Wyszukiwarka wiadomości

1
2
3
4
5
6
7
9
10
11
[12]
5
5

Wiadomości Powsińskie grudzień 2023

 

winetu

 

Grudzień 2023 ISSN 1731-5069 nr 12 (268)

Pismo rzymskokatolickiej parafii p.w. św. Elżbiety w Warszawie-Powsinie

 

 

 

 

ADWENT - KILKA SŁÓW PRZYPOMNIENIA DLA KATOLIKA

 

Pamiętajmy, że ADWENT to czas radosnego, tęsknego oczekiwania na powtórne narodzenie Pana Jezusa. Rozpoczyna on nowy rok kościelny i obejmuje 4 kolejne niedziele. Okres adwentowy kończy się w Wigilię Bożego Narodzenia, 24 grudnia. W tym czasie w naszej parafii odprawiane są Msze Św. Roratnie połączone z godzinkami o godz. 6:30.

Liturgię rozpoczyna się zwykle przy wygaszonych światłach – w prezbiterium zapala się świecę roratnią. Zazwyczaj roraty poprzedza procesja z lampionami od wejścia kościoła do ołtarza przy śpiewie Rorate coeli... (Niebiosa spuśćcie rosę...)

Przy ołtarzu zapalamy ŚWIECĘ RORATNIĄ, która jest symbolem Najświętszej Marii Panny, niesie Ona ludziom Jezusa – Światłość prawdziwą.

Przed ołtarzem ustawiamy WIENIEC ADWENTOWY – zrobiony z żywych, iglastych gałązek świerku lub sosny, na nim znajdują się 4 świece, zapalamy je w kolejne niedziele adwentu. Wieniec jest symbolem wspólnoty oczekującej z nadzieją i radością na narodzenie Mesjasza. Światło świec w wieńcu niesie przesłanie, by nigdy nie zabrakło nam nadziei. Zieleń jest symbolem trwającego życia. Kształt kręgu symbolizuje wieczność Boga, który nie ma początku ani końca, oraz wieczność życia.

I świeca to symbol przebaczenia;

II świeca jest symbolem wiary;

 III świeca to symbol radości;

 IV świeca symbolizuje nadzieję.

Dzieci niosą do ołtarza zapalone LAMPIONY będące obrazem przypowieści Jezusa o roztropnych pannach, które z płonącymi lampionami oczekiwały na przyjście Oblubieńca (Mt 25,1–13).

W szczególny sposób zachęcamy do SPOWIEDZI ADWENTOWEJ. Poprzez pojednanie z Bogiem i ludźmi z niecierpliwością oczekujemy na przyjście Jezusa, czekamy na to wydarzenie przez cały okres adwentu, aby przywitać Go z czystym sercem.

Kapłani w okresie adwentu noszą ORNATY KOLORU FIOLETOWEGO. Kolor fioletowy symbolizuje charakter pokutny adwentu, powagę i czas nawrócenia, przygotowania człowieka na spotkanie z Jezusem. Wyjątkiem jest kolor różowy w trzecią niedzielę adwentu.

WĘDRUJĄCA FIGURA MATKI BOŻEJ – zwyczaj ten praktykowany jest w wielu polskich parafiach. Polega na przyjmowaniu figury Matki Bożej z kościoła po roratach do tej rodziny, której dziecko wyciągnęło szczęśliwy los. Najczęściej rodzina ta wraz z dziećmi przyjmuje figurę Matki Bożej na jeden dzień. Przyjmując posąg Matki Bożej celebrują wszyscy rodzinną liturgię, śpiewając pieśni adwentowe i maryjne, czytając i rozważając Pismo Święte oraz odmawiając różaniec i inne modlitwy.

KALENDARZ ADWENTOWY. W naszej parafii dzieci zbierają naklejki przynosząc tym samym do świątyni duchowy dary w postaci wypisanych na karteczkach dobrych uczynków dokonanych każdego dnia. Są one zawieszane na choince przy żłóbku.

W sposób szczególny zachęcamy do oczyszczenia duszy w postaci uczestnictwa w Roratach jak również REKOLEKCJACH ADWENTOWYCH. Poświęćmy więcej czasu, by skupić się na modlitwie i pogłębić więź z Bogiem i ludźmi.

Aby z radością przeżyć tajemnicę Bożego Narodzenia bądźmy czujni, trwajmy na modlitwie, oczekujmy na przyjście Pana Jezusa. Prośby Maryję by towarzyszyła wszystkim uciekającym się pod jej macierzyński płaszcz w czasie adwentu.

ks. Proboszcz Lech Sitek

 

 

MAŁŻEŃSTWO DROGĄ DO ŚWIĘTOŚCI

Od czego, a może od kogo, by tu zacząć…

 

Ileż to razy w dzisiejszych czasach słyszymy o rozwodach, o nieudanych związkach, o braku poprawnych relacji.  Media społecznościowe nieustannie serwują nową porcję smakowitych ploteczek, a scenarzyści filmowi prześcigają się w konfigurowaniu coraz to bardziej spektakularnych związków i sytuacji, przedstawiających, dalekie od przyjętych w chrześcijańskiej kulturze wzorców małżeństwa i rodzicielstwa. Sytuacji nie poprawiają również, rozliczne anegdoty na temat mężów i żon, przedstawiające małżeństwo i rodzinę w niekorzystnym świetle.

Obrazu sytuacji dopełnia działalność „przyjaciół”, wymyślających oraz opowiadających zasłyszane historie osób, którym w związkach się nie udało, subiektywna interpretując pewne zachowania czy podkreślając pewne sytuacje, tak by te mogły świadczyć o niemożności wytrwania w małżeństwie. Patrząc za siebie, możemy postawić sobie pytanie, czy w tak „wrogim” otoczeniu możliwe jest zbudowanie poprawnych relacji, relacji opartych na prawdzie i szczerości, relacji opartych na silnym fundamencie? Aby odpowiedzieć na to pytanie, czasami wystarczy zmiana perspektywy – spojrzenia, uwzględniającego sakrament małżeństwa. Co nam daje patrzenie z perspektywy sakramentu?

Po pierwsze już na poziomie definicyjnym, sakrament równa się skutecznemu, widzialnemu znakowi, niewidzialnej łaski Boga. Zatem może warto w naszych ludzkich planach znaleźć miejsce dla Boga jako swoistego promotora i recenzenta naszych planów i działań. Na tym etapie rozważań rodzą się, kolejne pytania fundamentalne. Potwierdzając zasadę „kto pyta nie błądzi” warto zapytać samego siebie: czy modlę się za męża/żonę? czy modlę się „na mocy sakramentu małżeństwa”? czy w ogóle interesuje mnie kwestia wieczności, losów mojej duszy oraz duszy współmałżonka? Czy kiedykolwiek, dostrzegając problemy małżeńskie innych modliłam się /modliłem się w tej intencji?

Po drugie, Katechizm Kościoła Katolickiego (KKK) w pkt 1604 podaje: „Bóg, który stworzył człowieka z miłości, powołał go także do miłości, która jest podstawowym i wrodzonym powołaniem każdej istoty ludzkiej. Człowiek został bowiem stworzony na obraz i podobieństwo Boga [101], który sam „jest Miłością” (1 J 4,8.16). Ponieważ Bóg stworzył mężczyznę i kobietę, ich wzajemna miłość staje się obrazem absolutnej i niezniszczalnej miłości”. I na tym etapie rozważań, pojawiają się pytania, o świadectwo życia, w tym jedno fundamentalne: Czy małżeństwo jakie planuję, albo w którym trwam jest znakiem miłości?

Po trzecie KKK w pkt 1606 naucza: „Każdy człowiek doświadcza zła wokół siebie i w sobie. Doświadczenie to dotyczy również relacji między mężczyzną i kobietą. We wszystkich czasach ich związek był zagrożony niezgodą, duchem panowania, niewiernością, zazdrością i konfliktami, które mogą prowadzić aż do nienawiści i ostatecznego zerwania związku. Ten nieporządek może ujawniać się z mniejszą lub większą ostrością, może też być bardziej lub mniej przezwyciężany, zależnie od kultury, epoki i konkretnych osób; wydaje się jednak, że ma on charakter powszechny.”

Mając powyższe na uwadze, czy warto walczyć, skoro tyle zła wokół nas?

 Nie tylko my zadajemy sobie takie pytania, zadawali je, sobie ludzie przez wszystkie lata historii Kościoła.

Już święty Paweł w Liście do Efezjan pisał do małżonków „Bądźcie sobie wzajemnie poddani w bojaźni Chrystusowej! Żony niechaj będą poddane swym mężom, jak Panu, bo mąż jest głową żony, jak i Chrystus - Głową Kościoła: On - Zbawca Ciała. Lecz jak Kościół poddany jest Chrystusowi, tak i żony mężom - we wszystkim. Mężowie miłujcie żony, bo i Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie, aby go uświęcić, oczyściwszy obmyciem wodą, któremu towarzyszy słowo” (Ef 5,21-26).

Zatem czerpiąc z doświadczenia Kościoła, szukajmy w nim odpowiedzi lub podpowiedzi. Na przykład, przytoczony powyżej fragmentu Listu do Efezjan, jest doskonałym materiałem na dialog małżeński, zatrzymanie się w pędzie i popatrzenie na codzienność z perspektywy sakramentu małżeństwa, jak z lotu ptaka. Chociażby takie proste pytania: Jakie miejsce w naszym życiu zajmuje Bóg, czy ufam mężowi? czy dam z siebie wszystko, aby uszczęśliwić żonę?

Wyobraźmy sobie taką scenę. Małżonkowie są sami w domu, siadają naprzeciw siebie i zaczynają rozmowę. Dawno nie mieli takiej okazji. W pędzie rozmawiali o dzieciach, o opłatach, o planach na wakacje, planowanych remontach i zakupach.  W tej ciszy jaka panuje w domu uświadamiają sobie, że ślizgają się po powierzchni, nie potrafią już rozmawiać ze sobą. Wręcz boją się powiedzieć coś o sobie, obawiając się reakcji współmałżonka. A jednak jest w nich głód rozmowy, chęci rozmawiania, wyrzucenia tego co noszą w sobie. Nie raz słyszeli, że kobiety chcą usłyszeć, że są piękne i dobre a mężczyźni, że są mądrzy, że ich żony są z nich dumne, ale nie umieją tego powiedzieć. Po ludzku próbowali już wszystkiego. Wpadają na pomysł, żeby dla odmiany zacząć od Boga.  Myślą: „Jezu Ty z nami bądź siadaj tu obok nas”. Zapalają świecę, odmawiają modlitwę Ojcze nasz. Postanawiają poszukać Miłości, nie przerywają sobie w czasie mówienia, wypowiadają się per „ja”, mówią o sobie, o swoich odczuciach, obserwacjach o tym co ich boli, co sprawia przykrość, nie oskarżają się nawzajem, nie używają stwierdzeń „ty zawsze”, „ty nigdy”, nie trzaskają drzwiami, nie ośmieszają, nie porównują do innych.  Poznają się na nowo, mówią o swoich lękach, o tym co ich rani.  Każde z nich mówi o Bogu, o tym co ich ostatnio poruszyło, zainspirowało, o tej specyficznej samotności człowieka, który robiąc wszystko sam, traci nadzieję, że jest Ktoś, kto może zmienić wszystko. Odkrywając Boga, odkrywają siebie nawzajem. Postanawiają wyjść gdzieś na randkę, razem czytać książkę Fultona Sheena „Troje do pary” A potem modlą się razem.

Powyższy opis dialogu, w swoim złożeniu miał być czymś w rodzaju punktu odniesienia. Jak jest w małżeństwach, które znamy, a może jak jest w moim małżeństwie? Według statystyki, z „małżeństw kościelnych które razem chodzą do kościoła i razem się modlą, rozwodzi się tylko jedno na tysiąc”. 

Katechizm Kościoła Katolickiego (KKK)ii, sakramentowi małżeństwa poświęca rozważania w punktach od 1601 do 1666. Na koniec prowadzonych rozważań, poniżej zacytowano fragmenty dwóch z nich.

         „W świetle wiary należy powiedzieć, że ten nieporządek, którego boleśnie doświadczamy, nie wynika z natury mężczyzny i kobiety ani z natury ich relacji, ale z grzechu. Pierwszym skutkiem zerwania z Bogiem, czyli pierwszego grzechu, było zerwanie pierwotnej komunii mężczyzny i kobiety. Ich wzajemna relacja została wypaczona przez ich wzajemne oskarżenia (…)” (KKK 1607)

Mimo wszystko porządek stworzenia przetrwał, chociaż został poważnie naruszony. Aby leczyć rany spowodowane przez grzech, mężczyzna i kobieta potrzebują pomocy łaski, której Bóg w swoim nieskończonym miłosierdziu nigdy im nie odmawiał. Bez tej pomocy mężczyzna i kobieta nie mogliby urzeczywistnić wzajemnej jedności ich życia, dla której Bóg stworzył ich "na początku". (KKK 1608)

A zatem, oby Bóg był zawsze na pierwszym miejscu, oby Jego łaska i nieskończone Miłosierdzie zostało przyjęte przez każdego obdarowanego. Wtedy wszystko inne będzie na swoim miejscu.

Aleksandra Dynowska

i/ podawanych na bilbordach Fundacji Kornice  https://www.fundacjakornice.pl/pl/aktualnosci?tag=Nasze+Dzia%C5%82ania

ii/ http://www.katechizm.opoka.org.pl/rkkkII-2-3.htm

 

 

HAFT WILANOWSKI

 

Bez wątpienia najbardziej rozpoznawalnym elementem stroju wilanowskiego, który wręcz stał się jego symbolem, jest czarny haft o motywach roślinnych. Z końcem 2020 roku hafciarstwo z nadwiślańskiego Urzecza zostało wpisane na krajową listę niematerialnego dziedzictwa, prowadzoną przez Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu. Uczyniono to na wniosek Stowarzyszenia Odrodzenia Urzecza, które przeprowadziło procedurę i przygotowało wniosek do Narodowego Instytutu Dziedzictwa. Depozytariuszami haftu urzeckiego są: Grażyna Leśniak z Cieciszewa, Elżbieta Piskorz-Branekova z Warszawy, Marianna Król z Góry Kalwarii, Marianna Drabarek i Wioletta Koczyk z Nadbrzeża. Powyższa informacja w styczniu pojawiła się w regionalnych portalach informacyjnych, w ślad za nią poszła dalsza popularność haftu i pomysły choćby naniesienia motywu urzeckiego na pylon pod zegarem dzielnicowego wilanowskiego ratusza. Bo choć wzór to charakterystyczny dla całego regionu, nieodmiennie z powodu nazwy kojarzyć się będzie z warszawską dzielnicą Wilanów, mimo iż najstarsze zachowane koszule i chusty z tym wzorem pochodzą raczej z okolic obecnego Konstancina-Jeziorny. Dziś pora uzupełnić wszelkie notki prasowe, bowiem w żadnej z nich nie pojawiło się nic więcej na temat kwiatowego haftu, prócz zdawkowych informacji.

Haft wilanowski. Zdj. ze zbiorów NAC z lat 1910-1939

Trudno powiedzieć cokolwiek o czasie jego powstania i pochodzeniu. Najstarsze zachowane elementy stroju wilanowskiego z takim wzorem pochodzą z drugiej połowy XIX stulecia i znajdują się w zbiorach muzeów w Krakowie, Warszawie i Petersburgu. Z tego okresu wywodzą się także stroje znajdujące się na późniejszych fotografiach. W 1903 roku sfotografowano rodzinę Wilków we wsi Kopyty, a żona gospodarza wywodząca się ze wsi Piaski nosi koszulę z charakterystycznym motywem, którą prawdopodobnie miała na swym ślubie w 1881 roku. Z 1882 roku pochodził z kolei strój znajdujący się na prezentowanym już kilkakrotnie zdjęciu z moich własnych zbiorów rodzinnych, na którym w 1944 r. moja babcia Zuzanna z d. Opalińska w trakcie Zielonych Świątek w Gassach założyła strój weselny z 1882 r. mej praprababci Anny z Piekarniaków. Motyw na odświętnych strojach w tamtym okresie był już wyraźnie rozpowszechniony, pojawia się na rycinie Pilattiego z początku XX wieku, na fotografiach lale k ludowych włościan z Wilanowa z 1902 r., wreszcie na zdjęciach przedwojennej kolekcji Muzeum Etnograficznego. Wzmianki o nim znajdziemy także rozproszone w ówczesnej prasie, gdzie wspomina się o kwiecistych koszulach i stroju wilanowskim, w których choćby w 1903 r. włościanie z Jeziorny przybyli do letniska Konstancin.

1902 rok. Lalki w strojach wilanowskich. “Wędrowiec” nr 40.

Jak łatwo można zauważyć te najstarsze stroje pochodzą z terenu obecnej gminy Konstancin-Jeziorna, choć na przełomie XIX i XX wieku wyraźnie rozpowszechnione były na terenie dawnych dóbr wilanowskich, a wspomniane lalki dowodzą, iż strój ten był dla okolic Wilanowa co najmniej charakterystyczny, skoro wspomniane lalki na wystawie ilustrowały typowe stroje ludowe z różnych części ziem polskich. Zagadką pozostaje jednak pochodzenie kwiecistego ornamentu. Do niedawna stawiano hipotezy, iż wiązać się on może z podpatrzonymi ornamentami zdobiącymi ogrodzenie otaczające pałac w Wilanowie. Zdarzało się, iż nazywano więc kwiatowy motyw haftem sztachetowym, bowiem nazwa taka pojawiała się wśród miejscowej ludności. Jednakże dalsze badania wykazały, iż w XIX wieku pałac wilanowski otaczał chruściany płot, a z czasem zastąpiły go pionowe, proste pręty. W chwili obecnej domniemywać można, iż haft wilanowski wywodzi się raczej z rejonu między Powsinem a Cieciszewem, części lewobrzeżnego Urzecza znajdującej się obecnie w większości na terenie obecnej gminy Konstancin-Jeziorna. Z obszaru tego pochodzi większość zachowanych ikonografii i zdobionych w ten sposób koszul, występujących w przywołanych powyżej wsiach. A położenie geograficzne wspominanych miejscowości i wygląd kwiatowego motywu nasuwają n am pewne hipotezy.

Fragment ryciny Gustawa Pilattiego z początków XX wieku – “W wilanowskiej karczmie”.

Suknia ślubna mojej praprababci Anny z 1882 roku (Łęg/Gassy). Zdjęcie z czerwca 1944 roku, na zdj. moja babcia Zuzanna, wówczas 18-letnia.

Ciekawym tropem wydaje się ten wiodący do wycinanki papierowej, które już przed wojną badaczom przypominały wzory kwiatowe. Jak pisano wycinanka z Powsina posłużyła za wzór do wyhaftowania, a „w motywach wyhaftowanych zachowano wiernie układ liniowy, charakterystyczny dla tego rodzaju wycinanek papierowych”. Powyższe koreluje nam z faktem, iż wycinanka rozpowszechniła się w połowie XIX wieku wzdłuż Wisły jako uboczny skutek wymiany odrzutów wyprodukowanego papieru na szmaty niezbędne do jego produkcji, co czyniono od lat trzydziestych XIX wieku na rzecz papierni w Jeziornie (szczegółowo o powyższym można przeczytać w tekście O wycinance z Jeziorny). Najstarsze wycinanki ze Świdrów i Jeziorny Królewskiej przypominają motywy kwiatowe znane z haftu wilanowskiego. Wzór haftu zapewne został z niej niejako przeniesiony, choć podkreślić należy, iż by potwierdzić powyższe domniemania, niezbędne są dalsze badania nad zagadnieniem.
 

Z czasem haft rozpowszechnił się zapewne na Urzecze – z pewnością na jej część położoną między Górą Kalwarią a Wilanowem, skąd zachowały się jego zdjęcia. Z lat pięćdziesiątych XX wieku pochodzi zdjęcie motywu kwiatowego na koszuli z wsi Nadbrzeże, która miała bliskie związki rodzinne z Gassami i Kopytami. Nie potrafimy odpowiedzieć na pytanie czy używany był na całym Urzeczu, a także czy z czasem nie stał się archaicznym wzorem, który z uwagi na trudność wyszycia przestał być używany. Na wielu zdjęciach z XX wieku kobiety w stroju wilanowskim noszą koszule pozbawionego tego motywu.

Dożynki w Nadbrzeżu, lata pięćdziesiąte XX w. Zb. Ł. M. Stanaszka

Zastanawiające jest fakt, iż haft wyszywany jest jednym ściegiem łańcuszkowym do tego na czarno, co na terenie Polski jest rzadkością, choć być może w przeszłości stosowano także kolor amarantowy. Motywem są zawsze rośliny, kwiaty przypominają drzewko o gałązkach skierowanych ku górze. Z kolei na chustach tworzyły romboidalny kształt drzewka życia. Po szczegóły odnośnie jego kształtu pozwolę sobie jednak odesłać do „Atlasu polskich strojów ludowych”, ramach której to serii w roku 2015 ukazała się świetna publikacja prof. Piskorz-Brenekovej i dra Stanaszka „Strój wilanowski z nadwiślańskiego Urzecza”. Wzory znaleźć można także na stronie urzecze.pl.

Jak widać z powyższego, sporo wciąż zagadek pozostało do rozstrzygnięcia, których wynik zależy tu od odnalezienia innych źródeł, mogących wyjaśnić powyższe tajemnice i związku z wycinanką z Jeziorny. Choć nosi nazwę wilanowskiego, paradoksalnie z okolic Wilanowa zachował się jedynie na ikonografii, a nie na ubiorze, jak w Powsinie (z racji czego proponowano swego czasu by zwać go powsińskim). Warto pamiętać, iż haft będący obecnie symbolem Urzecza, a z racji swej nazwy kojarzony z Wilanowem, to jedynie element bogatej tradycji i stroju, którego częścią były także gorsety, szarfy czy wstęgi z kwiatowymi motywami. Niestety tylko one dotrwały do naszych czasów…

Paweł Komosa

Bibliografia:

  • E. Piskorz-Branekova, Ł.M. Stanaszek: Strój wilanowski z nadwiślańskiego Urzecza, „Atlas Polskich Strojów Ludowych”, t. 45, cz. IV Mazowsze i Sieradzkie, z. 11. Wrocław 2015

 

Artykuł przedrukowany za zgodą autora ze strony  https://okolicekonstancina.pl/2021/04/09/haft-wilanowski/

 

 

POLACY WDZIĘCZNI KAZACHOM

 

16 września 2023 roku w miejscowości Pietrowka w Kazachstanie   miało miejsce uroczyste odsłonięcie Pomnika Wdzięczności Narodowi Kazachskiemu za pomoc polskim zesłańcom.

Polacy wdzięczni Kazachom

Po napaści 17 września 1939 roku Armii Czerwonej na terytorium Polski, setki tysięcy obywateli deportowano w głąb Rosji. W latach 1940-1941 władze sowieckie dokonały czterech wielkich operacji deportacyjnych z ziem polskich: w lutym, kwietniu i czerwcu 1940 oraz w maju-czerwcu 1941    Jak obliczają historycy Instytutu Pamięci Narodowej w latach 1940–1941, wywieziono w głąb Rosji około 800 tysięcy osób. Część z nich zmarła z głodu, wycieńczenia i z powodu chorób, inni tułając się po świecie, nigdy już nie wrócili do Polski. W kazachstańskie stepy rzucone zostały przeważnie kobiety, dzieci oraz osoby w podeszłym wieku. Ludzie nie przygotowani do ciężkiej pracy w gospodarstwach rolnych, życia w prymitywnych warunkach i surowym klimacie. Zesłańcy w tak nieludzkich warunkach mogli liczyć na pomoc Kazachów.

***

Pomnik Wdzięczności

Po latach, u schyłku życia, żołnierki z Samodzielnego Batalionu Kobiecego im. E. Plater Armii Berlinga w rozmowie z dziennikarką wracały wspomnieniami   do lat młodości. Z tamtych lat, z odległej ośnieżonej i mroźnej krainy w dalekim Kazachstanie zapamiętały głód i dobroć obcych przecież ludzi. Kto choć raz cierpiał głód, ten dopiero może pojąć, co to znaczy nie mieć nic w ustach od rana do wieczora całymi dniami. Kto znosił głód miesiącami, ten później naprawdę dba tylko o to, żeby w domu było co jeść. Reszta nie jest już aż tak bardzo ważna. Dlatego w Platerówce każdego gościa najpierw pytają, czy nie jest głodny. Albo bez pytania stawiają na stole, co akurat jest do jedzenia. Lęk, żeby nigdy więcej nie zabrakło chleba, pozostał do dziś. Tak jak w ustach smak kipitaku, pochlopki czy czarnej kawy ze spalonego jęczmienia.

 

W tamtej strasznej biedzie głodujący Kazachowie odejmowali sobie od ust i użyczali głodnym zesłańcom prażonej pszenicy, szczypty soli. Jeszcze teraz pamiętają ofiarowane wiaderko kartofli. I to, że tamta kobieta-kołchoźnica miała troje małych dzieci, a jednak oddała jedno z 25 wiaderek ziemniaków, którymi miała wyżywić siebie i dzieci przez całą długą zimę i wiosnę. Przypominają sobie wyprawy przez zamarzniętą rzekę Ob, całodzienne węd rówki na mrozie do sąsiednich kołchozów, bo ponoć tam ludzie mieli co jeść. I zdobycz z wyprawy-podarowane dwa kartofle, gdyż i za rzeką Ob ludzie myśleli o tym, by przeżyć.

***

Akmoliński Obóz Żon Zdrajców Ojczyzny niedaleko Astany to było piekło kobiet na kazachskim stepie. Nie tylko żony tu więziono, ale również siostry, matki i krewne więźniów politycznych. Do łagru trafiały kobiety z małymi dziećmi, które po ukończeniu 3 roku życia odbierano matkom i przekazywano do pobliskich sierocińców a pochodzenie wymazywano z kartotek.

Latem na kazachskim stepie lał się z nieba 40-stopniowy żar, zimą temperatury spadały nawet do minimum 50 stopni. Wśród więźniarek panował głód przez większość roku. We wspomnieniach kobiet, które przeżyły pobyt w obozie często przywoływana jest scena rzucania w kobiety białymi kamieniami przez lokalną ludność kazachską. Ku zaskoczeniu więźniarek kamienie te okazywały się lokalnym przysmakiem o nazwie kurt. Był to suszony ser z mleka głównie owczego, uformowany w małe kulki, które pomagały przetrwać kobietom na nieludzkiej ziemi.

Dzisiaj na terenie dawnego obozu mieści się Muzeum upamiętniające 18 tysięcy więźniarek różnych narodowości, w tym także Polek.

***   

Uroczystość odznaczenie Tassybaja Abdikarimowa

Po II wojnie światowej władze sowieckie nie zaprzestały deportacji. Z terenów, które znalazły się za wschodnią granicą Polski, władze wywiozły 35 000 Polaków. Ostatnia większa deportacja miała miejsce w 1952 roku. Zesłańców przewieziono na tereny południowego Kazachstanu. Zostali osadzani w k ołchozach i sowchozach, gdzie mieszkali razem z miejscowymi obywatelami. Zsyłka objęła też i polską rodzinę Jabłońskich, która trafiła ostatecznie do sowchozu we wsi Ilicz. Sytuacja Jabłońskich była trudna. Fatalne warunki higieniczne, niedożywienie i ciężka praca w upale przyczyniały się do niezwykle wysokiej śmiertelności wśród mieszkańców. Ciężka choroba, gorączka i odwodnienie organizmu sprawiły, że Walenty Jabłoński leżał umierający przed sowchozowym chlewikiem, gdzie mieszkał z rodziną.  W tych trudnych chwilach z pomocą rodzinie Jabłońskich przyszedł 14-letni Kazach Tassybaj Abdikarimow.  Bez jego pomocy Walenty Jabłoński nie przeżyłby. Przynosił mu herbatę, ajran, kumys, chleb. I to uratowało Polakowi życie. Rodzina Jabłońskich doczekała amnestii i w 1956 r. część rodziny wróciła do Polski. Niezwykła przyjaźń, jaka zrodziła się pomiędzy obu młodymi chłopcami Polakiem i Kazachem, trwała aż do śmierci Tassybaja Abdikarimowa, który opiekował się grobami ojca i rodzeństwa Walentego Jabłońskiego oraz innych Polaków, którym nie było dane wrócić do ojczyzny.

 

19 czerwca 2019 r. Tassybaj Abdikarimow został odznaczony przez Prezy denta RP Andrzeja Dudę medalem Virtus et Fraternitas, przyznawanym na wniosek Instytutu Pileckiego. "We wzruszającej uroczystości, która odbyła się w warszawskim Teatrze Polskim, wziął udział także uratowany przez Tassybaja Abdikarimowa Walenty Jabłoński" – podano.

Tassybaj Abdikarimow zmarł w grudniu 2020 roku, a Walenty Jabłoński cztery miesiące później.

***

Rodzina Rudkowskich ze wsi Henrychowka, powiat baranowski została deportowana w 1936 roku. Podstawowym celem zaplanowanych przez Moskwę deportacji w okresie międzywojennym było oczyszczenie terenów przygranicznych ZSRR z Polską. Polacy zamieszkujący te tereny uznani zostali za „niepewnych”. Kultywowali wiarę katolicką, utożsamiali się z polskością i kontaktowali ze swoimi krewnymi na terenie II Rzeczypospolitej. Fakt ten stal się podstawa do oskarżenia polskiej ludności o szpiegostwo.

Przesiedlanym w 1936 roku na teren Północnego Kazachstanu wyznaczano rolę pionierów kultury agrarnej na stepowych terenach. W celu rozsiedlenia deportowanych zakładano specposiołki (toczki) w kazachskim stepie, gdzie pozostawiano zesłańców a oni z „z niczego” budowali ziemianki, lepianki.

Z upływem lat „toczki” przekształciły się w osady, wsie, w których po dziś dzień mieszkają potomkowie deportowanych. Deportowani w 1936 roku na powrót do Ojczyzny musieli poczekać aż do czasów rozpadu Związku Sowieckiego, czyli do 1991 roku. W nieznanym, odległym kraju, zimy były bardzo mroźne, temperatura dochodziła do -40 st. C, nawet zamarzały rzeki i były duże opady śniegu z silnym wiatrem i zawieją. Po przyjeździe na stepy Polacy nie zostali sami. Polakom udało się przeżyć kolejne lata dzięki Kazachom.

Ze wspomnień zesłańca Feliksa Rudkowskiego i jego rodziny: „Tereny te zamieszkiwali Kazachowie, był to naród koczowniczy. Gdy oni przyjeżdżali stawiali jurty, byli lubiani, gdyż pomagali Polakom. Głód był powszechną sprawą. Żywiliśmy się tym, co udało się zdobyć, a więc pierogami robionymi z żołędzi i podpłomykami z mąki żołędziowej. Jeżeli udawało się zdobyć mleko, to tylko chude, przeznaczone wyłącznie dzieciom.

Dzięki uprzejmej pomocy miejscowych Kazachów udało się nam zbudować chaty z cegieł glinianych (samany), wymieszanych ze słomą i odchodami zwierząt hodowlanych (kiziakiem). Suchy kiziak był również podstawowym surowcem opałowym.

 Miejscowi przyjmowali nas w swoich domach, dzieli się żywnością i ubraniem, przy czym dosyć często przydzielali więcej jedzenia przyjętym do siebie polskim dzieciom, aniżeli swoim.

Kazachowie mieli opanowaną sztukę polowania na stepach, gdzie zdobywano zające i borsuki. Dzieli się z nami upolowaną zdobyczą. Z futer robiliśmy buty, rękawiczki i czapki. Leczyliśmy się kumysem, który naprawdę był skutecznym środkiem leczniczym. 

Polski cmentarz

Na nieludzkiej ziemi wszyscy Polacy stanowili jedną wspólnotę, nie zważając na fakt, że wśród zesłanych byli przedstawiciele szlachty, ziemiaństwa i chłopów.
 

Poczucie wspólnoty pomogło przetrwać i zachować wyniesione z rodzimej ziemi wartości. Pomimo trudności, usiłowaliśmy stworzyć Dom Polski na obczyźnie. Spotykaliśmy się ukradkiem w różnych domach, gdzie modliliśmy się i rozmawialiśmy o Polsce.”

Spisanie relacji zesłańców Feliksa, Bronisławy i Pawła Rudkowskich, członków swojej rodziny, zawdzięczamy Stanisławowi Remiszewskiemu, który w podsumowaniu napisał: Kult przodków, trwanie w wierze i determinacja stanowią niezłomną siłę narodu polskiego, nawet w tak odległych zakątkach świata. Narastające co chwila trudności na zesłaniu, nie zniewalają cierpiących dusz, lecz odwrotnie, hartują je i jednoczą.

Niektórzy z zesłańców czy też ich potomków zżyli się z otaczającą rzeczywistością, ale wielu pragnęło i do tej pory marzy o powrocie do Polski, podtrzymując się wzajemnie na duchu

**

Pietrowka, miejscowość, w której odsłonięto Pomnik Wdzięczności   położona jest w rejonie szortandyjskim, w odległości ok. 100 km od stolicy, w centralnym punkcie Kazachstanu. Miejscowość nie została wybrana przypadkowo. W okolicy znajdują się miejsca zsyłek naszych rodaków, zesłanych tu w 1936 roku. Nadal są silne tradycje polskie, kultywowana jest więź z Ojczyzną Przodków. I zachowana jest pamięć o wielkoduszności miejscowej ludności, która to pomimo własnej biedy oraz ostrzeżeń i surowych kar władzy radzieckiej pomagała jak mogła najlepiej deportowanym Polakom.  Przyjazny stosunek Kazachów do Polonii i Polski trwa do dnia dzisiejszego.

W 2021 roku szerokim echem odbiła się w naszym kraju akcja porządkowania cmentarza żołnierzy polskich z armii gen. Andersa, pochowanych na terytorium Kazachstanu podczas II Wojny Światowej. Akcję tę   wraz z miejscowymi mieszkańcami przeprowadzili żołnierze regionalnego dowództwa "Południe" Wojsk Kazachstanu.

Budowa Pomnika Wdzięczności Narodowi Kazachskiemu i założenie Parku Zesłańców to wspólna inicjatywa Zgromadzenia Księży Misjonarzy św. Wincentego a Paulo z Prowincji Polskiej oraz Związku Stowarzyszeń” Sztafeta Pokoleń”. Władze regionalne w Szortandach inicjatywę poparły i przekazały nieodpłatnie  ok.  jednego ha nieruchomości na powstanie Parku Zesłańców Polskich i budowę Pomnika Wdzięczności. Koncepcja i projekt tego przedsięwzięcia zostały opracowane przez członków Związku i zaakceptowane przez władze administracyjne Kazachstanu oraz archidiecezję rzymskokatolicką w Astanie.

Organizacja przedsięwzięcia odbyła się we współpracy ze Związkiem Polaków w Kazachstanie oraz z mieszkańcami regionu szortandyjskiego, którzy wykonali wiele prac w ramach wolontariatu.

Całe przedsięwzięcie wraz z wykonaniem pomnika zostało sfinansowane przez tutejszą parafię rzymskokatolicką oraz Związek Stowarzyszeń” Sztafeta Pokoleń”. Pomnik umiejscowiony jest na wydzielonej z parku symbolicznej mapie Kazachstanu.

Na pomniku poniżej godła Polski, w języku kazachskim, polskim i rosyjskim umieszczono następujące słowa z ewangelii św. Mateusza, Mt 25,35:

BO BYŁEM GŁODNY, A DALIŚCIE MI JEŚĆ;

BYŁEM SPRAGNIONY, A DALIŚCIE MI PIĆ;

BYŁEM PRZYBYSZEM, A PRZYJELIŚCIE MNIE;         

Polacy wdzięczni Kazachom

A.D. 2023

Miejsca zsyłek Polaków symbolizują rozrzucone kamienie. Wyryto na nich nazwy miejscowości Karaganda, Oziernoje, Jasna Polana, Kapszagaj, Pawłodar, Czkałowo, Żanadar, Pierwomajka i inne. Kamienie niezniszczalne, nieśmiertelne zapewnią temu miejscu wieczną trwałość. Bo jak mówił kardynał Stefan Wyszyński „Gdy zgaśnie pamięć ludzka, dalej mówić będą kamienie…

Wydarzeniu towarzyszyli przedstawiciele kościoła rzymskokatolickiego w Kazachstanie oraz regionalnych władz samorządowych, a także pojawiły się folklorystyczne zespoły polonijne, społeczność Polonii oraz mieszkańcy regionu. Patronat medialny nad uroczystościami objęły Radio Maryja i TV Trwam.

Patronat Honorowy objął Minister Spraw Zagranicznych R.P. Na zakończenie pragnę poinformować, iż autorami koncepcji i projektu Pomnika Wdzięczności oraz Parku Zesłańc0ów Polskich, także założycielami Związku Stowarzyszeń „Sztafeta Pokoleń” jest małżeństwo z wilanowskiej parafii św. Anny.

 Opr. Barbara Olak

W tekście wykorzystałam fragmenty tekstów:” Dziewczęta z tamtych lat”, reportaż mojego autorstwa, Pawła Pniewskiego’” Piekło kobiet na kazachskim stepie”, Stanisława Remiszewskiego” Dom Polski na wygnaniu w Kazachstanie” oraz materiały zamieszczone na stronie Instytutu Pileckiego,

 

PATRIOTYCZNY WIECZÓR PAMIĘCI

 

         Już po raz kolejny z okazji Święta Niepodległości uczciliśmy w Powsinie pamięć Bohaterów dzięki którym mamy wolną Polskę. Pierwszy koncert pieśni patriotycznych i po nim Marsz Pamięci zorganizowany w ramach Centrum Kultury Wilanów dobył się w 2009 r.

         W tym roku, w naszym sanktuarium mieliśmy okazję wysłuchać specjalnego koncertu „Jeszcze Polska nie zginęła – kobiecym głosem o niepodległości”. Trzy niezwykłe artystki: Julita Kożuszek - aktorka scen muzycznych, choreografka, reżyserka i wokalistka, Dorota Wasilewska - kompozytorka i wokalistka oraz Aleksandra Nykowska - aktorka scen muzycznych, wokalistka i trenerka wokalna, zaśpiewały polskie pieśni patriotyczne. Przy akompaniamencie różnych instrumentów wprowadziły słuchaczy w podniosły nastrój, pełen wrażliwości i poetyki. Ich interpretacja znanych piosenek wojskowych poruszyła serca wielu osób obecnych w kościele. Wplotły też w swój występ utwór śpiewany w języku ukraińskim.

         W pewnym momencie, zupełnie niespodziewanie zgasło światło. Okazało się, że awaria prądu jest na całej ul. Przyczółkowej. Artystki nie przerwały jednak swojego występu, a śpiewały akurat pieśń „Legiony”. Mimo, że mikrofony przestały działać, ale zaraz zebrani słuchacze spontanicznie włączyli się do śpiewu i wzmocnione wieloma gardłami słowa „My Pierwsza Brygada” popłynęły po całym kościele. Przerwa w dostawie prądu okazała się jednak krótka i dalej już bez przeszkód można było kontynuować koncert.

Po występie wyruszyliśmy jak zawsze na Marsz Pamięci, by oddać hołd tym, którzy wywalczyli Niepodległość i bronili jej w czasie wojny. Stosowne modlitwy prowadził ks. Grzegorz Demczyszak, a śpiewy dyrektor Centrum Kultury Wilanów Robert Woźniak, z którego inicjatywy rozpoczęła się ta cenna tradycja związana ze Świętem Niepodległości. Zatrzymaliśmy się przy Pomniku Katyńskim, gdzie wspominaliśmy ofiary zbrodni sowieckiej Rosji oraz przy Tablicach na murze cmentarza, które przypominają ofiary zbrodni hitlerowskich Niemiec. Na Cmentarzu Powstańców Warszawskich i na Cmentarzu parafialnym modliliśmy się za poległych i zmarłych żołnierzy polskich, zarówno tych którzy spoczywają na tych cmentarzach, jak też za wszystkich, którzy spoczywają w polskich mogiłach wojennych rozsianych w Polsce i na całym świecie.

Jacek Latoszek

 

 

 

XXXII ROCZNICA POWSTANIA RADIA MARYJA – „CUD W ETERZE”

„Po owocach poznacie ich” (Mt 7,20)

 

W dniu 8 grudnia mija 32 rocznica powstania Radia Maryja, tego wielkiego daru Matki Najświętszej, zwycięskiej Królowej Polski: „Daru dla Ojczyzny maryjnego Papieża, maryjnego Prymasa, dla nas wszystkich, oddanych w niewolę miłości << za wolność Kościoła w Polsce i w świecie>>, daru dla <<Polski zawsze wiernej>>” – powiedział ks. arcybiskup Kazimierz Majdański.

I tu nawiążę do tytułu książki: „Cud w eterze”, którą polecam nie tylko sympatykom toruńskiej rozgłośni lecz i tym, którzy po przeczytaniu tego ciekawego wywiadu rzeki, zmienią swoje zdanie i zaangażują się w jej owocne współtworzenie. Na zadawane pytania przez Małgorzatę Rutkowską i Dariusza Pogorzelskiego odpowiada ojciec doktor Tadeusz Rydzyk, redemptorysta, Założyciel i twórca Radia Maryja, Telewizji TRWAM, „Naszego Dziennika”, Akademii Kultury Społecznej i Medialnej oraz Sanktuarium Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II, Parku Pamięci, Muzeum „Pamięć i Tożsamość” im. św. Jana Pawła II (w organizacji) czy też projektu geotermii w Toruniu.

Z kart tej ciekawej lektury dowiemy się m.in. o rodzinnym domu, dzieciństwie, okresie edukacji, zmaganiach młodzieńczych, duszpasterskich…. i ich wpływie na kształtowanie osobistej drogi ojca Tadeusza w rozpoznawaniu i realizacji własnego powołania. „Cały czas czułem, że coś mnie bardzo przynagla, by podjąć apostolat mediów (…) Radio Maryja to było pragnienie, aby ludzie żyli w prawdzie i uznali, że tylko Chrystus jest największą Miłością, która potrafi wyzwolić człowieka, uszczęśliwić go. Było też wielkie marzenie, aby Polska żyła tą miłością, była wolna, zasobna i aby wszyscy mogli się w niej godnie rozwijać - mówi ojciec Tadeusz.   

Całą tą niełatwą historię tworzenia Radia Maryja i dzieł przy nim powstałych, na kartach książki symbolicznie nazwano „cudem w eterze”. Przyznać jednak należy, że ta droga wymagała i wymaga od Założyciela i współbraci redemptorystów odwagi, samozaparcia a nade wszystko niezachwianej wiary w Bożą Opatrzność oraz szczególne wsparcie Bogurodzicy Dziewicy Maryi. Na naszych oczach mnożą się na niej „wielorakie trudności stwarzane przez przeciwne trendy światopoglądowe, polityczne i gospodarcze” ponieważ „promuje człowieczeństwo godne Ewangelii i dziedzictwa świętości, które pozostawili po sobie świadkowie Bożej kultury, jak św. Jan Paweł II, niezaprzeczalnie wielki przyjaciel całego tego dzieła” - podkreśla ks. Kard Gerhard Ludwig Muller.

Jak podkreśla i nieustannie dziękuje ojciec Tadeusz, do takiego cudu nie doszłoby nigdy, gdyby nie modlitwy i ofiary milionów ludzi dobrej woli utrzymujących te ewangelizujące media, które służą umacnianiu wiary i ducha naszych Rodaków oraz umożliwiają dojście do głosu coraz częściej wykluczanej społeczności wierzących i osamotnionych.

Zachęcając do przeczytania tej książki, która dodaje wiary, przywraca nadzieję i podnosi na duchu, przytoczę słowa św. Jana Pawła II, które skierował do nas 19 czerwca 1993 r. na Jasnej Górze:” Człowiekginie, naród ginie, gdy znieprawia swojego ducha; naród rośnie, gdy duch jego coraz bardziej się oczyszcza; tego żadne siły zewnętrzne nie zdołają zniszczyć!”.

                                             Teresa Gałczyńska

 

ZJAZDY LATOSZKÓW 

Jedną z rodzin mieszkających od wielu pokoleń na terenie parafii powsińskiej jest rodzina Latoszków. Więzi, które nas łączą są na tyle trwałe, że mimo upływu lat, rozrastających się pokoleń i rozproszenia związanego ze współczesnymi trendami społecznymi, kultywujemy tradycję zjazdów rodzinnych. Od pewnego czasu przybrały one formę Zjazdów ogólnopolskich, a właściwie ogólnoświatowych, ponieważ nawet osoby mieszkające na innych kontynentach mogą się połączyć dzięki współczesnej technologii.

Oprócz bardziej kameralnych spotkań odbyły się już dwa duże Zjazdy Latoszków, pierwszy w 2013 r. na który przybyło 140 osób i drugi w 2023 r. na który przybyło 118 osób. Głównymi organizatorami Zjazdów są Iwona Latoszek z Powsina, Jacek Latoszek z Kabat i Ryszard Krzysztof Latoszek z Warszawy-Bielan, ale aktywnie w organizację tego wydarzenia włącza się więcej chętnych. I choć dziś łączą nas różne stopnie pokrewieństwa, a w wielu przypadkach już tylko poczucie więzi z rodziną, to dominuje świadomość wspólnoty. Zaproszeni na Zjazdy są nie tylko wszyscy ci, którzy aktualnie noszą nazwisko Latoszek, ale również panie, które nosiły to nazwisko jako panieńskie oraz osoby, których mama lub babcia pochodziły z rodziny Latoszków, jeśli tylko czują potrzebę integracji.

Obydwa Zjazdy odbyły się w Powsinie, w filii Centrum Kultury Wilanów przy ul. Przyczółkowej 27A, ponieważ tu niedaleko była wieś Latoszki, obecnie ul. Latoszki, skąd wywodzi swe korzenie większość Latoszków. Najwcześniej, już w latach 1673 – 1678 zapisani są Franciszek i Łukasz Latoszkowie z Latoszek oraz Wawrzyniec Latoszek, karczmarz w karczmie Latoszki. Z biegiem lat ich potomkowie osiedlali się po obydwu stronach Wisły, od Warszawy po Piaseczno i Karczew, a stopniowo na Mazowszu i dalej. Głównie za sprawą małżeństw, ale nie tylko. Na przykład na Zjazd przyjechali Latoszkowie z Piastowa, którzy wspominali, że ich przodkowie pochodzą z okolic Powsina, a pradziadek był wcielony do armii carskiej i wysłany na wojnę rosyjsko-japońską w 1905 roku. Zastał tam ranny i długo nie wracał. Rodzeństwo uznało go za zmarłego i podzielili między siebie majątek. Gdy jednak wrócił z wojny, bracia honorowo odkupili mu należną część ojcowizny, a że akurat w tamtym czasie nadarzyła się ziemia do kupna w Piastowie, ponieważ była parcelacja majątku ziemskiego, więc tam kupili i się osiedlili, ale mimo tylu lat nadal czują więź i przyjeżdżają na każdy Zjazd.

Jeszcze inny był przypadek Jerzego Latoszka, syna warszawskiego policjanta. Jeszcze przed wojną przeniósł się z żoną do jej rodzinnego Wilna. Gdy po wybuchu wojny to miasto przejęli Litwini, urzędowo zmienili mu nazwisko na Latoszajtis. Potem Sowieci wcielili go przymusowo do Armii Czerwonej, a później do Armii Polskiej gen. Berlinga. Ostatecznie jako repatrianci osiedli w Gorzowie Wielkopolskim.

Materialne ślady związane z Latoszkami, które istnieją do dziś to krzyż z czerwonego piaskowca z 1898 r. w Powsinie przy ul. Przyczółkowej ufundowany przez spadkobierców Franciszka i Zofii Latoszków, figura Matki Bożej z 1902 r. stojąca przed kościołem w Służewie ufundowana przez Franciszka i Mariannę Latoszków oraz figura Matki Bożej przy Al. Krakowskiej na Okęciu-Załuskach ufundowana w 1913 r. przez Jana i Wiktorię Latoszków.

Przed rozpoczęciem Zjazdu organizatorzy w imieniu wszystkich zebranych zapalili znicze na pobliskim Cmentarzu Powstańców Warszawskich oraz pod Tablicą Katyńską i Tablicą Oświęcimską w Powsinie, by upamiętnić Latoszków, którzy walczyli o Niepodległość.

Na początku nie wszyscy się znają, ale możemy się poznać, ponieważ każdy z obecnych ma możliwość się przedstawić i powiedzieć coś o sobie i swojej najbliższej rodzinie. Wiele jest spotkań osób, niedalekich nieraz krewnych, którzy wiedzieli o sobie, ale z różnych przyczyn już od dawna się nie widywali. Zdarzyła się na przykład sytuacja, że dwóch braci Latoszków, których przodek pochodził z okolic Powsina, obecnie mieszka dość daleko od siebie, jeden w okolicach Wołomina, a drugi w Zabrzu i nie mogą się zbyt często widzieć. Zjazd ich zmobilizował, obydwaj przyjechali i tu się spotkali.

W tym roku obejrzeliśmy film o garncarzu Czesławie Latoszku, twórcy ludowym z Pułtuska, który oprócz zdobionych i glazurowanych naczyń użytkowych, tworzył też rzeźby z gliny, które można oglądać w Muzeum Kultury w Ostrołęce. Wysłuchaliśmy wspomnień o śp. profesorze Marku Latoszku, socjologu z Gdańska, członku komitetów Polskiej Akademii Nauk, który na I Zjeździe w 2013 r. opowiadał o swoich przeżyciach wojennych. Jego ojciec, Stefan Latoszek urodzony w Powsinie, oficer Wojska Polskiego został zamordowany przez Sowietów w 1940 r. i spoczywa na Cmentarzu w Bykowni na Ukrainie.

Odczytane też były pozdrowienia, które przysłał Paweł Latoszek z Australii. Mieszka tam już 40 lat. Pracował początkowo w budownictwie, a obecnie jest właścicielem 250 hektarowej farmy hodowlanej. Okazało się, że na Zjeździe jest jego bliski krewny, który zaraz podjął działania, by odnowić kontakty zerwane wiele lat temu.

Wysłuchaliśmy też ciekawej opowieści artysty plastyka i pisarza Tadeusza Dębskiego, który opowiedział o idei i realizacji swoich autorskich prac: książki „Rody Wilanowa i okolic”, w której pisze między innymi o Latoszkach oraz rzeźby „Drzewo Rodów Wilanowskich” na której widnieje nazwisko Latoszek. Właśnie pod tym pomnikiem zrobiliśmy wspólne, pamiątkowe zdjęcie.

Był z nami również dr Łukasz Maurycy Stanaszek, archeolog i antropolog, który prowadzi badania genetyczne związane z pochodzeniem mieszkańców Nadwiślańskiego Urzecza, a Latoszkowie są jednym z rodów założycielskich tego podwarszawskiego mikroregionu. Według jego badań przybyli w te strony w XVII wieku z dawnej Fryzji nad Morzem Północnym, obecnie to tereny pogranicza holendersko-niemiecko-duńskiego (https://urzecze.pl/latoszek/). Według tradycji nazwisko wywodzi się od podmokłych łąk wykorzystywanych dawniej do letnich wypasów, stąd nazywano je „latoszkami”. Nazwa osad Latoszki i Kępa Latoszkowa zastąpiła nazwy dawnych wsi Łazy i Narty.

Potem był wspólny piknik przy grillu i w luźnej atmosferze mogliśmy się jeszcze lepiej poznać i porozmawiać. Takie spotkania to zawsze okazja do wzruszających opowieści, wspólnych rozmów czy wymiany informacji. Wszyscy obecni otrzymali za każdym razem pamiątkowy dyplom z podziękowaniem za udział, zarówno w I Zjeździe Latoszków w 2013 r. jak i w II Zjeździe Latoszków w 2023 r.

   Jak napisał Paweł Latoszek z Australii: „Muszę się przyznać, że zazdroszczę Wam wszystkim możliwości uczestniczenia w tym Zjeździe. Mam nadzieję, że to spotkanie pozostanie na zawsze w Waszej pamięci. I wedle przysłowia, że co się odwlecze to nie uciecze, mam nadzieję na następny Zjazd Latoszków”.

Jacek Latoszek

 

  

25-LECIE CHÓRU CON BRIO

 

Ten piękny jubileusz członkowie Chóru Parafialnego utworzonego przy kościele św. Elżbiety w Powsinie obchodzili 22 listopada 2023r. w trakcie uroczystej Mszy św. o godz. 18, sprawowanej m.in. w ich intencji, na której mogliśmy usłyszeć przepiękne wykonanie pieśni do Matki Bożej i patronki chórów św. Cecylii. Modlono się o Boże błogosławieństwo i opiekę Matki Bożej za wszystkich, którzy są i byli członkami chóru a w sposób szczególny za założycieli i obecnego organistę Tadeusza Zwierzchowskiego, który jest zarazem dyrygentem, akompaniatorem i często również aranżerem utworów wykonywanych przez chór.

Rozwijając zainteresowania muzycy odkrywają talenty, prawdziwe przyjaźnie, zyskują wiarę w siebie. Członkowie chóru podkreślają, że śpiew daje radość, uszlachetnia, podtrzymuje w trudnych chwilach, a nawet wpływa na zdrowie. Św. Augustyn mówił: „Śpiewajcie głosem, śpiewajcie sercem, śpiewajcie ustami, śpiewajcie swoim życiem”. Niech św. Cecylia wyprasza wszystkim chórzystom radość chwalenia Boga śpiewem i muzyką na dalsze lata ich działalności.

Próby chóru odbywają się co tydzień w domu parafialnym vis a vis kościoła, w każdy czwartek od godz. 19. Zapraszamy wszystkich, którzy pragną uwielbić Pana Boga śpiewem i otrzymali od Niego dar wrażliwego słuchu i głosu!

Życzę kolejnych jubileuszy, aby ten czas kolejnych 25 lat był równie piękny i wspaniały, by nadal głosił chwałę Bożą i służył ludziom.

ks. Proboszcz Lech Sitek

 

 

ŚWIĄTECZNA ZBIÓRKA MAKULATURY I DATKÓW NA RZECZ HOSPICJUM SIÓSTR FELICJANEK 16-17 GRUDNIA 2023 R. 

W tym roku zbiórka miała się nie odbyć. Tak wiele przeszkód stanęło na drodze – niedogodne terminy, zdarzenia losowe, nadmiar pracy i obowiązków. Wydawało się, że 11-letnia inicjatywa zostanie przerwana. Stało się jednak coś pięknego. Społeczność, głosem dziesiątek osób, przypomniała o wydarzeniu. Z pytaniem o coroczną zbiórkę spotykałem się podczas popołudniowych spacerów, na Mszach Świętych, w środkach komunikacji miejskiej oraz przypadkowych rozmowach. Pytania te były również zadawane Księdzu Proboszczowi Lechowi Sitkowi oraz naszym Siostrom. To zaskakujące jak bardzo społeczność Parafii Świętej Elżbiety zaangażowała się w tą skromną inicjatywę. Postanowiliśmy więc z księdzem Lechem, że nie można tego roku odpuścić, nie można zmarnować okazji do zaangażowania naszej społeczności w dzieło czynienia dobra.

Siostry Felicjanki, których zgromadzenia uczynnie wspiera naszą społeczność, prowadzą dom opieki paliatywnej. Oferują w nim pomoc medyczną i duchową tym, których choroby i wiek wykluczają ich samodzielność. Niestety niektóre choroby powodują ogromne cierpienia. Jedynym środkiem są pompy leków uśmierzających ból, który bezustannie towarzyszy niektórym pacjentom. Urządzenia te są drogie i awaryjne, dlatego istnieje ciągła potrzeba na ich zakup.

Nadchodzą Święta Bożego Narodzenia. Mamy okazję oczyścić domy ze zbędnej makulatury, którą można będzie wrzucić do podstawionego kontenera. W weekend 16-17 grudnia 2023 r. będzie on stał na błoniach Kościoła Św. Elżbiety w Powsinie. Jednocześnie 17 grudnia po Mszach Świętych będziemy zbierać datki na zakup sprzętu dla hospicjum.

Dziękuję Wam Parafianie za ten piękny pokaz ducha. Zanim skończy się rok pomożemy potrzebującym raz jeszcze.

Z Panem Bogiem,

Grzegorz Gałczyński

 

 

KRONIKA PARAFII PAŹDZIERNIK–LISTOPAD 2023

CHRZTY

11.11. Laura FALISZEWSKA

Polecamy opiece Matki Bożej Tęskniącej nowo ochrzczone dziecko, jego rodziców i chrzestnych.

ŚLUBY

28.10. Krzysztof DĘBEK i Iwona Katarzyna KUCHARSKA

Małżonków polecamy opiece Matki Bożej Tęskniącej.

POGRZEBY

03.11. Teresa Janina BRZOZOWSKA–SKORUPSKA

08.11. Mieczysław PŁACZEK

14.11. Danuta Maria GRABNY

15.11. Krystyna MILCZAREK

17.11. Bruno JAWORSKI

20.11. Helena SZCZEPANIK

21.11. Łukasz KURZAWIŃSKI

Dobry Jezu, a nasz Panie, daj im wieczne spoczywanie.

 

Z ŻYCIA PARAFII

  1. RÓŻANIEC - KONKURS

W tym roku również rodzinne wykonanie różańca miało powodzenie. Sami uczniowie powsińskiej szkoły dopominali się konkursu. Dostarczono 25 prac, wyróżniono 5, a pozostali otrzymali nagrody za uczestnictwo. Dobrze, że są jeszcze młodzi ludzie i ich rodziny, którym chce się zrobić cos więcej.

s. Jolanta Czarnata

 

 

  1. WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH  2023

 

Agata Krupińska

  1. BUŁECZKI ŚW. ELŻBIETY (ELŻBIETKI) W POWSINIE

Nasza patronka św. Elżbieta słynęła z wielkiej dobroci, wspomagała ludzi biednych, chorych i potrzebujących. Po śmierci swojego męża często wychodziła z zamku do okolicznych wsi, aby wspomagać poddanych. Według legendy pewnego razu, gdy wynosiła chleb ludziom głodnym jeden z dworzan chciał sprawdzić co znajduje się w chuście przepasanej na jej ramionach. Pan Bóg sprawił cud przemieniając chleb w piękne róże. Malarz Józef Buchbinder w XIX wieku namalował obraz św. Elżbiety w szacie tercjarki św. Franciszka z koroną na głowie. W trzymanej przez nią chuście widać piękne róże, a prawą ręką św. Elżbieta podaje bułkę głodnemu.  Na pamiątkę tego wydarzenia w naszej parafii w dniu odpustu rozdawane są bułeczki własnoręcznie pieczone przez parafian. 

 

 

Serdecznie dziękujemy za poświęcony czas i trud wykonania bułeczek osobom, które zaangażowały się i chętnie włączyły w tradycję. Dochód ze sprzedaży bułeczek przeznaczony zostanie na pomoc misjonarzom.

ks. Proboszcz Lech Sitek

 

  1. BIERZMOWANIE 2023

 

 

 

Agata Krupińska

 

  1. SMUTNA WIADOMOŚĆ

W dniu 8 listopada 2023 r. zmarła w wieku 84 lat śp. Jadwiga Wilczak, doświadczona pedagog i długoletni wychowawca wielu pokoleń naszych parafian. Przez wiele lat pracowała w naszej powsińskiej podstawówce. Zapamiętałam ją jako energiczną, pełną werwy nauczycielkę geografii. Zawsze pełna humoru, niezwykle aktywna i profesjonalna przybliżała nam świat w czasach, gdy trudno było się z Polski wyjechać, szczególnie na zachód. Pozostanie na zawsze w pamięci wdzięcznych uczniów i rodziców.

Nabożeństwo żałobne odbyło się 24 listopada 2023 r. w zabytkowym kościele św. Bonifacego przy ul. Czerniakowskiej 2/4 w Warszawie. Śp. Jadwiga Wilczak została pochowana w grobie rodzinnym na Cmentarzu Czerniakowskim.

Wyrazy szczerych kondolencji rodzinie i bliskim zmarłej składa Redakcja Wiadomości Powsińskich oraz mieszkańcy powsińskiej parafii.

Agata Krupińska

 

KALENDZARZ DUSZPASTERSKI GRUDZIEŃ 2023

INTENCJA PAPIESKA MODLITW NA GRUDZIEŃ

Módlmy się, aby osoby z niepełnosprawnościami były w centrum uwagi społeczeństwa,
a instytucje promowały programy integracyjne, które zwiększyłyby ich aktywne

uczestnictwo.

 

2 XI  PIERWSZA SOBOTA MIESIĄCA

  • godz. 17.30 – spowiedź,
  • godz. 18.00 – Msza św. o Niepokalanym Sercu NMP,
  • Do godz. 20.30 – rozważanie tajemnic różańcowych i modlitwa pokutna za Warszawę.

3 XII  I NIEDZIELA ADWENTU

  • Rozpoczynamy czas pobożnego i radosnego przygotowania do świąt Bożego Narodzenia,
  • Po Sumie – adoracja Najświętszego Sakramentu i procesja.
  • Od dziś można nabyć opłatki u organisty i u s. Natalii w zakrystii. Pan Organista nie będzie chodził po domach z opłatkami po domach.

4 XII PONIEDZIAŁEK I TYGODNIA ADWENTU

  • pierwsze Roraty o godz. 6.30 (tj. godzinki ku czci Niepokalanego Poczęcia NMP i Msza Roratnia)
  • W dni powszednie zapraszamy rodziny z dziećmi do uczestnictwa w Roratach. Po zakończonych Mszach świętych zapraszamy dzieci na poczęstunek do salki. Prosimy rodziców o zgłaszanie się do s. Jolanty, w celu pomocy w przygotowaniu poczęstunków. Dzieci, które regularnie będą uczestniczyć w roratach otrzymają na zakończenie upominki, a za najbardziej przykłady udział – nagrody.
  • Wspomnienie św. Barbary, dziewicy i męczennicy – Legenda całkowicie zasłoniła nam historyczną postać św. Barbary. Pochodziła być może z Nikomedii (dzisiejszy Izmit). Według tradycji jej ojciec, poganin, uwięził ją jako chrześcijankę w wieży. Według starego podania tam miał się jej objawić anioł z kielichem i hostią. Została ścięta mieczem prawdopodobnie ok. 305 roku w Nikomedii lub Heliopolis, podczas prześladowań za panowania cesarza Galeriusza (305–311). Jest patronką górników oraz wszystkich narażonych na gwałtowną śmierć, a także ludwisarzy.
  • godz. 19.00 – ks. Grzegorz zaprasza studentów i dorosłych, którzy chcą uczyć się modlitwy w ciszy, na spotkanie grupy Christus vivit! w sali parafialnej.

6 XII ŚRODA I TYGODNIA ADWENTU

  • Wspomnienie św. Mikołaja, biskupa – Mikołaj urodził się w Patras w Grecji ok. 270 r. Był jedynym dzieckiem zamożnych rodziców. Od młodości wyróżniał się nie tylko pobożnością, ale także wyczuleniem na niedolę bliźnich. Po śmierci rodziców, swoim znacznym majątkiem, chętnie dzielił się z potrzebującymi. Wybrany na biskupa miasta Miry w Licji (obecnie Demre
    w Turcji) podbił serca wiernych nie tylko gorliwością pasterską, ale przede wszystkim dyskretnie okazywaną troską o ich potrzeby materialne. Zmarł pomiędzy 345 a 352 rokiem. Kult św. Mikołaja ze szczególną intensywnością zaczął się rozszerzać w całym Kościele od X wieku. Jego największe sanktuarium to Bazylika św. Mikołaja Cudotwórcy we włoskim Bari, gdzie pochowana została m.in. polska królowa Bona Sforza d’Aragona (1494–1557).

7 XII CZWARTEK I TYGODNIA ADWENTU - PIERWSZY CZWARTEK MIESIĄCA

  • Wspomnienie św. Ambrożego, biskupa i doktora Kościoła – Ambroży urodził się w Trewirze około roku 340 w rodzinie rzymskiej. Studiował w Rzymie, karierę państwową rozpoczął w Srijem (Bałkany). W roku 374, gdy przebywał w Mediolanie, został nieoczekiwanie wybrany biskupem tego miasta i przyjął sakrę biskupią 7 grudnia tego roku. Okazał się prawdziwym pasterzem i nauczycielem wiernych, gorliwym w spełnianiu swoich obowiązków i pełnym miłości dla wszystkich. Niezłomny obrońca praw Kościoła, swoimi pismami i działaniem zwalczał błędy arian. Zmarł w Wielką Sobotę 4 kwietnia 397 r. Uważany jest m.in. za opiekuna zwierząt domowych.
  • Po Mszy św. wieczornej – modlitwa o powołania zakonne i misyjne.
  • godz. 19.30 – ks. Grzegorz wraz z małżeństwami z Domowego Kościoła i studentami z Oazy zaprasza na modlitwę uwielbienia, która potrwa do godz. 20.00.

8 XII PIĄTEK I TYGODNIA ADWENTU

  • Uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP – Maryja od momentu swojego poczęcia została zachowana nie tylko od wszelkiego grzechu, którego mogłaby się dopuścić, ale również od dziedziczonego przez nas wszystkich grzechu pierworodnego. Stało się tak, chociaż jeszcze nie była wtedy Matką Boga. Bóg jednak, ze względu na przyszłe zbawcze wydarzenie, uchronił Maryję przed grzesznością. Maryja była więc poczęta w łasce uświęcającej, wolna od wszelkich konsekwencji wynikających z grzechu pierworodnego (np. śmierci – stąd w Kościele obchodzimy uroczystość Jej Wniebowzięcia, a nie śmierci). Przywilej ten nie miał tylko charakteru negatywnego – braku grzechu pierworodnego; posiadał również charakter pozytywny, który wyrażał się pełnią łaski w życiu Maryi,
  • Msze święte – godz. 6.30, 11.00 i 18.00
  • godz. 12.00 – Godzina Łaski. Matka Boża objawiając się 8 grudnia 1947 r. pielęgniarce Pierinie Gilli w Montichiari powiedziała: „Życzę sobie, aby każdego roku w dniu 8 grudnia w południe obchodzono godzinę łaski dla całego świata. Dzięki modlitwie w tej godzinie ześlę wiele łask dla duszy i ciała”.
  • Dziś z racji uroczystości nie obowiązuje nas post piątkowy (wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych).

9 XII SOBOTA I TYGODNIA ADWENTU

  • Wspomnienie św. Jana Diego Cuahtlatoatzin – Jan Diego Cuahtlatoatzin (tzn. "Mówiący Orzeł") urodził się około roku 1474 w plemieniu miejscowych Indian na terytorium dzisiejszego Meksyku. Na wzgórzu Tepeyac, nieopodal miasta Meksyk, ukazała mu się Święta Boża Rodzicielka. Jako człowiek obdarzony nieskazitelną wiarą, swoją pokorą i gorliwością sprawił, że zbudowano tam kościół ku czci Najświętszej Maryi Panny z Guadalupe. Do swojej śmierci
    w roku 1548 żył i posługiwał w pobliżu tej świątyni. Jan Diego został kanonizowany przez Jana Pawła II w dniu 31.07.2002.

10 XII  II NIEDZIELA ADWENTU

  • Początek rekolekcji adwentowych – prowadzić je będzie o. Tomasz Kucharski OP.
  • godz. 16.00Msza św. w języku angielskim dla dzieci pierwszokomunijnych ze szkoły amerykańskiej. Zapraszamy wszystkie osoby angielskojęzyczne do udziału w tej Mszy św.
  • godz. 18.00 – Msza św. za ojczyznę.
  • Zbiórka dobrowolnych ofiar do puszek na Kościół na Wschodzie.

11 XII PONIEDZIAŁEK II TYGODNIA ADWENTU

  • Msze święte z nauką rekolekcyjną – godz. 9.00, 18.00 i dodatkowa o 19.00.
  • Spowiedź: godz. 8.30 i 17.30

12 XII WTOREK II TYGODNIA ADWENTU

  • Wspomnienie NMP z Guadelupe – W roku 1531 na wzgórzu Tepeyac nieopodal miasta Meksyk, na terytorium dzisiejszego Meksyku, Dziewica Maryja objawiła się Juan Diego Cuauhtlatoatzin z plemienia tamtejszych Indian. Na jego płaszczu w cudowny sposób utrwalił się Jej wizerunek, który miejscowi wierni aż do dziś otaczają wielką czcią. Przez tego Świętego, obdarzonego nieskazitelną wiarą, Święta Boża Rodzicielka i Matka Kościoła wzywa wszystkie narody do miłości Chrystusa. Wspomnienie NMP z Guadalupe zostało wprowadzone do Kalendarza liturgicznego po kanonizacji Juana Diego 31 lipca 2002r.
  • Msze święte z nauką rekolekcyjną – godz. 9.00, 18.00 i dodatkowa o 19.00.
  • Spowiedź: godz.  8.30 i 17.30

13 XII ŚRODA II TYGODNIA ADWENTU

  • Wspomnienie św. Łucji, dziewicy i męczennicy Łucja (Lucia da Siracusa) pochodziła z bogatej rzymskiej rodziny z Syrakuz. Została ścięta, mając 23 lata, w 304 roku podczas prześladowania chrześcijan za cesarza Dioklecjana. Od czasów najdawniejszych jej kult rozpowszechnił się prawie w całym Kościele, a jej imię zostało wprowadzone do Kanonu Rzymskiego.

14 XII CZWARTEK II TYGODNIA ADWENTU

  • Wspomnienie św. Jana od krzyża, prezbitera i doktora Kościoła – Jan urodził się około roku 1542 w Fontivera w Hiszpanii. Wstąpił do zakonu karmelitów, a w roku 1568, pod wpływem św. Teresy z Ávili, stał się pierwszym zakonnikiem zreformowanego Karmelu. Oddawszy się dziełu tej reformy, wiele wycierpiał trudów i przeciwności. Zmarł w 1591 roku w Úbeda (Hiszpania/Andaluzja). Odznaczał się wielką świętością życia i mądrością, o czym świadczą jego pisma dotyczące życia duchowego.

17 XII  III NIEDZIELA ADWENTU

  • Niedziela Gaudete (tzn. radości) – w liturgii używamy koloru różowego.

18 XII PONIEDZIAŁEK III TYGODNIA ADWENTU

  • godz.19.15 Spotkanie dla rodziców dzieci pierwszokomunijnych ze szkoły w Powsinie i szkoły Lindego.

23 XII SOBOTA III TYGODNIA ADWENTU

  • godz. 6.30 – ostatnie Roraty.

24 XII  IV NIEDZIELA ADWENTU, WIGILIA

  • Msze święte – godz.7.00, 9.00 (za Radio Maryja i TV Trwam), 10.30 i 12.00
  • Po Mszy o godz. 9.00 – zbiórka do puszki na rozwój mediów katolickich
  • Nie ma Mszy o godz.18.00
  • godz. 23.30 – Liturgia Słowa przed Pasterką.

25 XII UROCZYSTOŚĆ NARODZENIA PAŃSKIEGO

  • Najgłębszy sens uroczystości Bożego Narodzenia wypowiedziany jest w tym, że lud, który jest gotów słuchać Boga, jest przyjęty przez Niego. Jezus Chrystus został posłany na ten świat i stał się naszym Bratem. Z Nim jesteśmy powołani do tego by brać udział we wspaniałości Boga. Wszyscy, którzy przyjmują Chrystusa z wiarą i miłością, stają się dziećmi Bożymi i otrzymują z Jego pełności łaskę po łasce. Betlejem (hebr. Bêṯ Leḥem) znaczy dosłownie „Dom Chleba”.
  • Msze świętegodz. 24.00 (Pasterka w intencji Kół Różańcowych), 9.00, 10.30, 12.00 i 18.00.
  • Nie ma Mszy o godz.7.00.

26 XII  DRUGI DZIEŃ OKTAWY NARODZENIA PAŃSKIEGO

  • Święto św. Szczepana, męczennika – Szczepan (właściwie Stefan) był jednym z siedmiu (obok Prochora, Filipa, Nikanora, Tymona, Parmenasa i Mikołaja prozelity) diakonów Kościoła jerozolimskiego. Prowadzili oni dzieła charytatywne, m.in. opiekę nad wdowami. Według Dziejów Apostolskich, "pełen łaski i mocy Ducha Świętego", głosił Ewangelię z mądrością, której nikt nie mógł się przeciwstawić. Został oskarżony przez Sanhedryn, że występuje przeciw Prawu i Świątyni. W mowie obrończej Szczepan ukazał dzieje Izraela z perspektywy chrześcijańskiej, konkludując, że naród ten stale lekceważył wolę Boga (Dz 6,8-7,53). Publicznie wyznał Chrystusa, za co został ukamienowany (Dz 7,54-60). Jest określany mianem Protomartyr – pierwszy męczennik. Jego imię włączono do Kanonu rzymskiego. Jest patronem diecezji wiedeńskiej; kamieniarzy, kucharzy i tkaczy.
  • Msze święte – godz. 7.00, 9.00, 10.30, 12.00 i 18.00.

27 XII  TRZECI DZIEŃ OKTAWY NARODZENIA PAŃSKIEGO

  • Święto św. Jana Apostoła i Ewangelisty – Jan Apostoł zwany jest prorokiem, teologiem i mistykiem. Był synem Zebedeusza i Salome, młodszym bratem Jakuba Starszego (Mt 4, 21). Pracował jako rybak. Był uczniem Jana Chrzciciela. Razem ze św. Andrzejem poszedł za Jezusem (J 1, 38-40). Był Jego umiłowanym uczniem. Ewangelia odnotowuje obecność Jana podczas Przemienienia na Górze Tabor (Mk 9, 2), przy wskrzeszeniu córki Jaira (Mk 5, 37) oraz w czasie aresztowania Jezusa w Ogrodzie Oliwnym (Mk 14, 33). Podczas Ostatniej Wieczerzy spoczął na piersi Zbawiciela. Chrystus z krzyża powierza mu swoją Matkę, a Maryi powierza Jana jako przybranego syna (J 19, 26-27).
  • Po Mszach świętych – obrzęd błogosławieństwa wina.

28 XII CZWARTY DZIEŃ OKTAWY NARODZENIA PAŃSKIEGO

  • Święto Świętych Młodzianków Męczenników. Po Mszy św. wieczornej modlitwa dziękczynna za koronację obrazu Matki Bożej Tęskniącej

31 XII NIEDZIELA W OKTAWIE NARODZENIA PAŃSKIEGO – ŚWIĘTO ŚWIĘTEJ RODZINY

  • Msze św. o godz.: 7.00, 9.00, 10.30, 12.00 i 17.00 (na zakończenie starego roku),
  • Po Mszy św. na zakończenie starego roku o godz. 17.00 i nabożeństwo dziękczynno-błagalne,
  • Nie ma Mszy św. o godz. 18.00.

 

STYCZEŃ 2024

1 I  PONIEDZIAŁEK, NOWY ROK - UROCZYSTOŚĆ ŚWIĘTEJ BOŻEJ RODZICIELKI MARYI

  • Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi - Pierwszy dzień Nowego Roku to ósmy dzień od Narodzenia Jezusa. Według prawa żydowskiego każdy chłopiec miał być tego dnia obrzezany. W oktawę Bożego Narodzenia, dziękując Bogu za przyjście na świat Chrystusa, Kościół obchodzi uroczystość ku czci Matki Bożej, przez którą spełniły się obietnice dane całej ludzkości, związane z tajemnicą Odkupienia. Tego dnia z wszystkich przymiotów Maryi czcimy szczególnie Jej Macierzyństwo. Dziękujemy Jej także za to, że swą macierzyńską opieką otacza cały Lud Boży.
  • Światowy Dzień modlitw o pokój
  • Nie ma Mszy św. o godz.7.00.
  • Msze święte o godz.: 9.00, 10.30, 12.00 i 18.00.

02 I WTOREK

  • Wspomnienie św. Bazylego Wielkiego i Grzegorza z Nazjanzu, biskupów i doktorów Kościoła – Bazyli urodził się z rodziców chrześcijańskich w Cezarei Kapadockiej w 330 roku. Był bratem św. Grzegorza, św. Piotra z Sebasty i św. Makryny Młodszej. Zdobywszy wykształcenie literackie oraz jaśniejąc cnotami, poświęcił się życiu pustelniczemu, jednakże w 370 roku został biskupem swego miasta rodzinnego. Walczył przeciw arianizmowi; napisał wiele wspaniałych dzieł, z których na pierwszy plan wybijają się reguły mnisze, do dziś praktykowane przez mnichów wschodnich. Zmarł 1 stycznia 379 roku. Grzegorz urodził się także w roku 330 pod Nazjanzem. Odbył wiele podróży, aby posiąść wiedzę. Związany przyjaźnią z Bazylim, przyłączył się do niego dla prowadzenia życia pustelniczego, lecz wkrótce został kapłanem i biskupem. W 381 roku został wybrany biskupem Konstantynopola, ale usunął się do Nazjanzu z powodu podziałów, które nastąpiły w jego Kościele. Umarł w Nazjanzie dnia 25 stycznia 389 lub 390 roku. Ze względu na szczególny dar wiedzy i wymowy jest nazywany teologiem.

3 I ŚRODA

  • Wspomnienie Najświętszego Imienia Jezus – Po II Soborze Liońskim (1274r.) papież Grzegorz X powierzył dominikanom szczególną troskę o rozwój kultu Najświętszego Imienia Jezus. Przyczynił się do tego bardzo bł. Jan z Vercelli (+ 1283), ówczesny generał Zakonu. Działalność dominikanów, wsparta nowymi formami pobożności ze strony franciszkanów, osiągnęła swój szczyt w XIV wieku, dzięki pracy i pismom słynnych kaznodziejów, zwłaszcza bł. Henryka Suzona (+ 1366). Ta pobożna praktyka rozwinęła się szczególnie za sprawą kaznodziejstwa św. Bernardyna ze Sieny (+ 1444) oraz dzięki rozwojowi Bractw Najświętszego Imienia Jezus, do czego w wielkim stopniu przyczynili się dominikanie, na specjalne życzenie papieży, począwszy od Piusa IV.

4 I PIERWSZY CZWARTEK MIESIĄCA

  • godz. 18.30 – Modlitwa o powołania kapłańskie i zakonne,
  • do godz. 20.00 – adoracja,
  • 23.00-24.00 – Godzina Święta. Zapraszamy do modlitwy.

5 I PIERWSZY PIĄTEK MIESIĄCA

  • od 6.45 i od 17.00 – spowiedź. Zapraszamy szczególnie dzieci i młodzież do przystąpienia do sakramentu pokuty i pojednania,
  • 18.00 – Msza o Najświętszym Sercu Pana Jezusa,
  • do 20.00 – adoracja.

6 I PIERWSZA SOBOTA MIESIĄCA

  • Uroczystość Objawienia Pańskiego – Uroczystość należy do najstarszych świąt w Kościele. Na Wschodzie pierwsze jej ślady spotykamy już w III w. Tego właśnie dnia obchodził Kościół grecki święto Bożego Narodzenia. Na Zachodzie Uroczystość Objawienia Pańskiego datuje się od końca IV w. (oddzielnie od Bożego Narodzenia). W Trzech Magach pierwotny Kościół widzi siebie, świat pogański, całą rodzinę ludzką, wśród której zjawił się Chrystus, a która w swoich przedstawicielach przychodzi z krańców świata złożyć Mu pokłon. Tradycja na podstawie trzech hojnych darów: złota, kadzidła i mirry określa ich liczbę, wiek, kolor skóry i symbolikę. W VI wieku dodano im tytuły królewskie i świtę, a w IX imiona: Kacper, Melchior i Baltazar. Z czasem kształtuje się wyobrażenie, że reprezentują trzy znane części świata: Europę, Azję
    i Afrykę.
  • Msze święte – 7.00, 9.00, 10.30, 12.00 i 18.00,
  • Na każdej Mszy – obrzęd błogosławieństwa kredy i kadzidła. Zachęcamy do oznaczania kredą drzwi domów K+M+B 2024 na znak przyjęcia narodzonego Syna Bożego. Ofiary za kredę i kadzidło przeznaczone będą na fundusz ministrancki,
  • 17.30 – różaniec,
  • po Mszy wieczornej – adoracja do 20:30 (pokuta za Warszawę),

7 I NIEDZIELA CHRZTU PAŃSKIEGO

  • Msze święte – 7.00, 9.00, 10.30, 12.00 i 18.00.

 

KOLĘDA

2 stycznia

Wtorek

ul. Powsińska (2księży)

3 stycznia

Środa

 ul. Lipowa, ul. Okrzeska, ul. Olszynki, ul. Waflowa (2 księży)

4 stycznia

Czwartek

ul. Ścienna (2 księży)

5 stycznia

Piątek

ul. Bociania (1 ksiądz)

6 stycznia

Sobota

UROCZYSTOŚĆ TRZECH KRÓLI

 

Kalendarium zostało przygotowane przez ks. Lecha Sitka i ks. Markosa Płońskiego z wykorzystaniem schematów przygotowanych przez ks. Jana Świstaka.

 

Msze Św. w naszej świątyni.

 

- w dni powszednie. 7.00 i 18.00

- w niedziele. 7.00, 9.00, 10.30 dla dzieci, 12.00 i 18.00

Spowiedź. w dni powszednie o godz. 6.45 oraz 17.30, a w niedziele pół godziny przed każdą Mszą świętą

Kancelaria czynna. poniedziałek od 16 - 17, wtorek, środa, czwartek od 8 - 9 i od 16 - 17, w piątek od 8.00 - 9.00

Telefon. (0-22) 648 38 46

nr konta bankowego Parafii.    89 1240 2135 1111 0000 3870 8501

Parafialny Zespół Caritas. magazyn czynny w drugą i czwartą sobotę miesiąca   10.00-11.00 w Domu Parafialnym, ul. Przyczółkowa 56,

nr konta bankowego. 93 1240 2135 1111 0010 0924 9010

e-mail. [email protected]

e-mail Wiadomości Powsińskich. [email protected]

http.  parafia-powsin.pl

TELEFON KS. DYŻURNEGO   -  785 593 335

Bóg zapłać za ofiary na pokrycie kosztów druku gazetki!

"Redakcja WP działa pod opieką ks. Lecha Sitka. Sprawy dotyczące parafii Powsin opracowuje ks. Markos Płoński. Redaktor Naczelny. Agata Krupińska. Redaktor honorowy i twórca formatu Wiadomości Powsińskich. ks. Jan Świstak. Redakcja. Maria Zadrużna, Teresa Gałczyńska, Aleksandra Kupisz-Dynowska, Krzysztof Kanabus, Robert Krupiński."

Nakład. 200 egz.