich żołnierzy. Personel medyczny zapewne nie chce go puścić, więc ten zbiera dość sił i potajemnie ucieka w nocnych ciemnościach ze szpitala przez okno. Napotkani żołnierze odtransportowują go do taboru. Rankiem 9 września 1939 r. dociera z wojskowym taborem do Redy, położonej około 5 kilometrów na wschód od Wejherowa. Tu Janek dowiaduje się od żandarmów, że podpułkownik Pruszkowski zbiera pododdziały, które są w marszu, i będzie bronił miasta. Janek zapada w głęboki sen – trudy poprzedniego dnia i nocy oraz rana dają znać o sobie. Po przebudzeniu w Redzie dochodzi do rozmowy rannego z dowódcą Pułku. Podpułkownikowi Pruszkowskiemu, strofującemu go za lekkomyślne narażenie zdrowia, por. Penconek odpowiada na osobności w cztery oczy: „(…) Jestem żołnierzem służby stałej. Życie swe poświęciłem po to, by w decydującej chwili oddać je Ojczyźnie. Czyż mógłbym teraz, gdy Ojczyzna jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie, spokojnie leżeć w szpitalu? Obowiązkiem oficera w takiej chwili jest walczyć do ostatniego tchu, aby zasłużyć na krzyż: albo Virtuti, albo krzyż drewniany. Będę walczył póki tchu w piersi, aby zdobyć albo pierwszy, albo drugi” (…)”.

Później ppłk Pruszkowski w rozmowie na ten temat z innymi oficerami, tak opowiadał: „por. Penconek rwał się do dowodzenia. Ja widząc jego stan zdrowia nie mogłem się na to zgodzić, chciałem mu dać choć kilka dni na rekonwalescencję. Filozofia rannego porucznika zawarta była w jednym zdaniu – albo Krzyż Virtuti Militari albo krzyż brzozowy”. Zdanie „albo krzyż Virtuti, albo drewniany” stało się hasłem dla całego pułku, a porucznik Penconek pierwszy dawał przykład wierności temu hasłu.

Cofnijmy się nieco w czasie – w nocy 8 września w Gowinie porucznik Jan Penconek z 2. Kompanią 1 MPS rozbił niemiecki II Batalion 322 Pułku Piechoty dowodzony przez majora von der Osten-Wisbu. Tymczasem 2. Kompania 1 MPS spotka się wkrótce pod Redą z innym batalionem 322. Pułku Piechoty. Ósmego września na południowy-zachód od Redy mocnym kontratakiem atakuje polskie wojsko III Batalion 322. Pułku Piechoty dowodzony przez majora von Diesta – depcze po piętach naszemu wojsku, które cofa się lasem w kierunku Redy – Niemcy kierują się na Wyspowo (ok. 5 km na południowy-zachód od Redy), gdzie walczą z naszymi żołnierzami broniącymi każdej zagrody i zadającymi wrogowi dotkliwe straty. O zmierzchu Niemcy jednak zdobywają wieś. Następnego dnia Dieste ze swoim batalionem, wspierany ogniem artylerii, zostaje odkomenderowany w kierunku na miejscowość Biała Rzeka i tam spotyka niespodziewanie 2. Kompanię maszerującą w kierunku południowym.

Jak do tego doszło? Po dojściu do Redy 1 Morskiego Pułku Strzelców, jego dowódca, podpułkownik Kazimierz Pruszkowski, zarządza w mieście odprawę we wczesnych godzinach rannych w sobotę 9 września 1939 r. Jest jeszcze ciemno, gdy w pokoju telefonicznym poczty w Redzie komunikuje wszystkim dowódcom batalionów i kompanii rozkaz, który około północy otrzymał od Szefa Sztabu Lądowej Obrony Wybrzeża: „Pułk przechodzi do obrony Redy”. Podczas tej samej narady ppłk Pruszkowski wydaje szczegółowe rozkazy dla dowódców oddziałów. Od północy (w Ciechocinie) osłonę obrońców Redy stanowi I pluton 2. Kompanii 1 MPS pod dowództwem podporucznika Andrzeja Chudego (nie walczył wcześniej pod rozkazami Janka, bo dostał inne zadania), a od południa Redę ma bronić Wejherowska Ochotnicza Kompania Harcerska na stanowiskach w Białej Rzece.

Fot. 6. Moment zaprzysiężenia harcerzy na warszawskich Powązkach przy grobie drużynowego (obecnie harcmistrza) Mieczysława Bema (1894-1926); data fot.: 1920-1939 r.; autor: nieznany; sygn. 1-P-811; Zespół: Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny; źródło: NAC
Na zachód od Redy pułkownik Pruszkowski ubezpiecza obronę silnymi pododdziałami rozpoznawczymi, wzmocnionymi bronią maszynową. Na Gniewowo (ok. 4 km na południowy-zachód od Redy) wyszła 6. Kompania dowodzona przez podporucznika Alfonsa Olkiewicza, a na Zbychowo - Biała Rzeka lasami (ok. 5,5 km na południowy-zachód od Redy) – 2. Kompania w sile dwóch plutonów, nad którą, po odniesieniu przez Janka ran dzień wcześniej pod Białą, objął tymczasowo dowództwo kapitan Stanisław Kossek (lat 39).

Z 2. Kompanią pod dowództwem kpt. Kosseka idzie jeszcze jeden pluton 5. Kompanii 1 MPS i zwiad konny – cała grupa ma za zadanie rozpoznawanie (patrolowania) terenu, a pod naporem nieprzyjaciela cofanie się w razie czego na Redę i Białą Rzekę, opóźniając ruchy Niemców, czyli: cofać się i stawiać opór w walce.

Rankiem 9 września 1 Morski Pułk Strzelców był gotowy do obrony Redy. Kapitan Kossek z samego rana wyrusza z Rumii na czele 2. Kompanii i reszty przydzielonego wojska lasami na północ w kierunku na Białą Rzekę. Podporucznik Olkiewicz w tym czasie wymaszerowuje z 6. Kompanią z Redy na Gniewowo. Dziewiątego września 2. Kompania 1 MPS wiąże się leśną walką na północ od Białej Rzeki z niemieckim III Batalionem 322. Pułku Piechoty, dowodzonym przez majora Heinricha von Diesta, tego samego, z którym porucznik Jan Penconek kilka dni później stoczy śmiertelny pojedynek twarzą w tw arz na Kępie Oksywskiej. Biała Rzeka (kaszb. Kanié Bùdë, niem. Weissfluss) to dawniejsza wieś kaszubska położona na południe od Redy, obecnie północne osiedle miasta Rumia. Z centrum Redy i Rumii jest z każdej strony niecałe 3 km do Białej Rzeki. Właśnie wtedy przed południem 2. Kompania 1 MPS zostaje otoczona i rozbita przez Niemców z oddziału von Diesta. Kapitan Stanisław Kossek, dowódca 2. Kompanii 1 MPS, który zastąpił na tym stanowisku dzień wcześniej porucznika Jana Penconka, ginie 9 września 1939 r. przed południem. Jedne źródła mówią, że kapitan poległ pod Zbychowem (w rejonie Białej Rzeki). Inny przekaz wskazuje, że miało to być w trakcie wycofywania się na Rumię – w aktach gdyńskiego PCK obok nazwiska kpt. Kosseka jest notatka (cyt.): „Poległ w Rumii naprzeciw dworca”. Jego grób znajduje się na cmentarzu w Rumii, naprzeciwko wspólnych mogił żołnierskich. Reszta rozbitej 2. Kompanii 1 MPS przebija się lasem w rejon Szmelta i Zagórza, stanowiących współcześnie część Rumii.

Ten sam batalion niemiecki pod dowództwem Diesta, po południu także 9 września (pierwszy raz około godz. 14.20), wychodzi na skraj lasu na wysokości Białej Rzeki, gdzie atakuje z wysokiej skarpy ochotników z Wejherowskiej Ochotniczej Kompanii Harcerskiej. Harcerze odpierają atak. Mija pół godziny. Potem polskich harcerzy zasypuje huraganowy, zmasowany ogień artylerii i moździerzy. Kompanię ochotniczą harcerzy spotyka okrutny los – giną wszyscy wyszkoleni dowódcy kompanii, plutonów i drużyn. Dużo jest też rannych.

Około godziny 16.00 po ponownej nawale artyleryjskiej batalion Diesta rusza do ataku. Gdziekolwiek harcerze się nie ruszą wszędzie ogień, wszędzie śmierć. Z szoku otrząsnęli się Sewer Patalas, Bolek Kłoczko i Stefek Makurat. Karabiny podano Makuratowi i Kłoczce. Inni wymieniają je naładowane (były jednostrzałowe). Kule ochotników zatrzymują sporo Niemców. Przestają strzelać, gdy braknie amunicji. Niemcy okrążają już zagrody.

Bolek krzyknął: „- Chłopcy wiać! Ja szkopów trochę przytrzymam!”. Podpuścił ich blisko, obrzucił granatami. Zatrzymali się. Wówczas zerwał się ze stanowiska i przez stodołę przebiegł do sąsiedniego domu. Za nim pobiegli inni. Zamierzali szybko przeskoczyć przez podwórko i czmychnąć w kierunku szosy, a później dalej na Kazimierz. Ale w tym momencie wytrysnęła seria z automatu. Padli na ziemię. To był dla nich już koniec walki. Poszli do niewoli. Ostatecznie zaskoczeni harcerze w Białej Rzece w zaciętej walce ponoszą duże straty, część dostaje się do niewoli.

Niemiecki kapitan Hubert Rechlin, oficer informacyjny 207. Dywizji Piechoty Landwehry, tak opisuje w swoim opracowaniu pt. „Mit einer Pommerschen Landwehrdivision gegen Gotenhafen und Hela” („W szeregach pomorskiej dywizji Landwehry na Gdynię i Hel”) walki batalionu von Diesta z 2. Kompanią i wejherowskimi harcerzami z 1 Morskiego Pułku Strzelców (cyt.): „w bardzo twardej, szybko rozgrywającej się walce z krwawymi obustronnymi stratami zdobyta zostaje Biała Rzeka, ponadto więcej niż 100 jeńców i liczne pojazdy (…)”.

Fot. 7. Schwytana polska piechota po wyjściu ze stodoły;
data: 1939 r.; źródło: Internet, strona https://sites.google.com
Z przekazów wynika, że major von Dieste, dowódca III Batalionu 322. Pułku Piechoty, owego 9 września po południu miał bez wahania wydać rozkaz rozstrzelania na miejscu młodych ochotników-harcerzy z Wejherowskiej Ochotniczej Kompanii Harcerskiej, których wtedy pojmano w niemiecką niewolę.

Do niewoli dostał się Bolesław Kłoczko i inni ochotnicy z Wejherowskiej Ochotniczej Kompanii Harcerskiej. Byli wśród nich: Antoni Dujanowicz, Kazimierz Grubba, Klawikowski, Stanisław Maciejewski, Stefan Piasek, Sikora, Józef Wolski i Żywicki. Ochotnik Bolek Kłoczko jeszcze przed wojną był drużynowym drużyn pozaszkolnych, a w Wejherowskiej Ochotniczej Kompanii Harcerskiej pełnił funkcję dowódcy 2 drużyny.

Przyprowadzono ich na podwórko gospodarza Jana Vossa w Białej Rzece. Przed stodołą widać dwóch niemieckich żołnierzy z automatami gotowymi do strzału – pilnują cywilów. Na podwórku stoi wysoki, silnie zbudowany oficer niemiecki – przypuszczalnie jest to właśnie dowódca III Baonu 322. Pułku Piechoty. Zameldowano mu, że przyprowadzono jeszcze pięciu polskich „Freiwilligen” (ochotników). Oficer zaklął i wydaje jakiś krótki rozkaz, z którego Bolek Kłoczko rozumie tylko jedno słowo: „Erschiessen” (rozstrzelać).

Był to prawdopodobnie dowódca III Baonu 322. Pułku Piechoty, major Heinrich von Dieste (lat 50). Przemawiają za tym relacje naocznych świadków, jak i okoliczności zdarzenia – żaden z jego podwładnych niższych rangą (dowódców kompanii czy plutonów) nie poczułby się upoważniony bez jego wiedzy i zgody wydać rozkaz natychmiastowego

Fot. 8. Polscy żołnierze - obrońcy Wojskowej Składnicy Tranzy-towej na Westerplatte - patrzą na swoich oprawców; data: wrzesień 1939 r.(zdjęcie wykonane po kapitulacji Westerplatte - po 7 września 1939 r.); źródło: Internet, strona: https://sites.google.com
rozstrzelania całej grupy jeńców. Już prowadzą ich z bronią gotową do strzału na egzekucję, ale Bolek nie chce umierać. Nie namyślając się długo, czmycha przez płot, przebiega przez podwórko i do stodoły. Ze stodoły skacze przez okienko i ląduje … wprost na karku Niemca! Z impetem Bolek i Niemiec upadają na ziemię. Niemcowi wypada z rąk karabin maszynowy. Młody harcerz jest szybszy – podrywa się z ziemi, instynktownie chwyta niemiecki automat, i dalej – w nogi! I tyle go widać. Udało się! Niemcy krzyczą „Halt! Halt!” („Stój! Stój!”), strzelają, ale kule szczęśliwie omijają Bolka. W ślad za Bolkiem ucieka jeszcze 9 harcerzy. Dwóch z nich Niemcy podczas pościgu zabijają. Na miejscu w Białej Rzece żołnierze Diesta rozstrzeliwują między innymi: Franciszka Szredera (lat 20), jego brata Leona Szredera (lat 16) i Stanisława Borkowicza (lat 15), syna nauczyciela z Białej Rzeki.

Następnego dnia po ucieczce Bolek, 5 km na północny-wschód od Białej Rzeki, wypowie pamiętne słowa przed grupką ochotników z Wejherowskiej Ochotniczej Kompanii Harcerskiej, zastanawiających się co dalej robić: „Ja idę do por. Penconka. To jest dowódca, za którym można iść nawet do piekła! Ze szpitala uciekł ciężko ranny, z zabandażowaną głową, by dalej walczyć!”. Bolek Kłoczko, wraz z innymi harcerzami, spotkają się wkrótce z porucznikiem Janem Penconkiem by razem z nim bronić ojczyzny na śmierć i życie.

Ciąg dalszy nastąpi … .

Grzegorz Kłos


Materiały źródłowe:

1) Biografia /zarys/ porucznika Jana Penconka dowódcy 2-giej kompanii strzeleckiej 1 MORSKIEGO PUŁKU STRZELCÓW W WEJHEROWIE”, opracowali b.oficerowie 1 MPS i uczestnicy walk w obronie polskiego wybrzeża w 1939 r.: płk w st. spocz. Alfons Olkiewicz, por. w st. spocz. mgr Paweł Szefka, por. w st. spocz. Andrzej Chudy,

2) W. Tym, A. Rzepniewski, „Gdynia 1939. Relacje uczestników walk lądowych”, Wydawnictwo Morskie, Gdańsk 1979,

3) W. Tym, A. Rzepniewski, „Kępa Oksywska 1939. Relacje uczestników walk lądowych”, Wydawnictwo Morskie, Gdańsk 1985,

4) E. Kosiarz, „Obrona Kępy Oksywskiej 1939”, Wydawnictwo „Książka i Wiedza”, Warszawa 1984,

5) G. Piwnicki, B. Zalewski, „Polski wrzesień 1939 w Gdyni”, Wyższa Szkoła Komunikacji Społecznej w Gdyni, Gdynia 2009,

6) S. Strumph Wojtkiewicz, „Alarm dla Gdyni”, Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, Warszawa 1975, wydanie I,

7) Portal historyczny Axis History, strona: https://forum.axishistory.com,

8) https://pl.wikipedia.org.

 

KSIĄDZ JÓZEF GĄSIOROWSKI 1816-1817

 

Mały Józio przyszedł na świat ok. 1777 r. w Sinowicach (Synowicach) wsi – dziś nieistniejącej - położonej na południowy wschód od Poznania, należącej do parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Tulcach. Był synem Tomasza i Agaty małżonków Gąsiorowskich. O losach księdza Gąsiorowskiego przed rokiem 1816 niewiele wiadomo, ponieważ nie udało się dotrzeć do żadnych dokumentów poświadczających, gdzie się kształcił, kiedy otrzymał święcenia kapłańskie, czy gdzie pracował, jako wikariusz.

Ksiądz Józef Gąsiorowski administrował parafią św. Anny w Wilanowie przez 2 lata, od 1916 do początków 1818 r. W dniu 6 lutego 1818 r. został napisany w Wilanowie przez niego, miejscowego duszpasterza „Sumariusz Kościoła Parafialnego Willanowskiego w Dyecezyi Warszawskiey – Powiecie Warszawskim – w Województwie Mazowieckim założonego” zawierający ważniejsze dokumenty z archiwum parafialnego, w którym czytamy: (Tłumaczone z łaciny)

„Po pierwsze: Dekret konsystorza warszawskiego z roku 1591, na mocy, którego proboszcz milanowski utrzymuje się w posiadaniu dziesięciny ze wsi Kąty i Zastów. Odnośnie dziesięcin z Zastowa istnieje świadectwo proboszcza, którym dziedzica wsi Zastów kwituje z przyjęcia dziesięciny w roku 1623.

Po drugie: Dekret konsystorza warszawskiego z roku 1599, na mocy, którego proboszcz z Milanowa, jak i ksiądz z Zerznia powinni na przemian otrzymywać dziesięcinę ze wsi Grabie. Nawiasem mówiąc: Tych dziesięcin z Zastowa, Kątów i Grabi proboszczowie z Milanowa od długiego czasu nie otrzymują.

Po trzecie: Darowizna pola na trzy staje.

Po czwarte: Darowizna ogrodu leżącego w pobliżu domu parafialnego.

Po piąte: Dokument, na mocy, którego proboszczowi wilanowskiemu od sumy 350 złotych zapisanej na wsi Milanów, co roku należy się czynsz 28 złotych. Nawiasem mówiąc: Czynsz ten poprzednik mój otrzymywał w kwocie 12, a nie 28 złotych.

Po szóste: Wyciąg z akt konsystorza warszawskiego z roku 1675, gdzie przedstawione są dochody kościoła milanowskiego.

Po siódme: Wizytacja odbyta w roku 1728, która zobowiązywała proboszcza, aby zadbał o uzyskanie, co dziesiątego snopka z folwarku Wilanów, z pól wsi Kąty, Zastów i Zawady.

Po ósme: Dokument, którym Jaśnie Wielmożna Księżna Izabella Lubomirska, w roku 1790 łąkę (długości) niemal 20 stajań przeznaczyła dla proboszcza wilanowskiego.

W tym czasie do parafii św. Anny należały: Wilanów, Powsinek, Zawady, Siekierki i Augustówka. Ludność parafii liczyła 1215 osób, z których około 700 przystępowało do komunii podczas niedzielnych Mszy świętych.W czasie pobytu księdza Józefa w parafii wilanowskiej rządy w Majątku Willanowskim sprawował jego właściciel Stanisław Kostka Potocki, ówczesny prominentny polityk, tak w Księstwie Warszawskim pod Napoleonem, jak również w Królestwie Polskim pod panowaniem cara. W roku poprzedzającym swoją śmierć, został usunięty przez cara ze stanowiska ministra za próbę likwidacji zakonów katolickich w Królestwie Polskim. Wiadomo, jako mason i to wysokiego stopnia, nie darzył Kościoła Rzymsko-Katolickiego specjalną sympatią. Zobaczmy jak z obowiązków kolatora kościoła wilanowskiego wywiązywał się Stanisław Kostka Potocki: „(Kościół) potrzebuje wybielenia i dokończenia organów…”, „Dziesięcinę wytyczną bierze proboszcz z Willanowa od gromady, a ze dworu nie…”, „Trzy żelaza do pieczenia opłatków, dwa zepsute…”, „Plebania murowana potrzebuje reperacji – dachówka i ściany…”, „Stodoła jedna bliska upadku…”, „Ksiądz tylko jeden przy tej parafii, to jest proboszcz, ale i ten trudno żeby się dalej utrzymał dla szczupłego funduszu, gdyż gruntu ornego ma tylko 4 i ½ morgi…”, „Bractwo jest św. Anny, lecz dla funduszu mizernego nie jest regularne i nie dopełnia swoich obowiązków…”, „Cmentarz w polu nieogrodzony jeszcze…”. Powyższe cytaty pochodzą z protokołu wizytacyjnego sporządzonego przez Dziekana Piaseczyńskiego księdza Stanisława Gawłowskiego 6 listopada 1816 r. Proboszczem, który w czasach rządów Stanisława Kostki Potockiego klepał taką biedę był ksiądz Józef Gąsiorowski.

I tak już nienajlepszą sytuację materialną probostwa wilanowskiego pogorszył w sposób znaczący tzw. rok bez lata, spowodowany wybuchem wulkanu Tambora na wyspie Sumbawa w dzisiejszej Indonezji. Wybuch ten mający miejsce w kwietniu 1815 r. spowodował przedostanie się do atmosfery ziemskiej ogromnej ilości pyłów, które w roku następnym spowodowały klęskę głodu. Ksiądz Gąsiorowski jak mógł, tak dbał o powierzoną mu parafię. Ze swojej kieszeni m.in. remontował budynek plebanii. „Proboszcz teraźniejszy na górze swym kosztem pięć pokojów wyporządził i piece podawał nowe” – czytamy w powyższym protokole. W czasie posługi duszpasterskiej księdza Józefa w Wilanowie został wytyczony nowy cmentarz nazwany „w polu”. W ten sposób uczyniono zadość przepisom sanitarnym, które niedawno weszły w życie. Choć niektórych zmarłych, jak na przykład Stanisława Kostkę Potockiego, pochowano w roku 1821 jeszcze na cmentarzu przykościelnym.

Po księdzu Gąsiorowskim przez prawie cały 1818 r. obowiązki administracyjne w parafii wilanowskiej pełnił proboszcz parafii służewskiej ksiądz Jan Kuczkowski. Natomiast ksiądz Gąsiorowski w 1818 r. został powołany na proboszcza parafii św. Elżbiety w Powsinie. Obowiązki proboszcza przejął po księdzu Janie Pawle Woroniczu, późniejszym arcybiskupie metropolicie warszawskim, Prymasie Polski. Metryki parafialne ksiądz Józef wystawiał od lipca 1818 r., jako proboszcz powsiński i równocześnie, jako urzędnik stanu cywilnego. Przyjmując funkcję proboszcza powsińskiego, brał na swoje barki posługę duszpasterską mieszkańcom następujących wsi należących do powsińskiej parafii: Powsin, Lisy, Latoszki, Kabaty, Natolin, Zamoście, Jeziorna Królewska, Okrzeszyn, Kępa Okrzewska, Bielawa i Kierszek. Posługę tą spełniał w Powsinie przez 19 lat modląc się razem z wiernymi wspomnianych wsi przed cudownym wizerunkiem Matki Bożej Tęskniącej. Obraz ten znajduje się w ołtarzu głównym powsińskiego kościoła. Jest on wymieniony w protokole z wizytacji biskupiej odbytej w 1675 r. i nazwany cudownym.

Władze powstałego w 1807 r. Księstwa Warszawskiego wydały zarządzenie o wytyczeniu nowych cmentarzy z dala od kościoła i budynków mieszkalnych oraz gospodarczych. Z dokumentu sporządzonego w 1818 r., czyli zaraz po przyjściu księdza Gąsiorowskiego do parafii Powsin, dowiadujemy się, że przepis ten w parafii św. Elżbiety został spełniony: „w odległości 300 metrów od kościoła, z lewej strony drogi do Jeziorny Królewskiej, w polu na wzgórku był już urządzony cmentarz, miał ogrodzenie i był zadrzewiony”. W dniu 10 marca 1819 r. powsiński pleban podpisał z Dyrekcją Generalną Towarzystwa Ogniowego Królestwa Polskiego polisę ubezpieczającą od skutków pożaru na łączną kwotę 16 000 zł. W skład budynków objętych taxą wchodziły: kościół-1500 zł, plebania-3000 zł, dom wikariusza-2000zł, oranżeria-3000 zł, stajnia-700 zł, obora-500 zł. Podane sumy przy poszczególnych budynkach oznaczają ich wartość katastralną. W styczniu 1820 r. ksiądz Gąsiorowski sporządził „Rachunek Funduszu Pokładnego i Składki Parafii Powsińskiej na reperację i utrzymanie Kościoła, jako też cmentarza i plebanii w Powsinie, w Obwodzie Warszawskim, Województwie Mazowieckim za rok 1819”, z którego dowiadujemy się o ilości osób pochowanych i wpływach z tego tytułu. W minionym roku na cmentarzu parafialnym pochowano 47 osób, z których 34 było niepełnoletnimi, a dwie – Daniel Szeinom i Daniel Rychert były wyznania ewangelickiego. Od dziesięciu osób za tę posługę nie wzięto pieniędzy. Łączne wpływy z tytułu pokładnego wyniosły 22 złote.

W dniu 18 marca 1817 r. wszedł w życie dekret królewski, ustanawiający dozory kościelne i zasady utrzymania budowli kościelnych („Dziennik Praw”, t. 6, s. 242n). Gdy proboszcz powsiński ksiądz Gąsiorowski i Aleksandra Potocka, wdowa po St. K. Potockim, dziedziczka Dóbr Willanowskich zdecydowali o remoncie mającego 100 lat kościoła św. Elżbiety, musiał on być już w nie najlepszym stanie, ponieważ hrabina skierowała w dniu 7 kwietnia 1824 r. do Administracji Dóbr Willanowskich ponaglające pismo „od dawna zadecydowany przedmiot reperacji kościoła (…) rychle do skutku przywieść”. Przystępując do prac remontowych zastosowano się do nowych przepisów prawa regulujących zagadnienia utrzymania i remontów budowli kościelnych. Przepisy stanowiły jasno, że jeżeli w kosztach zamierzonego remontu mieli uczestniczyć wszyscy parafianie, to wyznaczenie zakresu robót należało do kompetencji budowniczego powiatowego. Głównym celem remontu przeprowadzonego przez księdza Gąsiorowskiego w jego kościele parafialnym w 1824 r., była wymiana więźby dachowej, którą dostosowano do położenia dachówki ceramicznej w miejsce gontu. Podczas remontu przeprowadzono naprawę sztukaterii i innych drobnych elementów wystroju kościoła oraz go odnowiono. Całkowity koszt prac budowlanych zamknął się kwotą 3265 zł, z czego 1168 zł wydano na zakup materiałów. Nadzór z ramienia władz powiatowych, nad pracami remontowymi, sprawował Ignacy Marczewski. Prace zostały ukończone na koniec 1826 r.

W dniu 20 września 1827 r. miało miejsce przeniesienie z cmentarza przykościelnego w Wilanowie zwłok Ignacego i Stanisława Kostki Potockich do kaplicy cmentarnej. Podczas odprawionej wówczas Mszy świętej kazanie wygłosił ksiądz Józef Gąsiorowski pleban powsiński. Swoje obowiązki duszpasterskie w Powsinie ksiądz Józef wypełniał do końca 1836 r., z roczną przerwą, kiedy to w roku 1828 parafią św. Elżbiety, w jego zastępstwie, zarządzał proboszcz wilanowski ksiądz Kazimierz Markiewicz. Niestety nieznany jest powód rocznej nieobecności w Powsinie księdza Józefa. Przez cały 1828 r. dokumenty (metryki, akty ślubu i zgonu) w parafii św. Elżbiety w Powsinie podpisuje proboszcz wilanowski ksiądz Kazimierz Markiewicz, robiąc dopisek przy swoim podpisie „zastępca proboszcza powsińskiego”. Natomiast od 1829 r. aż do końca swojego pobytu w Powsinie, ksiądz Gąsiorowski prowadzi księgi metrykalne, co warte podkreślenia, bardzo dokładnie i starannie.

W połowie lat trzydziestych XIX w. majątek Bielawa, w parafii Powsin, zaczyna dzierżawić Henryk Rossmann, oficer, weteran Powstania Listopadowego. Księdzu Gąsiorowskiemu przybył zacny parafianin, inżynier, (budowniczy m.in. Kanału Augustowskiego), którego rodzina mieszka w Bielawie do dnia dzisiejszego. Na początku 1837 r. ksiądz Gąsiorowski zrezygnował z probostwa w Powsinie. Fakt ten wynika z pisma jego następcy księdza Franciszka Dąbrowskiego skierowanego 28 września 1853 r. do Zarządu Głównego Dóbr JW. Hrabiego Augusta Potockiego. Władze duchowne powołały księdza Józefa na proboszcza parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Kałuszynie, gdzie dane mu było posługiwać bardzo krótko, bowiem zmarł 4 kwietnia tego roku w wieku 60-ciu lat. Śmierć księdza Józefa Gąsiorowskiego Dziekana Dekanatu Sumickiego zgłosili miejscowy organista Adam Ruciński i Franciszek Gołębiowski „Dziad kościoła Kałuskiego”. Akt zgonu wystawił ksiądz Paweł Wnaweczko (?) administrator parafii Kałuszyn. Ksiądz Gąsiorowski został pochowany na miejscowym cmentarzu. Na początku XXI w. w wyniku starań parafii, księżom pracującym na przestrzeni wieków w Kałuszynie wystawiono dwa nagrobki upamiętniające ich posługę.

Krzysztof Kanabus

Źródła:

Ksiądz Jan Świstak – Sześć wieków parafii powsińskiej

Andrzej Majkowski – Ze studiów nad fundacjami Potockich z Wilanowa

Krzysztof Kanabus – Przebudowy kościoła w Powsinie

Krzysztof Kanabus – Kościoły w Milanowie - Willanowie

Dokumenty z archiwum parafii św. Anny w Wilanowie

Dokumenty z archiwum parafii św. Elżbiety w Powsinie

Dokumenty z archiwum Diecezjalnego Warszawsko – Praskiego w Warszawie, metryki parafii Kałuszyn z 1837r. p. D. Bekalarek

 

II KDENCJA RADY SENIORÓW DZIELNICY WILANÓW

 

Rady Seniorów to ciała kolegialne o charakterze konsultacyjnym, doradczym i inicjatywnym, które wspierają rady gmin w realizacji polityki senioralnej. Tak zostały określone nowelizacją ustawy o samorządzie gminnym, która weszła w życie 30 listopada 2013 r., której artykuł 5c rozdziału 1 mówi, że gmina „sprzyja solidarności międzypokoleniowej oraz tworzy warunki do pobudzania aktywności obywatelskiej osób starszych w społeczności lokalnej”. Jest to bezpośrednie odniesienie do jednego z trzech dokumentów Rządowego Pakietu Senioralnego na lata 2014-2020.

W dniu 15 marca 2018 r. w siedzibie Urzędu, odbyło się inauguracyjne posiedzenie drugiej kadencji Rady Seniorów Dzielnicy Wilanów, której przewodniczył burmistrz Ludwik Rakowski. W nowej kadencji Przewodniczącą Rady liczącej 15 osób (w tym 9 przedstawicieli mieszkańców oraz przedstawiciela Rady Dzielnicy, Zarządu Dzielnicy, Centrum Kultury Wilanów, Biblioteki Publicznej, Centrum Sportu Wilanów i Ośrodka Pomocy Społecznej), została Bożena Laskowska. Przewodnicząca Rady pierwszej kadencji Elżbieta Wiśniewska, została przedstawicielem Rady Seniorów Dzielnicy Wilanów w Warszawskiej Radzie Seniorów.

Z ww. dokumentów rządowych oraz Statutu i Regulaminu Organizacyjnego Rady Seniorów Dzielnicy Wilanów m.st. Warszawy wynika, że dzięki Radzie osoby starsze nie tylko zyskują rzeczników swoich spraw wobec władzy samorządowej, ale przede wszystkim utwierdzają się w zasadności realizacji własnych potrzeb. W ten sposób nabierają pewności siebie, odzyskują poczucie własnej wartości i na nowo odnajdują się w życiu społecznym. Coraz liczniej wychodzą z domów i włączają się w kształtowanie przestrzeni publicznej, a ich głos staje się słyszalny. Ten głos jest potrzebny i znaczący, bo wg danych GUS do 2050 r. liczba osób po 65 roku życia w stosunku do 2013 r., wzrośnie w Polsce do 5,4 mln.

Z moich dotychczasowych obserwacji Rady Seniorów, to także zgoła odmienny i nowoczesny sposób wejścia w dialog z mieszkańcami. Dlatego samorząd wsparty głosem najstarszych mieszkańców gminy zyskuje sojusznika merytorycznego, który podzieli się swoją wiedzą o potrzebach i problemach, często niewidocznych z perspektywy urzędniczej.

Niech mi, zatem będzie wolno tą drogą serdecznie podziękować Państwu za poparcie mojej kandydatury na członka Rady. Mam nadzieję, że nowa Rada Seniorów, tak jak i poprzednia, pełniąc swoją funkcję społecznie i nieodpłatnie, będzie prowadziła skuteczną formę dialogu, pozwalającego na sugestię konstruktywnych zmian i ulepszeń, aby w razie potrzeby otoczyć opieką ludzi potrzebujących wsparcia, pobudzić ich do aktywności, a także twórczo wykorzystać często niedoceniany i nadal bardzo duży potencjał osób starszych.

Teresa Gałczyńska

 

KRONIKA PARAFII MARZEC 2018

 

CHRZTY:

18 III Amelia Latoszek ur. 20 listopada 2017 r. w Warszawie. Córka Romana Latoszka i Małgorzaty Katarzyny zd. Szewczyk. Zamieszkali w Powsinie.

Nowoochrzczone dziecko i jej rodziców i chrzestnych, oddajemy w matczyną opiekę Matki Bożej Tęskniącej-Powsińskiej.

 

ŚLUBY: w tym miesiącu nie było ślubów

POGRZEBY:

05 III Śp. Edward Lichocki, żył lat 89. Mieszkał w Bielawie. Zmarł 28 lutego 2018 r. w Bielawie. W dniu 7 lutego br. ks. Jan Świstak udzielił mu trzech sakramentów: spowiedzi, Komunii św. i sakramentu chorych, olejem świętym namaszczenia. Za życia, gdy miał jeszcze siły, przychodził do kościoła w Powsinie. Pozostawił po sobie żonę Danutę Lichocką, lat 83 oraz osierocił dwie, córki Teresę, która zmarła w 1997 r. i Grażynę, wdowę po śp. Janie Jankowskim. Ponadto osierocił pięcioro wnucząt i siedmioro prawnucząt. Dziadkami opiekował się najstarszy wnuczek – Mariusz Lepianka i jego żona Ewa. Teraz zajmują się babcią Danutą Lichocką. Msza Św. pogrzebowa, za śp. Edwarda Lichockiego, została odprawiona 5 marca 2018 r. o godz. 12 w Powsinie. Został pochowany w grobie rodzinnym na starym cmentarzu parafialnym.

Dobry Jezu, a nasz Panie, daj mu wieczne spoczywanie.

Kronikę opracował ks. Jan Świstak

 

Z ŻYCIA PARAFII

 

WIELKI POST ZE ŚW. OJCEM PIO

Przez cały okres Wielkiego Postu w naszych przygotowaniach do Świąt Wielkanocnych towarzyszył nam św. Ojciec Pio i hasło „Weź udział w Mojej męce”. Ten święty, choć żył w czasach nam współczesnych, to jednak brał udział w męce Chrystusa, świadczyły o tym stygmaty, jakie otrzymał. Dlatego, też stał się doskonałym patronem Wielkiego Postu, który prowadzi nas dzień po dniu drogą krzyżową Chrystusa, aż do Zmartwychwstania.

Ciekawym doświadczeniem było zobaczyć Go oczami dzieci z naszej parafii, które przygotowały prace przedstawiające wizerunek św. o. Pio. Pomysły były różnorodne: rysunki, wyklejanki. Prace zostały umieszczone na banerze ze zdjęciem św. o. Pio. Św. O. Pio, powiedział kiedyś, że "gdyby milion dzieci modliło się na różańcu, wówczas świat napełniłby się pokojem". Może, więc jest to dobry początek, aby przedstawić Jego postać, życie i nauki nie tylko dorosłym, ale i dzieciom. Może kiedyś ta modlitwa dzieci na całym świecie będzie możliwa.

Agata Krupińska

 

MISTERIUM MĘKI PAŃSKIEJ 2018 WSD OŁTARZEW

Misterium Męki Pańskiej – Ołtarzew, źródło httpstwitter.comhashtagpallotyni
Dnia 17.03.2018 r. mogłam uczestniczyć w niesamowitym spotkaniu. Wybrałam się na Misterium Męki Pańskiej, które zostało ukazane w niezwykły sposób przez kleryków z Wyższego Seminarium Duchownego o Ołtarzewie. Spotkanie było przedstawione poprzez charakter teatralny. Sceny przedstawiające Mękę Pańską były odgrywane w sposób realistyczny, klimatyczny, chwytający za serca. Jedną z najbardziej poruszających chwil było biczowanie Pana Jezusa - kleryk, który grał Chrystusa naprawdę został biczowany, aby oddać to cierpienie Panu Bogu. Było to świadectwo poruszające każdego z nas, dające do myślenia, jak wielką rzeczą jest oddanie życia Jezusowi.

Cała Męka Pańska była odgrywana pośród nas – zwyczajnych ludzi, którzy mogliśmy współodczuwać cierpienie i poświęcenie, jakie przyjął na swoje ramiona Jezus Chrystus. Odczuwało się Jego obecność, Bożą Łaskę i trud, który musiał przetrwać Chrystus dla naszego zbawienia. Momentem kulminacyjnym było ukrzyżowanie Mesjasza przedstawione w sposób bardzo dotykający nasze serca, odgłosy wbijających gwoździ, cisza, ciemność dawały refleksje i przemyślenia swoje życia i postępowania. Śmierć ukazana na krzyżu była przedstawiona w postaci Hostii, z której wypływała krew i woda. Przedstawienie i ukazanie Męki Pańskiej w taki sposób pomogło mi zrozumieć, jak wielkim darem jest miłość i poświęcenie naszego Zbawiciela. Chrystus oddał swoje życie po to, abyś Ty mógł żyć. Otworzyło mi, to oczy na godne przeżycie całego Triduum.

Justyna Salomonowska

 MISTERIUM MĘKI PAŃSKIEJ W GÓRCE KLASZTORNEJ

Dwudniowa pielgrzymka do Górki Klasztornej i Skrzatusza organizowana przez Centrum Kultury Wilanów rozpoczęła się w niedzielę – 18.03.2018 r. Tego dnia nasi parafianie wzięli udział w plenerowym wystawieniu Męki Pańskiej w Górce Klasztornej, w której mieści się najstarsze sanktuarium maryjne w Polsce. W 1079 r. Matka Boża objawiła się w tym miejscu pasterzowi – dziś miejsce to jest znane z Cudownego Obrazu Matki Bożej Góreckiej. Tuż obok sanktuarium znajduje się studzienka, w której woda z chwilą ukazania się Maryi nabrała cudownych właściwości. Opiekunami sanktuarium od 1923 roku są Misjonarze Świętej Rodziny. W roku 1984 po raz pierwszy parafianie mieszkający przy sanktuarium (grupa około 60 osób) przygotowali plenerowe wystawienie Męki Pańskiej. Tradycja tego misterium ma, więc już ponad 30 lat.

Rozmach Misterium, jego realizm profesjonalne przygotowanie budzą podziw. Krok po kroku idziemy razem z aktorami poprzez kolejne wydarzenia Wielkiego Tygodnia – począwszy od Wieczernika i ustanowienia Eucharystii, poprzez modlitwę Chrystusa w Ogrójcu, skazanie na śmierć, biczowanie i cierniem ukoronowanie Chrystusa. Potem przemierzamy Drogę Krzyżową wraz z popychanym i bitym Jezusem, aż do Golgoty i ukrzyżowania (rzeczywiste zawieszenie na krzyżu odtwórców ról Chrystusa i dwóch łotrów). W tym roku dodatkową trudnością dla widzów, a w szczególności dla odtwórców Misterium (występowali w lekkich niechroniących przed zimnem strojach) była pogoda - mróz i wiatr. Uczestnicy pielgrzymki byli pod dużym wrażeniem i z wielkim wzruszeniem przezywali kolejne sceny Misterium. Serdeczne podziękowania dla organizatorów.

Agata Krupińska

 

DROGA KRZYŻOWA ULICAMI POWSINA - 2018

W dość chłodny marcowy wieczór (23 marca 2018 r.) po raz kolejny (piąty) przeszliśmy ulicami Powsina uczestnicząc w procesji Drogi Krzyżowej. Stacje Drogi Krzyżowej usytuowane były wzdłuż ul. Przyczółkowej. Jak zwykle za przygotowanie rozważań i prowadzenie śpiewów odpowiadał dyrektor Centrum Kultury Wilanów Robert Woźniak wraz z „Grupą 30+”. Podczas Drogi Krzyżowej licznie zebrani parafianie, zmieniając się, nieśli duży drewniany krzyż – na mnie szczególne wrażenie zrobiła niesłabnąca chęć dzieci do niesienia krzyża.

Rozważania czytane przy kolejnych stacjach nawiązywały do roli Matki Bożej w dziele zbawienia. Ona szła z nami i cierpiała tak, jak przed wiekami towarzyszyła Chrystusowi w jego męce, a miecz przebijał jej serce. Za pośrednictwem Matki Bożej Tęskniącej wznosiliśmy nasze prośby - Jej powierzaliśmy nasze problemy, cierpienia, nasze troski i tęsknoty. Prosiliśmy o opiekę nad naszymi bliskimi. Błagaliśmy za tych, którym wyrządziliśmy krzywdę, słowem lub uczynkiem. Jej opiece polecaliśmy chorych i cierpiących, zatwardziałych grzeszników, błądzących, strapionych na duchu, nieprzyjaciół Krzyża Chrystusowego, dusze w czyśćcu pokutujące. Podczas kolejnych stacji dziękowaliśmy Matce Powsińskiej za uzdrowionych z choroby, za pocieszonych w strapieniu, za wysłuchanych w błaganiu, za nawróconych z drogi grzechu i niewiary, za wysłuchanie wszystkich próśb naszych. Przy VI stacji - Weronika ociera twarz Jezusowi, ks. Proboszcz dokonał poświęcenia dziewiętnastowiecznej grafiki przedstawiającej wizerunek twarzy cierpiącego Chrystusa. Grafikę odnaleziono na starej plebanii i odrestaurowano. Bardzo dziękujemy za ten czas modlitwy, zasłuchania i refleksji.

Agata Krupińska

 

KALENDARZ DUSZPASTERSKI NA KWIECIEŃ 2018

 

INTENCJA MODLITW NA KWIECIEŃ:

Prośmy Boga o nowe powołania do kapłańskie, zakonne i misyjne.

 

 

01 IV NIEDZIELA ZMARTWYCHWSTANIA PAŃSKIEGO

Rezurekcja o godz. 6:00. Nie będzie Mszy św. o godz. 7:00 rano.

Pozostałe Msze św. w naszym kościele o godz.: 9:00, 10:30, 12:00 i 18:00.

02 IV PONIEDZIAŁEK W OKTAWIE WIELKANOCY

Porządek Mszy św. w naszym kościele według rozkładu niedzielnego.

Ofiary składane na tace są przeznaczone na potrzeby Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego i Papieskiego wydziału Teologicznego w Warszawie.

Według tradycji ludowej dzień dzisiejszy nazywany jest „lanym poniedziałkiem” albo „śmigus-dyngus”. Oblewanie wodą ma przypominać nasz chrzest, zatem powinno polegać na symbolicznym pokropieniu odrobiną wody. Nie może to być swawola lania woda i szkodzenia postronnym osobom.

05 IV PIERWSZY CZWARTEK MIESIĄCA

Po Mszy św. o godz. 18:00 wystawienie Najświętszego Sakramentu i Adoracja do godz. 20:00

Z racji przypadającego dzisiaj Pierwszego Czwartku, podczas wystawienia, modlitwy o powołania poprowadzą siostry felicjanki.

Dzisiaj nauka chrzcielna dla rodziców dziecka i chrzestnych o godz. 19:15 w kancelarii parafialnej.

06 IV PIERWSZY PIĄTEK MIESIĄCA

Spowiedź z racji Pierwszego Piątku rano od 6:30 i po południu od 17:00.

Do chorych z Komunią św. udamy się od godz. 9:00.

Ponieważ I Piątek Miesiąca zbiega się z Oktawą Wielkanocy, nie może być celebrowana Msza św. wotywna o Najświętszym Sercu Pana Jezusa.

Ośmiodniowy obchód Oktawy Wielkanocy w każdy dzień ma rangę uroczystości. Stąd też dzisiaj nie ma postu i można spożywać pokarmy mięsne.

07 IV PIERWSZA SOBOTA MIESIĄCA

Msza św. sanktuaryjna w intencjach zbiorowych o godz. 18:00. Poprzedzi ją różaniec w intencjach dziękczynno – błagalnych o godz.:17:30. Zapraszamy pielgrzymów.

Również i dzisiaj z racji Oktawy Wielkanocy nie można celebrować Mszy wotywnej o Niepokalanym Sercu NMP.

08 IV 2. NIEDZIELA WIELKANOCY CZYLI MIŁOSIERDZIA BOŻEGO

Koronka do Miłosierdzia Bożego o godz.15:00.

Niedziela Miłosierdzia Bożego otwiera Tydzień Miłosierdzia. To zaproszenie Zmartwychwstałego Jezusa do Miłosierdzia, przebaczenia, miłości i braterskiej solidarności wobec tych wszystkich, z którymi żyjemy na co dzień.

Dziś obchodzimy Międzynarodowe Święto Caritas. Jest to dobra okazja, żeby podziękować Bogu za działalność wolontariuszy Parafialnego Zespołu Caritas w Powsinie.

09 IV PONIEDZIAŁEK UROCZYSTOŚĆ ZWIASTOWANIA PAŃSKIEGO

Dzisiaj przypada liturgiczna uroczystość Zwiastowania Pańskiego, przeniesiona z 25 marca (Wielki Czwartek), którą obchodzimy jako Dzień Świętości Życia.

Zachęcamy do podjęcia Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego.

10 IV WTOREK 8 ROCZNICA KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ

Tego dnia, 8 lat temu, wydarzyła się tragedia, w której zginął prezydent Lech Kaczyński a wraz z nim 95 osób najważniejszych w państwie.

12 IV CZWARTEK

 

TARGI KSIĄŻKI KATOLICKIEJ

Od 12 do 15 kwietnia 2018 r. w godz.: 10:00-18:30 w Arkadach Kubickiego w Warszawie odbędą się targi książki katolickiej. Z całej Polski przyjadą wydawcy, którzy będą rozprowadzać książki o tematyce religijnej i patriotycznej. Trzeba zaznaczyć , że na targach książki te będą tańsze niż w księgarniach. Warto wybrać się na targi, aby kupić ładnie wydane książki, albumy, etc.

Dojazd: jadąc Wisłostradą, minąć Most Śląsko – Dąbrowski, na najbliższych światłach zawrócić i skręcić w prawo w ulicę Mostową, następnie w lewo w uliczkę prowadzącą stromo do Arkad Kubickiego, przy której można zaparkować auto.

 

13 IV PIĄTEK WSPOMNIENIE ŚW. MARCINA I, PAPIEŻA I MĘCZENNIKA

Dzisiaj obchodzimy 78 rocznicę Zbrodni Katyńskiej. Katyń, miejscowość w Rosji, 20 km na zachód od Smoleńska. Jest to miejsce mordu dokonanego w kwietniumaju 1940 roku, na podstawie decyzji Józefa Stalina. W lesie katyńskim zamordowano i pogrzebano w zbiorowych mogiłach 4 410 polskich oficerów, wojennych jeńców z obozu w Kozielsku. Miejsce to zostało nazwane „Golgota Wschodu”.

Wspólnota Przymierza Rodzin MAMRE zaprasza na godz. 19:30 na Msze św. o uzdrowienie w sanktuarium Matki Bożej Tęskniącej w Powsinie.

Kolejne Msze św. o uzdrowienie zawsze w drugi piątek miesiąca z wyjątkiem okresu wakacyjnego oraz stycznia i lutego.

14 IV SOBOTA

Msza św. sanktuaryjna w intencjach zbiorowych o godz. 18:00. Poprzedzi ją różaniec w intencjach dziękczynno – błagalnych o godz.:17:30. Zapraszamy pielgrzymów.

Dzisiaj przypada Dzień Ludzi Bezdomnych. Szacuje się, że w Polsce jest około 43 000 ludzi bezdomnych, z tego w województwie mazowieckim około 6 000, w tym 4 000 na terenie Warszawy.

15 IV 3. NIEDZIELA WIELKANOCY

Dziś w trzecią Niedzielę Wielkanocy przypada 2 Narodowy Dzień Czytania Pisma Świętego. Rozpoczyna się Tydzień Biblijny.

Rozpoczynający się dzisiaj Tydzień Biblijny jest świetną okazją by sięgnąć po Biblię
i czytać ją. Zachęcamy, aby w naszych rodzinach, rodzice z dziećmi czytali Pismo Święte zwłaszcza w wersji „Biblia dla dzieci”, która w sposób prosty i zrozumiały opisuje wydarzenia biblijne. Biblię dla dzieci można kupić w księgarniach katolickich. Dobrze byłoby, aby praktyka czytani Pisma Świętego zagościła na stałe w rodzinach naszej parafii.

 

15 KWIETNIA NIEDZIELA– XIII MARSZ ŚWIĘTOŚCI ŻYCIA

Marsz Świętości Życia, organizowany przez obie diecezje warszawskie, odbędzie się 15 kwietnia w niedzielę. Poprzedzi go w naszej diecezji Msza św. w Archikatedrze Świętego Jana Chrzciciela o godz. 11 pod przewodnictwem ks. kardynała Kazimierza Nycza. Po Mszy św. przejdziemy pod Kolumnę Zygmunta i tam połączymy się z marszem, który przyjdzie z diecezji warszawsko-praskiej. Po uformowaniu szyku marszu, przejdziemy Krakowskim Przedmieściem do kościoła Świętego Krzyża i tam nastąpi zakończenie.

Przy Kolumnie Zygmunta od godz. 12, będzie trwała zbiórka pampersów, mleka, artykułów pielęgnacyjnych dla niemowląt z Domu Samotnej Matki w Chyliczkach w ramach akcji „Pielucha dla malucha”.

 

20 IV PIĄTEK

 

REKOLEKCJE DLA MAŁŻEŃSTW

Weekendowe – w Laskach k/Warszawy

20-22 KWIETNIA 2018

ZAPRASZAMY WSZYSTKIE MAŁŻEŃSTWA:

Które pragną pogłębić swoje relacje i budować jedność małżeńską

Które chcą zobaczyć w sobie i współmałżonku dobro, przykurzone codziennymi rozczarowaniami i utarczkami

Które przeżywają kryzys i uważają, że nic im już nie pomoże

Rekolekcje są prowadzone przez małżeństwa i księdza w formie dialogu. Każde małżeństwo ma swój pokój.

Rekolekcje odbywają się od godz. 17:30 w piątek do 14:00 w niedzielę.

Zgłoszenia przyjmują i udzielają dodatkowych informacji:

Freda i Arkadiusz Miąskiewiczowie

Tel. 22 613 21 98 lub 672 699 327, oraz miaskiewicz@o2.pl

 

21 IV SOBOTA WSPOMNIENIE ŚW. ANZELMA, BISKUPA I DOKTORA KOŚCIOŁA

Msza św. sanktuaryjna w intencjach zbiorowych o godz. 18:00. Poprzedzi ją różaniec w intencjach dziękczynno – błagalnych o godz.:17:30. Zapraszamy pielgrzymów.

22 IV 4. NIEDZIELA WIELKANOCY – NIEDZIELA POWOŁANIOWA

Dzisiaj przypada Niedziela Dobrego Pasterza, w którą rozpoczyna się Tydzień Modlitw o powołania kapłańskie, zakonne i misyjne.

Dzisiejsza taca przeznaczona jest na potrzeby seminarium duchownego w Warszawie.

Koło Przyjaciół Radia Maryja spotyka się dzisiaj w domu parafialnym po Mszy św. o godz. 9:00. Po każdej Mszy św. zbiórka ofiar do puszki na rozwój Radia Maryja i Telewizji Trwam.

Jak zwykle w czwartą Niedziele Miesiąca suma sprawowana będzie po łacinie.

23 IV PONIEDZIAŁEK UROCZYSTOŚC ŚW. WOJCIECHA, BISKUPA I MĘCZENNIKA, GŁÓWNEGO PATRONA POLSKI

Św. Wojciech pochodził z Czech, był misjonarzem na Węgrzech i w Polsce. Nawiązał przyjazny kontakt z dworem Bolesława Chrobrego, wyruszył na misje do Prus , gdzie został zamęczony 23 kwietnia 997 r. Jego relikwie spoczywają w katedrze gnieźnieńskiej.

Dzisiejszym solenizantom, Wojciechom, życzymy wielu łask Bożych i wszelkiej pomyślności.

24 IV WTOREK WSPOMNIENIE ŚW. JERZEGO, MĘCZENNIKA

Św. Jerzy oddał życie za wiarę, prawdopodobnie w roku 304, podczas prześladowania za cesarza Dioklecjana. W Liddzie (Palestyna) już w IV zbudowano kościół pod jego wezwaniem. Kult świętego rozszerzył się szybko w Kościele wschodnim i zachodnim, a liczne bractwa, stowarzyszenia i zawody przyjęły go za swego patrona.

Dzisiejszym solenizantom życzymy owocnego wstawiennictwa ich Patrona oraz błogosławieństwa Bożego na każdy dzień.

25 IV ŚRODA ŚWIĘTO ŚW. MARKA EWANGELISTY

Św. Marek by ł uczniem apostoła Piotra i autorem najkrótszej spośród czterech Ewangelii. Została ona napisana w 69 roku. Jego relikwie spoczywają w katedrze w Wenecji.

Dzisiejszym solenizantom, noszącym Imię św. Marka życzymy Bożego błogosławieństwa.

Również dzisiaj imieniny obchodzi ks. Jarosław Bonarski, który przewodniczy warszawskiej wspólnocie Przymierza Rodzin MAMRE. Ks. Jarosławowi życzymy wielu łask Bożych w posługiwaniu kapłańskim, w tej rozwijającej się wspólnocie.

27 IV PIĄTEK

Narodowy Dzień Pokuty za grzechy przeciwko życiu człowieka. To zachęta do modlitwy o Miłosierdzie Boże dla całego narodu. W 62 rocznicę uchwalenia w 1956 roku ustawy dopuszczającej zabijanie dzieci nienarodzonych – aborcja.

28 IV SOBOTA WSPOMNIENIE ŚW. LUDWIKA MARII GRIGNION DE MONTFORD, KAPŁANA

Msza św. sanktuaryjna w intencjach zbiorowych o godz. 18:00. Poprzedzi ją różaniec w intencjach dziękczynno – błagalnych o godz.:17:30. Zapraszamy pielgrzymów.

Dzień wdzięczności za koronację obrazu Matki Bożej Tęskniącej. O godz. 20:30 różaniec a o 21:00 Apel Jasnogórski. Zapraszamy czcicieli Matki Bożej Powsińskiej na wspólną modlitwę.

 

29 IV 5. NIEDZIELA WIELKANOCY

Dzień Męczeństwa Duchowieństwa Polskiego w czasie II wojny światowej. Przed 1939 rokiem, w Polsce posługiwało 10 017 księży. Z tej liczby w czasie wojny 20 % kapłanów poniosło śmierć w więziennych egzekucjach lub obozach koncentracyjnych. Spośród męczenników z II wojny światowej zostało ogłoszonych błogosławionymi 3 biskupów, 52 kapłanów diecezjalnych i 26 zakonnych, 7 braci zakonnych, 8 sióstr i 3 kleryków, którzy ponieśli śmierć za wiarę w wyniku realizacji przez Niemieckiego okupanta ideologii nazizmu. Zostali oni wyniesieni na ołtarze 13 czerwca 1999 r. w Warszawie, przez papieża Jana Pawła II.

Uwaga: W tym tygodniu przypadają dwa dni świąteczne ( 01 i 03 maja). Wobec tego w szkole w Powsinie cały tydzień jest wolny od zajęć lekcyjnych.

 

MAJ 2018

 

01 V WTOREK

Nabożeństwa majowe w dniu powszednie o godz. 18:30 po Mszy św. wieczornej, w Niedzielę i Święta o godz. 17:30.

Kościół wspomina dziś św. Józefa Rzemieślnika, patrona ludzi pracy.

Zachęcamy wiernych do utrzymywania zwyczaju śpiewania Litanii Loretańskiej przy ozdobionych krzyżach i kapliczkach.

03 V CZWARTEK UROCZYSTOŚĆ NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY KRÓLOWEJ POLSKI GŁÓWNEJ PATRONKI POLSKI

Rocznica uchwalenia Konstytucji 3 Maja 1791 r.

Centralne uroczystości dzisiaj odbędą się na Jasnej Górze w Częstochowie.

Msze św. w dniu dzisiejszym według rozkładu niedzielnego.

Msza św. w intencji naszej Ojczyzny będzie u nas o godz. 12:00. Nastąpi też odnowienie Aktu oddania Polski w macierzyńska niewolę Maryi, Matki Kościoła.

Dzień emigranta. Dzisiaj łączymy się z naszymi rodakami, którzy wyemigrowali do różnych krajów świata. Módlmy się o to, aby nie zapomnieli o swoich polskich
i katolickich korzeniach.

Nabożeństwo majowe dzisiaj z racji święta o godz. 17:30

04 V PIERWSZY PIĄTEK MIESIĄCA. WSPOMNIENIE ŚW. FLORIANA, MĘCZENNIKA

Św. Florian jest patronem strażaków i hutników. Na terenie parafii w Bielawie istnieje Ochotnicza Straż Pożarna, która powstała w 1955 roku. Dziękujemy naszym parafianom, strażakom za uświetnianie uroczystości w naszym kościele.

Z racji I Piątku do chorych z Komunią św. udamy się od godz. 9:00.

Spowiedź w dniu dzisiejszym o godz. 6:30 i po południu od godz. 17:00

Wystawienie Najświętszego Sakramentu od 17:00 do 18:00.

Msza św. o Najświętszym Sercu Pana Jezusa o godz. 18:00.

Nabożeństwo majowe o godz. 18:30.

05 V PIERWSZA SOBOTA MIESIĄCA

Msza św. wotywna o Niepokalanym Sercu Najświętszej Maryi Panny w intencjach zbiorowych o godz. 18:00. Poprzedzi ją różaniec w intencjach dziękczynno – błagalnych o godz. 17:30. Zapraszamy pielgrzymów.

06 V 6. NIEDZIELA WIELKANOCY

Z racji przypadającej dzisiaj Pierwszej Niedzieli Miesiąca nabożeństwo adoracyjne po sumie o godz. 12:00, a po nim procesja eucharystyczna.

Po Mszy św. o godz. 10:30 - Parafialny Festyn dla Dzieci.

Nabożeństwo majowe dzisiaj o godz. 17:30.

 

Przeznacz jeden procent podatku dla potrzebujących z parafii w Powsinie

Jak co roku możesz sprawić, że 1% Twojego podatku dochodowego trafi nie do wspólnego worka podatkowego, a bezpośrednio do ludzi potrzebujących pomocy. Zaufaj nam! Zrobimy dobry użytek z Twoich pieniędzy. Przekaż swój 1% na Caritas w Powsinie (za pośrednictwem Caritas Archidiecezji Warszawskiej).

Znajdź w swoim formularzu PIT część zatytułowaną: „Wniosek o przekazanie 1% podatku należnego na rzecz organizacji pożytku publicznego (OPP)”. Są to rubryki: PIT-28 - pozycje 125, 126; PIT-36 - pozycje 310, 311; PIT-36L - pozycje 95, 96; PIT-37 - pozycje 131, 132; PIT-38 – pozycje 58, 59; PIT-39 - pozycje 51, 52.

Wpisz w odpowiednie rubryki: numer KRS 0000225750 oraz obliczoną kwotę 1% podatku.

W następnej części formularza PIT, zatytułowanej „Informacje uzupełniające”, w rubryce „Cel szczegółowy 1%” podaj:

Zespół Caritas przy Parafii Św. Elżbiety w Powsinie

W imieniu potrzebujących dziękujemy!

 

Msze Św. w naszej świątyni:

- w dni powszednie: 7.00 i 18.00

- w niedziele: 7.00, 9.00, 10.30 dla dzieci, 12.00 i 18.00

Spowiedź: na pół godziny przed Mszą Świętą i podczas Mszy

Kancelaria czynna: od poniedziałku do piątku w godz. 8.00-9.00 i 16.00-17.00

Telefon: (0-22) 648 38 46

nr konta bankowego Parafii: 89 1240 2135 1111 0000 3870 8501

Parafialny Zespół Caritas: magazyn czynny w drugą i czwartą sobotę miesiąca 10.00-11.00 w Domu Parafialnym, ul. Przyczółkowa 56,

nr konta bankowego: 93 1240 2135 1111 0010 0924 9010

e-mail: lech.sitek@parafia-powsin.pl

e-mail Wiadomości Powsińskich: wiadomosci.powsinskie@wp.pl

http: parafia-powsin.pl

Bóg zapłać za ofiary na pokrycie kosztów druku gazetki!

 

Redakcja WP działa pod opieką ks. Lecha Sitka. Sprawy dotyczące parafii Powsin opracowuje ks. Jan Świstak. Redaktor Naczelny: Agata Krupińska, Redakcja: Maria Zadrużna, Teresa Gałczyńska, Justyna i Michał Chodakowscy, Aleksandra Kupisz-Dynowska, Tomasz Wyszyński.

 




Parafia - Sanktuarium
Duszpasterstwo
Wiadomości Powsińskie
Ogłoszenia Parafialne
Cmentarz
Współpraca
Galerie
Linki



Newsletter
Otrzymuj informacje o najowszych wydarzeniach w naszej parafii wprost na Twoją skrzynkę e-mail