Dziś 2019-12-13 imieniny obchodzą: Lucja, Łucja, Otylia, Włodzisława,
 
 
Wiadomości Powsińskie Maj
 

 
 

Santo Subito! (Święty natychmiast!) Tak skandowały tłumy pielgrzymów przybyłych na pogrzeb Ojca Świętego Jana Pawła II w dniu 8 kwietnia 2005 r.

Od tego czasu minęło 9 lat i mamy świętego.

Do dziś pamiętam wieczór śmierci Jana Pawła II – sobota przed Niedzielą Miłosierdzia Bożego, godzina 21.37. Pamiętam tłumy, które wyległy tego wieczoru na ulice i przyszły do warszawskich kościołów, żeby się wspólnie modlić i we wspólnocie przeżywać te trudne chwile. Pamiętam miliony pielgrzymów przybyłych na pogrzeb Papieża do Rzymu i tysiące zgromadzonych na placu Piłsudzkiego w Warszawie podczas transmisji uroczystości pogrzebowych. Wtedy wszyscy smucili się i płakali.

Minęło zaledwie 6 lat i mogliśmy się radować, bo 1 maja 2011 r. Benedykt XVI dokonał beatyfikacji Jana Pawła II. Miliony ludzi w Rzymie oraz w różnych zakątkach globu za pośrednictwem mediów uczestniczyły w tych uroczystościach i z niecierpliwością wyczekiwały uznania świętości, tego którego świętość była dla nich oczywista. I stało się 27 kwietnia 2014 r., trzy lata po beatyfikacji i dziewięć lat po śmierci Jana Pawła II, zyskaliśmy świętego. Św. Jan Paweł II kochał nas tu na ziemi i zapewne nie zapomniał o nas tam w Niebie, w domu Ojca. Wierzę, że za Jego pośrednictwem możemy wyprosić wiele łask i powierzać mu wszystkie swoje troski.  

Prosząc o łaski potrzebne nam i naszej rodzinie przez wstawiennictwo św. Jana Pawła II módlmy się Jego słowami: „Boże Ojcze miłosierny, który objawiłeś swoją miłość w Twoim Synu Jezusie Chrystusie, i wylałeś ją na nas w Duchu Świętym, Pocieszycielu, Tobie zawierzamy dziś losy świata i każdego człowieka. Pochyl się nad nami grzesznymi, ulecz naszą słabość, przezwycięż wszelkie zło, pozwól wszystkim mieszkańcom ziemi doświadczyć Twojego miłosierdzia, aby w Tobie Trójjedyny Boże, zawsze odnajdywali źródło nadziei. Ojcze przedwieczny, dla bolesnej męki i zmartwychwstania Twojego Syna, miej miłosierdzie dla nas i całego świata!” Św. Janie Pawle II – módl się za nami.

Agata Krupińska
 

Kanonizacja dwóch papieży w jednym dniu, podczas tej samej uroczystości, jest wydarzeniem w życiu Kościoła wyjątkowym. Ale w przypadku tych konkretnie osób: Jana XXIII i Jana Pawła II wydaje się oczywista. To co ich łączy i zarazem wyróżnia spośród innych świętych papieży, to: szczególny dar podejmowania wyzwań swoich czasów, otwieranie Kościoła na nowe, często nawet wrogie, troska o zjednoczenie chrześcijan, czyli nieznany wcześniej ekumenizm, a ponadto w cnotach osobistych: wyjątkowa skromność i wspaniałomyślna miłość do człowieka. Nawet styl bycia mieli podobny – bezpośredni, serdeczny, łamiący sztywne schematy i bezduszne protokoły. Ośmielam się nawet stwierdzić - a upewniło mnie w tym przeczytanie różnych tekstów o Janie XXIII – że nie byłoby możliwe takie wyjście do świata zza murów watykańskich papieża Karola Wojtyły, gdyby wcześniej na tej stolicy Piotrowej nie zasiadał Angelo Giuseppe Roncalli, który niemalże trzydzieści lat spędził poza Italią w trudnej służbie Kościołowi powszechnemu. Ci dwaj zwierzchnicy Kościoła rzymskokatolickiego byli także wybitnymi mężami stanu, którzy wiele uczynili dla pokoju światowego, zyskując sobie podziw i wdzięczność ludzi na całym świecie, również bardzo odległych od wiary katolickiej i jakiejkolwiek religii. Ale przede wszystkim fascynujące było ich przeżywanie wiary i umiejętność dzielenia się z nią z innymi.

Przypomnijmy sobie jeszcze swoiste powiązanie pomiędzy tymi czcigodnymi osobami - to Jan Paweł II beatyfikował w 2000 r. Jana XXIII. 27 kwietnia na Placu Świętego Piotra w Rzymie obaj zgodnie dostąpili zaszczytu na tej ziemi najwyższego we wspólnocie ludzi wierzących w Chrystusa – zostali wyniesieni na ołtarze jako święci. Świętość wyznawcy na ołtarzu w jakimś sensie się finalizuje, a zaczyna się i realizuje w codziennym życiu, poprzez rzetelne sprawowanie w duchu miłości i wiary obowiązków stanu. Do świętości jest powołany każdy ochrzczony i choć tak niewielu spośród nas osiąga to mistrzostwo w duchu Chrystusowym, to dobrze, że w ogóle się tacy trafiają, bo przypominają innym, że to w ogóle możliwe. Błogosławiony Jan XXIII mawiał nawet: „Każdy może zostać papieżem; najlepszy dowód, że ja nim zostałem”. Jego droga do świętości zaczęła się w górskiej wiosce Sotto il Monte na północy Włoch, w okolicach Bergamo. Urodził się 25 listopada 1881 r. w wielodzietnej rodzinie chłopskiej Roncallich, jako czwarte dziecko, a zarazem pierworodny syn. Jego rodzicami byli Battista i Marianna z domu Mazzola. Został ochrzczony już w dniu urodzin, otrzymując imię Angelo Giuseppe. Głową Kościoła był wówczas Leon XIII, natomiast na tronie królestwa Włoch zasiadał Humbert I Sabaudzki.

Rodzina Roncallich zamieszkiwała w okolicach Bergamo od XV wieku; rodzice Angelo byli biednymi dzierżawcami, dopiero w późniejszych latach udało im się wykupić dom rodzinny i kawałek pola. Pomimo niewątpliwego niedostatku w domu panowała atmosfera spokoju i wzajemnej serdeczności. Jan XXIII określił to jako „pogodne i zadowolone ubóstwo”, i wydaje się, że ono właśnie na zawsze uformowało w młodym księdzu, później biskupie, kardynale, a wreszcie papieżu, charakterystyczną szlachetną prostotę. Na formację religijną małego Angelo wpływ miała matka, ale przede wszystkim wuj Zaveria, który w domu rodzinnym pełnił rolę katechety dzieci. Angelo, choć nie miał zamiłowania do nauki, marzył od zawsze, aby zostać księdzem. Chciał być po prostu zwykłym, wiejskim proboszczem... Po ukończeniu wiejskiej szkoły powszechnej, a później gimnazjum i liceum w tzw. małym seminarium Angelo wstąpił do seminarium duchownego w Bergamo. Jego postępy w nauce nabrały takiego tempa, że wieku 19 lat był już na trzecim roku teologii. W wieku 20 lat, w 1901 r., został wysłany na stypendium do Rzymu, ale na rok przerwał naukę w seminarium, bo zgodnie z obowiązującymi wówczas przepisami musiał odbyć służbę wojskową. Służbę tę skończył już jako sierżant, i w 1902 r. wrócił do kontynuacji studiów. Święcenia diakonatu otrzymał w grudniu 1903 r. W tym też roku Angelo Roncalli bierze udział w pogrzebie papieża Leona XIII i intronizacji Piusa X, który był wcześniej patriarchą Wenecji. Czy młody Angelo mógłby wówczas pomyśleć, że pół wieku później to on sam, również jako patriarcha Wenecji, zostanie kolejnym Ojcem Świętym Kościoła rzymskokatolickiego? Znając jego skromność, można spokojnie przyjąć, że pewnie w głowie mu to nie postało. Choć już jego ojciec podobne marzenia miewał. Jak pisze jeden z biografów Jana XXIII - Giovanni Roncalli kiedyś widząc syna, przerwał pracę, wbił łopatę w ziemię, tak iż zalśniła w słońcu niczym infuła na głowie biskupa, i zamarzył: „Och, gdybym któregoś dnia mógł zobaczyć infułę na twojej głowie”. Póki co, 10 sierpnia 1904 r., w dniu Św. Wawrzyńca męczennika, w kościele Santa Maria in Montesanto, Angelo Roncalli przyjął święcenia kapłańskie, a następnego dnia odprawił Mszę prymicyjną w Bazylice Świętego Piotra. Został również przedstawiony Piusowi X. Trzy tygodnie wcześniej Roncalli obronił doktorat z teologii.      

Młody ksiądz chciał kontynuować naukę na wydziale prawa kanonicznego, ale został oddelegowany jako sekretarz nowego biskupa Bergamo - Giacomo Radiniego-Tedeschi. Był to duchowny charyzmatyczny, który odcisnął szczególne piętno na formacji księdza Roncallego. Był dla niego nie tylko jak ojciec. To on właściwie praktycznie nauczył Roncallego duszpasterzowania na poziomie biskupstwa. Włączał go do zarządu diecezją i do działalności społecznej, a był biskup Tedeschi wyjątkowo wsłuchany w potrzeby świata robotników i rolników, bowiem uważał, że Kościół nie może zamknąć się w zakrystii. Równocześnie ksiądz Roncalli wykładał w seminarium w Bergamo, redagował pismo „Życie diecezjalne”, i był wysłannikiem biskupa oraz Stolicy Apostolskiej do Francji, Hiszpanii, Austro-Węgier, Ziemi Świętej. Zdobywał tym samym szlify w dyplomacji watykańskiej i pierwsze doświadczenia w posługiwaniu Kościołowi powszechnemu.

Biskupem Roncallego mianuje w 1925 r. już kolejny papież – Pius XI, wyznaczając mu jednocześnie rolę delegata apostolskiego w Bułgarii. W kraju, który nie utrzymywał stosunków dyplomatycznych ze Stolicą Apostolską i gdzie żyło niewielu katolików, biskup Roncalli zaangażował się w dzieło umacniania więzi z Kościołem wschodnim i pomoc podczas trzęsienia ziemi w 1928 r. Przemierzał kraj na wózku ciągniętym przez muły, wioząc żywność dla potrzebujących. Odwiedzał katolików w zapadłych dziurach i trudno dostępnych górskich wioseczkach, ale uczestniczył też w nabożeństwach w rycie bizantyjskim. Po przełamaniu początkowej niechęci ze strony władz udało się biskupowi Roncallemu otworzyć katolickie seminarium i uzyskać uznanie dyplomów katolickich szkół.

Po dziewięcioletnim pobycie w Bułgarii, w 1935 r. biskup Roncalli został z kolei posłany jako delegat papieski w Turcji i Grecji. Kraje te pozostawały od wieków zwaśnione, a dodatkowo Turcja była skrajnie laicka, niechętna chrześcijaństwu. A pomimo tego Angelo Roncalli, służąc w tych krajach kolejne dziewięć lat swojego życia, zdobył powszechną w tych społecznościach sympatię, wdzięczność chrześcijan obu obrządków, Żydów i muzułmanów. A przypomnijmy, że wówczas nieznane było nawet słowo „ekumenizm”, a co dopiero jakiekolwiek praktyki w tym zakresie. To właśnie biskupowi Roncallemu zawdzięcza Kościół dobre stosunki z patriarchatem Konstantynopola. Zarządził wprowadzenie kazań na mszach po turecku i podporządkował się obowiązującemu w Turcji zakazowi noszenia stroju duchownego; z tamtego okresu pochodzą znane zdjęcia biskupa Roncallego w garniturze i meloniku. W Grecji podczas II wojny światowej pomagał uchodźcom, organizował dostawy żywności i lekarstw dla głodujących Greków, ułatwił wielu Żydom ucieczkę dzięki specjalnej wizie tranzytowej Delegatury Apostolskiej. Uratował też statek wiozący żydowskie dzieci, udzielając stosownych informacji rabinowi w Stambule. Wiele lat później, w 1960 r. grupa stu trzydziestu osób z Izraela przybyła do - wówczas już papieża - Roncallego, by wyrazić mu swoją wdzięczność, a on wówczas odpowiedział znanymi słowami biblijnego Józefa ze Starego Testamentu: „To ja, wasz brat” i dalej: „Jesteśmy wszyscy dziećmi tego samego Ojca...”.

Pod koniec wojny w 1944 r. biskup Roncalli został mianowany nuncjuszem apostolskim we Francji. Ta decyzja nie miała charakteru „awansu”. Laicka Francja była w kręgach dyplomacji watykańskiej traktowana niemalże jak miejsce upokorzenia. Ale i tam uśmiechnięty i życzliwy wszystkim biskup Roncalli zdobywa sobie ludzkie serca. Gości na Sorbonie i w obozach cygańskich przy ujściu Rodanu, odwiedza stare opactwa i komunistyczne ratusze. Wspiera powstającą wspólnotę ekumeniczną Taize, interesuje się ruchem księży robotników. Co więcej: zajmuje się nawet niemieckimi jeńcami, umożliwiając niektórym z nich studiowanie teologii. Wszędzie czyni pokój i wprowadza zgodę. W 1951 r. zostaje mianowany stałym obserwatorem Stolicy Apostolskiej przy UNESCO. A gdy otrzymuje od papieża Piusa XII godność kardynalską, sam prezydent Francji, ateista Vincent Auriol, wkłada mu na głowę biret, zgodnie ze starym zwyczajem władców francuskich, w obecności ambasadorów sześćdziesięciu państw.

15 marca 1953 r. kardynał Roncalli wkracza uroczyście do Wenecji jako patriarcha. Ma wówczas siedemdziesiąt dwa lata i myśli o przygotowywaniu się do dobrej śmierci, odrzuca propozycje nowych zadań z Watykanu, zajmuje się pracą duszpasterską.

Pięć lat później umiera Ojciec Święty Pius XII a siedemdziesięciosiedmioletni czcigodny kardynał Roncalli dnia 28 października 1958 r. zostaje kolejnym Piotrem Kościoła rzymskokatolickiego. Kto wówczas mógł pomyśleć, że ten jego krótki, zaledwie pięcioletni pontyfikat, zainicjuje największe w Kościele nowożytnym przemiany? Pełni swoją służbę w czasach niełatwych. Wojny w Indochinach, wojna domowa w Grecji, rewolty antykolonialne w Afryce, zimna wojna pomiędzy Paktem Atlantyckim a krajami komunistycznymi, kryzys kubański… W takim świecie papież Roncalli, który przyjął imię Jana XXIII, działa i służy.  A służy serdecznie, raz po raz łamiąc ograniczające wielowiekowe schematy spotkań z ludźmi. Po umówionych oficjalnych audiencjach opuszcza swój pałac: pojawia się niespodziewanie w parafiach, zakonach, odwiedza starych przyjaciół kapłanów, modli się czasem samotnie w Bazylice, budząc sensację wśród spotykających go zwiedzających pielgrzymów. Po raz pierwszy Piotr swoich czasów odwiedza też więzienie Regina Coeli, a w nim skazanych za najcięższe zbrodnie, nawracając dobrym słowem i zachętą. Przyjmuje, jako pierwszy papież po 400 latach, zwierzchnika Kościoła anglikańskiego. Czegoś takiego do tej pory nie widziano, nie słyszano… Nowy papież realizuje się jako Dobry Pasterz. Podczas rekolekcji wielkopostnych wyznaje swoje credo: „Bóg wezwał nas do tego, byśmy oświecali sumienia, byśmy je wzmacniali, a nie niepokoili. Wezwał nas, byśmy uzdrawiali braci, a nie terroryzowali ich…”. Wiele troski Jan XXIII poświęcił tzw. Kościołom milczenia, czyli wspólnotom w krajach komunistycznych, w tym również Kościołowi w Polsce. Wieloletni sekretarz Roncallego najpierw biskupa, a później papieża, obecnie już kardynał Loris Capovilla był świadkiem wielu rozmów z Prymasem S. Wyszyńskim. W jednym z wywiadów wspomina, że po zakończonym konklawe Jan XXIII ofiarował kard. Wyszyńskiemu monstrancję odziedziczoną po Piusie XII, aby zawiózł ją na Jasną Górę; następnie, że Angelo Roncalli miał wiele sympatii do naszego kraju. Kiedy, jeszcze jako arcybiskup, Roncalli obchodził 25-lecie święceń kapłańskich, to udał się na Jasną Górę oraz do Krakowa, i nie była to pierwsza wizyta. Bo w 1912 r., czyli jeszcze w czasach sekretarzowania biskupowi Radiniemu, kiedy przebywał z jakąś misją na Węgrzech, to przyjechał do Krakowa i w katedrze wawelskiej odprawił Mszę Św.

W styczniu 1959 r. papież zapowiada podczas uroczystości święta Nawrócenia Św. Pawła otwarcie synodu diecezji rzymskiej oraz wielkie dzieło swego pontyfikatu: sobór powszechny (sobór tj. zgromadzenie wszystkich biskupów Kościoła). Po ogłoszeniu zaczęły się długie przygotowania, m.in. z Rzymu wyszło ponad 3 tysiące listów do biskupów całego świata, zakonów, ośrodków nauki katolickiej z prośbą o rady, sądy, sugestie tematów soborowych. Analizuje się odpowiedzi, pojawiają się liczne publikacje.

W dzień Bożego Narodzenia 1961 r. papież podpisuje bullę otwierającą uroczyście Sobór Watykański II. Papież w przemówieniu radiowym określa cel Soboru: będzie on skupiony na problemach społecznych, godności człowieka i chrześcijańskim powołaniu. W tych uroczystych dniach niestety również daje o sobie znać postępująca choroba Jana XXIII, później zdiagnozowana jako nowotwór żołądka. Siostry papieża zmarły wcześniej na tę chorobę.

Papież nie uczestniczy osobiście w posiedzeniach Soboru, śledzi je poprzez wewnętrzną telewizję. Prace Soboru trwają, ale nie ma możliwości, aby rozwiązać wszystkie problemy przed końcem 1962 r., jak planowano wcześniej. 27 listopada zostaje podjęta decyzja, że sesja zostanie zamknięta 8 grudnia i ponownie otwarta we wrześniu następnego roku. Papież jest coraz słabszy, postępy choroby są widoczne. W Wielki Czwartek 1963 r. papież ogłasza najsłynniejszą swoja encyklikę „Pacem in terris”, przyjmuje wizyty i uczestniczy w spotkaniach. Jednak koniec jego życia zbliża się nieubłaganie… 26 maja pojawia się oficjalny komunikat o poważnym stanie choroby papieża, do Watykanu przybywają członkowie najbliższej rodziny. Ojciec Święty prosi starego przyjaciela księdza Cavani o wysłuchanie spowiedzi generalnej, a po niej – zgodnie z ceremoniałem – w obecności Najświętszego Sakramentu składa wyznanie wiary. Na placu Świętego Piotra gromadzą się na modlitwie ludzie. Na całym świecie, jak donoszą media, w świątyniach gromadzą się nie tylko katolicy, ale i protestanci, Żydzi, prawosławni, anglikanie, w intencji Papieża. Sekretariat Stanu odbiera telefon z Kremla: jak się czuje papież?

Konający Ojciec Święty czasem ożywia się i szepce wezwania do jedności, przyzywa imiona świętych, których kanonizował, nie odrywa oczu od krzyża. Umiera 3 czerwca 1963 r. podczas modlitwy Anioł Pański. Dzieło Soboru było kontynuowane w jego duchu przez następców.

Biografowie Jana XXIII Domenico Agasso Sr. i Domenico Agasso Jr. piszą, że pół wieku później wciąż przychodzą do niego listy i kartki, zwłaszcza w okresie Bożego Narodzenia i Wielkanocy docierają ich tysiące... My, Polacy, możemy być dumni, że nasz ukochany papież – Jan Paweł II – został wyniesiony na ołtarze w tak doborowym towarzystwie.

Maria Zadrużna
Źródła:

„Papież Jan XXII. Droga do świętości” – Domenico Agasso Sr., Domenico Agasso Jr. Wydawnictwo Esprit 2014

„Jan XXII święty” - Renzo Sala (red.) Wydawnictwo „Bernardinum” Sp. z o.o. 2014

„Dobry Papież Jan – fascynujące życie Jana XXIII” – KAI/mm www.deon.pl/religia

„Kardynał-nominat Capovilla o kanonizacji dwóch papieży” tom, st (KAI)/ br http://ekai/pl/wydarzenia

 

BĄDŹ WOLA TWOJA, JAKO W NIEBIE, TAK I NA ZIEMI.


Trzeciej prośbie w Modlitwie Pańskiej, Katechizm Kościoła Katolickiego poświęca punkty od 2822 do 2827. Pomimo upływu prawie dwóch tysięcy lat, my tak samo jak pierwsi chrześcijanie, szukamy odpowiedzi na pytania o wolę naszego Ojca. Przyjrzyjmy się wybranym tekstom poświęconym tej kwestii w Ewangeliach i Listach Apostolskich.

Wolą naszego Ojca jest, „by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdyi/ ( 1 Tym 2,4). „Z miłości przeznaczył nas dla siebie, jako przybranych synów przez Jezusa Chrystusa, według postanowienia swej woli” (1 Ef 1, 5). Pan Jezus wypowiada następujące zdanie do Żydów: „Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że JA JESTEM i że Ja nic od siebie nie czynię, ale że to mówię, czego Mnie Ojciec nauczył. A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną; nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba".(J 8, 28-29). Nawet w czasie agonii na krzyżu, Pan Jezus, modląc się słowami: "Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich! Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie!” całkowicie jednoczy się z wolą Ojca. (Łk 22, 42).

Modlitwa Pańska uczy nas pokory. Nasze cnoty nie zależą jedynie od wysiłku, jaki wkładamy w pracę nad sobą, ale przede wszystkim od łaski Bożej. Wypowiadanie słów „bądź wola Twoja” jest uznaniem, że sami z siebie nie jesteśmy w stanie pełnić woli Ojca i wykonywać jego zamysł zbawienia świata, jest pożegnaniem się z własnymi planami i wiarą tylko we własne siły.

Pan Jezus na kartach Ewangelii św. Łukasza przestrzega nas przed łudzeniem samego siebie, mówiąc: „nie każdy, który Mi mówi: "Panie, Panie!" wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Wielu powie Mi w owym dniu: "Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia, i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?" Wtedy oświadczę im: "Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości!" (Mt 7, 21-23).

Co się dzieje, jak człowiek chce ustawić świat po swojemu? Cóż nieposłuszeństwo Adama i Ewy względem Boga kosztowało ich utratę raju. A my co możemy stracić? – zbawienie, dobro i poznanie prawdy.      

Jak napisano na wstępie, wolą naszego Ojca jest, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy. Nie czyniąc woli Ojca, przede wszystkim sobie zamykamy drogę do zbawienia. Czy warto dla tymczasowej iluzji, mody, która za chwilę zmieni się w kolejną hybrydę szczęścia, ryzykować swoje zbawienie? A nawet, jeżeli my się pogubimy, Bóg nieustannie nas oczekuje. U proroka Izajasza znajdujemy następującą obietnicę: „Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet, gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie” (Iz 49,15).

Obyśmy wszyscy szukali woli Bożej na modlitwie i otrzymali łaskę rozeznania i wytrwałości w jej wypełnianiu. Obyśmy z głębi serca mówili „bądź wola Twoja, jako w niebie tak i na ziemi”.

Aleksandra Kupisz-Dynowska

 

W naszej parafii powstał kalendarz na 2014 r. prezentujący osoby, które aktywnie uczestniczyły w życiu naszej parafii i całym swoim życiem świadczyły, że są ludźmi wierzącymi w Chrystusa. W kalendarzu znalazły się krótkie notki na ich temat, natomiast w Wiadomościach Powsińskich będziemy w szerszy sposób przybliżać ich życiorysy.


 
FRANCISZEK WYRZYKOWSKI - KOŚCIELNY W POWSINIE

Dlaczego kościelny parafii Powsin został uwieczniony w kalendarzu? Wydawałoby się, że nic wielkiego nie uczynił. Gdy jednak uważnie prześledzimy jego życiorys, okaże się, że zarówno sama osobowość, jak i jego dzieci, zasługują na uwagę i wyeksponowanie.

Franciszek Wyrzykowski urodził się 13 czerwca 1872 r. we wsi Wyrzyki Małe. Jego rodzicami byli Antoni Wyrzykowski i Aniela ze Szlaskich. Miał żonę Rozalię z d. Wesołowska. Rodzice Wyrzykowskiego mieli trzech synów. Byli zamożnymi rolnikami. Franciszek poznał biedną Rozalię i wbrew woli swoich rodziców poślubił ją. Rodzice Franciszka uważali, że ich synowa jest zbyt uboga. Wydziedziczyli Franciszka, który został kościelnym w Chotomowie, a później w Powsinie. Gdy w październiku 1908 r. do Powsina przyszedł z probostwa w Chotomowie ks. Antoni Lipski, to już na Nowy Rok 1909 r. sprowadził też swojego kościelnego, Franciszka Wyrzykowskiego. Był on szczupły, średniego wzrostu. Jak powiadają starsi parafianie, p. Franciszek chodził z różańcem w ręku i często go odmawiał. Był miły w obejściu, lubiany przez ludzi. Chętnie dzielili się z nim produktami żywnościowymi przed Bożym Narodzeniem i Wielkanocą. Mieszkańcy Powsina oraz prawnuczka kościelnego, p. Irmina Kłos z ul. Andrutowej, opowiadali, że żona Franciszka Wyrzykowskiego, Rozalia, miała sezonowy sklepik w Powsinie, przy głównej ulicy, po tej stronie, co kościół, ale bliżej Domu Opieki ks. Bouduena – obecnego budynku starej przychodni zdrowia. W sklepiku tym sprzedawała własnego wyrobu pączki, lody i słodycze. Wierni wychodzący z kościoła chętnie u niej kupowali, zwłaszcza pączki. Jak wspominała p. Irmina Kłos, kościelny po cichu odkładał z zapasów żony pączki, chował je w zakrystii, a następnie dzielił się nimi z proboszczem, ks. Janem Garwolińskim, który również był ich wielkim smakoszem.

Pan Franciszek, będąc kościelnym, sam robił świece ołtarzowe, woskowe. Wypiekał też hostię do Mszy św. i komunikanty. Jego żona szyła zaś komże, alby, haftowała serwety i obrusy ołtarzowe. Po Powstaniu Warszawskim w 1944 r., gdy mieszkańcy Powsina zostali wysiedleni, Franciszek Wyrzykowski, aby uchronić wyposażenie kościoła przed grabieżą okupanta, przy pomocy dwóch gospodarzy z Potukał, schował w grobowcu na starym cmentarzu powkładane do beczki ornaty, kapy i dywany. Bieliznę kościelną: komże, alby, obrusy ołtarzowe itp. rozdał mieszkańcom Powsina na przechowanie. Natomiast sam osobiście starał się jak najwięcej przebywać w świątyni i pilnować tego, co nie zostało wyniesione i schowane. Dowiadujemy się tego wszystkiego z opowiadania Franciszka Wyrzykowskiego, spisanego przez ks. Witolda Maleja, zamieszczonego w „Monografii Historycznej Parafii Powsin, rok 1949”.

Franciszek i Rozalia Wyrzykowscy mieli troje dzieci: Henrykę, która gdy miała 26 lat, w 1923 r. wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Felicjanek w Warszawie – Wawrze, przyjmując imiona zakonne Gabriela-Hygina. Pracowała najpierw jako wychowawczyni, później była kierowniczką przedszkola, katechetką, a w Łodzi prowadziła kancelarię parafialną. W pracy z dziećmi wykazywała duży talent pedagogiczny. Zmarła 22 grudnia 1975 r., mając 78 lat. Została pochowana na cmentarzu w Wawrze. Druga córka, Janina z m. Pietrzak, została pochowana na cmentarzu w Powsinie. Syn, Marian Wyrzykowski, znany aktor scen warszawskich, urodził się w 1904 r. w Chotomowie. Był reżyserem Teatru Polskiego w Warszawie. W Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej od 1946 r. prowadził wykłady, posiadając tytuł profesora. Jego pierwszą żoną była Czesława Suszewska, aktorka. Po jej śmierci poślubił Elżbietę Barszczewską, również aktorkę, spokrewnioną z pisarką Marią Dąbrowską. Zmarł w 1970 r. w Warszawie. Został pochowany na Starych Powązkach w Alei Zasłużonych.

Franciszek Wyrzykowski przeżył 84 lata. Zmarł 9 maja 1956 r., zaopatrzony sakramentami świętymi. Pogrzeb odbył się 12 maja 1956 r. Śp. Franciszek został pochowany na starym cmentarzu w Powsinie, po prawej stronie, w pobliżu bramy wejściowej przy głównej alei, gdzie wcześniej, w 1943 r., pochowano Jego żonę Rozalię.

Franciszek Wyrzykowski był kościelnym w Powsinie przez 47 lat. We wszystkich relacjach mieszkańców starszego pokolenia jawi się on jako niezwykle dobry i miły człowiek. „Piękną i nieodłączną postacią Kościoła powsińskiego w latach 40. był sędziwy kościelny - Pan Wyrzykowski” – pisze w swoich wspomnieniach Maria Zarzecka, wnuczka Baranowskich, dzierżawców majątku Powsin w latach 1938-1947.

ks. Jan Świstak

 

Kiedy oddajemy ten numer do druku oczekujemy jeszcze na kanonizację Jana XXIII i Jana Pawła II. Po niej przyjdzie miesiąc maj. W naszej wypranej z sacrum rzeczywistości, gdzie w czasie dyskusji używa się sloganów a nie na faktów, warto pochylić się nad niektórymi majowymi datami, bo pokolenia przed nami widziały w nich coś więcej niż tylko zbieg okoliczności.

3 maja przypada święto Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski. W chwilach szczególnie trudnych, Polacy zwracali się do Matki Bożej. Jak podano w publikacji „Matka Boża Zwycięska”, dzień 24 marca 1651 roku (wigilia uroczystości Zwiastowania Pańskiego) był dniem oficjalnej prezentacji obrazu Matki Bożej Łaskawej w stolicyi. Już rok później warszawiacy w sposób szczególny uciekali się do jej wstawiennictwa. W 1652 r. powoli do bram Warszawy zbliżała się epidemia. Wymierały całe rodziny i osiedla. Domy po zmarłych zabijano deskami i wapnem malowano na nich białe krzyże, na znak, że przeszło tędy morowe powietrze. Stołeczny, gęsto zabudowany i przeludniony, gród wydawał się bez szans. W tamtych czasach, jedynym „lekarstwem” mającym przeciwdziałać rozprzestrzenianiu się epidemii był mocno stężony ocet. Przy śpiewie Suplikacji i biciu dzwonów obraz Matki Bożej Łaskawej był obnoszony wzdłuż wewnętrznych murów obronnych. Od chwili procesji błagalnej nie odnotowano w okolicach Warszawy żadnego zgonu spowodowanego przez morowe powietrze. Obecnie obraz Matki Bożej Łaskawej znajduje się OO. Jezuici, ul. Świętojańska 10 w Warszawie. Odpust przypada na II sobotę miesiąca majaii. Z obrazem Matki Bożej Łaskawej związana jest historia Bitwy Warszawskiej w 1920 roku. (wrócimy do niej w sierpniu bieżącego roku).

Dnia 16 maja 1657 roku, po straszliwych męczarniach narodził się dla Nieba, św. Andrzej Bobolaiii (ur. 30 listopada 1591 r. w Strachocinie koło Sanoka) - autor tekstu lwowskich ślubów Jana Kazimierza. Wstawiennictwu Maryi przypisywano zwycięstwo nad Szwedami i cudowną obronę Jasnej Góry. 1 kwietnia 1656 roku, król Jan Kazimierz, w katedrze lwowskiej przed cudownym obrazem Matki Bożej Łaskawej obrał Maryję za Królową swoich państw, a Królestwo Polskie polecił jej szczególnej obronie.

16 maja 1956 roku, Sługa Boży Stefan Kardynał Wyszyński, ówczesny Prymas Polski, pisze w Komańczy (miejscowości położonej niedaleko Strachocinaiiii – miejsca urodzenia św. Andrzej Boboli) tekst Ślubów Jasnogórskich, będących programem moralnego przygotowania narodu do Milenium Chrztu Polskiv. Jak opisuje tygodnik niedziela: „Myśli o odnowieniu Kazimierzowych Ślubów w ich trzechsetlecie zrodziły się w mej duszy [Kardynała Wyszyńskiego –przyp. autora] w Prudniku, w pobliżu Głogówka, gdzie król i prymas przed 300 laty myśleli nad tym, jak uwolnić Naród z podwójnej niewoli: najazdu obcych sił i niedoli społecznej. Gdy z kolei i mnie powieziono tym samym niemal szlakiem, z Prudnika na południowy wschód (do Komańczy - PP), w góry, jechałem z myślą: Musi powstać nowy akt ślubowań odnowionych! I powstał właśnie tam, na południowym wschodzie, wśród gór”. Tam został napisany i stamtąd przekazany na Jasną Górę. Początkowo Prymas wzbraniał się przed napisaniem w niewoli tekstu ślubów. Przekonał go dopiero argument, że św. Paweł pisał z więzienia listy do wiernych”.

26 sierpnia 1956 roku nastąpiło odnowienie ślubów na Jasnej Górze: „Królowo świata i Polski Królowo, odnawiamy dziś śluby przodków i Ciebie za Patronkę naszą i za Królową narodu polskiego uznajemy. Zarówno samych siebie, jak i wszystkie ziemie polskie i wszystek lud polecamy Twojej szczególnej opiece i obronievi

W 1962 r. Jan XXIII ogłosił Maryję, Królową Polski, główną patronką kraju i niebieską Opiekunką naszego naroduvii. 3 maja 1966 roku obchodzone były uroczystości Milenium Chrztu Polskiviii. Prymas Wyszyński, w obecności Episkopatu Polski i tysięcznych rzesz, dokonał aktu oddania Polski w macierzyńską niewolę Maryi, rozpoczynającego się od słów: „Ojcze nasz, któryś jest w niebie, Ojcze Pana naszego Jezusa Chrystusa, którego dałeś światu za sprawą Ducha Świętego przez Maryję, służebnicę Twoją, Bogurodzicę Dziewicę, Matkę Boga i Kościoła. Ojcze wszystkich dzieci Bożych, wszystkich narodów i ludów, od którego wszelkie ojcostwo pochodzi na niebie i na ziemi! (…)ix”.

27 kwietnia 2014 r. papież Franciszek kanonizował dwóch papieży: tego, którego zawołaniem było Totus Tuus (Jan Paweł II) i tego, który ogłosił Maryję Królową Polski, główną patronką kraju i niebieską Opiekunką naszego narodu (Jan XXIII).

Czy człowiek jest w stanie tak ułożyć przebieg wypadków na przestrzeni ponad 350 lat? Bóg rządzi historią i światem.

Aleksandra Kupisz-Dynowska

i/Ewa Storożyńska, Józef Maria Bartnik SJ, „Matka Boża Zwycięska – cuda Maryi w historii Polski i świata”, Wydawnictwo AA, Kraków 2012

iii/Relikwie św. Andrzeja Boboli znajdują się w Warszawie, w Sanktuarium Narodowym św. Andrzeja Boboli http://www.rakowiecka.jezuici.pl/

 

W numerze styczniowym ksiądz Jan Świstak przywoływał pamięć o Henryku Rossmanie, zmarłym w połowie XIX wieku dziedzicu dóbr Bielawa, którego działania wywarły znaczący wpływ na historię tych okolic. Do powyższego biogramu warto dodać pewne ciekawe wspomnienie pośmiertne, wydrukowane w ówczesnym Kurierze Warszawskim. Gazeta ta od początku swego istnienia przyciągała zainteresowanie czytelników ogromną ilością informacji z kraju i ze świata. Była gazetą o największym nakładzie, przeznaczoną w zasadzie „dla każdego”, stąd zamieszczano tam komunikaty o śmierci. Zwyczajowo były to krótkie informacje, rzadko drukowano pośmiertne wspomnienia, sporządzane przez członków rodziny zmarłego.

W przypadku Henryka Rossmana opublikowano następujący nekrolog: Kurier Warszawski, nr 162 z 24 czerwca 1850 roku [pisownia oryginalna]:  „dnia onegdajszego, w swoich dobrach Bielawa, o 2 mile od Warszawy, po krótkiej słabości, rozstał się ze światem, w 63cim roku życia, ś. p. Henryk Rossman, Podpułkownik Inżynierii b. Wojsk Polskich, Sędzia Pokoju Okręgu i m. Warszawy Wydziału II go, Kawaler Orderu Świętego Włodzimierza IVtej klassy i Legii Honorowej. Eksportacja jego zwłok odbędzie się jutro o godzinie 2giej po południu, z dóbr Bielawa, na smętarz Ewangelicko-Augsburski pod Warszawą”

Kilka dni po wspomnianym pogrzebie w jednym z kolejnych numerów ukazało się przywoływane dość niezwykłe wspomnienie pośmiertne, które poniżej przytoczono w całości. Kurier Warszawski, nr 166 z 28 czerwca 1850 roku [pisownia oryginalna]: „Śmierć człowieka jest zawsze smutnym zdarzeniem, a gdy ta wyrwie z grona Krewnych, Przyjaciół i Znajomych, godnego i szanownego Obywatela, jakże dotkliwy i słuszny żal wzbudza! Takim od kilki przejęty zostawszy uczuciem, z powodu nagłego i zawczesnego zgonu ś. p. Henryka Rossmana, b. Podpułkownika b. Wojska Polskiego, Dziedzica dóbr Bielawa, tę parę słów jego pamięci poświęcam. Będąc od kilkunastu lat bliskim sąsiadem zmarłego, i pozostając w ciągłych z nim stosunkach, miałem sposobność poznać go i powziąłem prawdziwy dla niego szacunek. Światły, uczynny, a przytem skromny i niezarozumiały; miły, czuły, wesoły, łatwy w pożyciu; rzetelny i delikatny w interesach, jednał sobie zaufanie tak u równych jako i u niższych, przystępny dla wszystkich, każden mógł znaleźć u niego nie tylko zdrową i szczerą radę, lecz oraz zawsze gotową usłużność. Ostatniej jawny też dał dowód w zeszłym roku, przyjąwszy na siebie naprawę i wzmocnienie ochronnego wału nad Wisłą w nizinie Moczydłowskiej, zniszczonego przez nadzwyczajne przed-kilkuletnie powodzie; i mając sobie powierzony przez zaufanie sąsiadów swoich, znaczny fundusz, sposobem pożyczki przez Rząd udzielony właścicielom nadbrzeżnym, z skrupulatną oszczędnością, a z zadowoleniem pracujących, użył go na wykonanie tak znacznego dzieła, które jak wiadomo najdokładniej, wsparty potrzebnymi do tego wiadomościami, z niemałem osobistem poświęceniem dokonał; przez co niezaprzeczenie zasłużył sobie na wdzięczność tak u swoich sąsiadów, jak i u licznych włościańskich rodzin to nadbrzeże Wisły zamieszkujących. Licząc się między powyższych, mam za miły obowiązek, wynurzyć to wdzięczności uczucie, i pragnę, aby to szczere i pewnie niezaprzeczone świadectwo rzadki przymiotów ś. p. Henryka Rossmana mogło stać się niejaką pociechą dla osierociałej Rodziny Jego, rzewnie opłakującej niepowetowaną stratę czułego, troskliwego i czci-godnego Ojca – K. P.”

Rzadko spotykanym było wówczas, aby wspomnienie takie pisał któryś z sąsiadów zmarłego, warto więc wyjaśnić kim jest tajemniczy K.P. podpisany pod tymi pięknymi słowami. Za inicjałami tymi kryje się Kasper hrabia Potulicki, dziedzic dóbr oborskich, przez rzekę Jeziorkę sąsiadujących z dobrami Bielawy.

Kasper Potulicki był jedynym z sąsiadów Henryka Rossmana, którego pamięć w ten sposób uhonorował. Powyższe spowodował żal po utraconym przyjacielu. Choć zapewne poznali się zaledwie kilkanaście lat wcześniej, odkryli wówczas, że ich wspólne losy związały ich już przed laty. W roku 1812 obaj brali udział w kampanii moskiewskiej Napoleona. Kasper Potulicki jako 20-letni młodzieniec, w szeregach pospolitego ruszenia ziemi czerskiej, Henryk Rossman jako oficer wojska polskiego. Obaj walczyli pod Borodino, przedzierając się na powrót do Polski. Zapewne nie spotkali się tego dnia, lecz po latach połączyło ich wspomnienie żołnierskiego losu, choć być może poznali się już podczas kampanii. Kasper Potulicki wrócił wówczas do Obór, a Henryk Rossman pozostał przy Napoleonie, biorąc udział w bitwie narodów pod Lipskiem w roku 1813, w armii księcia Józefa Poniatowskiego.

Ich głęboka zażyłość pogłębiła się gdy obaj stali się członkami Komitetu Obwałowania Niziny Moczydłowskiej. Ówczesne władze wymogły na właścicielach dóbr leżących wzdłuż Wisły od Góry Kalwarii po Czerniaków wybudowanie wałów ochronnych. Dziedzice tutejszych ziem podeszli do tego zadania rozmaicie - Potoccy z dóbr wilanowskich odwlekali budowę w nieskończoność. Jednak niespożyta energia Kaspra Potulickiego i fachowa wiedza budowniczego kanału augustowskiego jakim był Henryk Rossman, sprawiły, że wielkim nakładem sił, w krótkim czasie, dokonano niemożliwego, budując wały wzdłuż Wisły i Jeziorki na terenie obu dóbr i naprawiając istniejące tu wcześniej, a także kierując Jeziorkę do Wilanówki.

Dzięki zabiegom Kaspra Potulickiego udało się uzyskać pożyczkę i przekonać Potockich do budowy wałów od Kępy Oborskiej w kierunku Wilanowa, które ochroniły tutejsze wsie, o czym przeczytać można we wspomnieniu. Zaś z protokołów ówczesnych zebrań właścicieli dóbr wchodzących w skład wspomnianego Komitetu – Moczydłowa, Wólki Załęskiej, Brześc i Kawęczyna, Obór, Bielawy, Papierni i Wilanowa, widać iż dwóch z nich stało zawsze ramię przy ramieniu, wspierając się nawzajem, nawet jeśli natrafiali na opór innych, zamierzając ochronić tutejszych mieszkańców przez wylewami Wisły i Jeziorki.

Stąd i wspomnienie, powodowane szczerym żalem po stracie przyjaciela. Kasper Potulicki miał podążyć za swym towarzyszem broni dwa i pół roku później.

Paweł Komosa

 

POMAGAMY BUDOWAĆ STUDNIE W SUDANIE POŁUDNIOWYM – WIELKA ZBIÓRKA MAKULATURY

10-11 MAJA W POWSINIE

Jednym z najważniejszych czynników niezbędnych do podtrzymania życia jest obecność wody. Tam, gdzie zaczyna jej brakować, życie i aktywność ludzka zamiera. Brak wody to coś dużo gorszego niż sam ból spowodowany pragnieniem. Brak wody dyktuje przebieg każdego dnia naszego życia. Matka spragnionego dziecka nie ma komfortu wyboru – każdego ranka musi wyjść z domu i udać się na poszukiwania. Od jakości i ilości znalezionej wody zależy to czy dziecko przeżyje czy nie. Niewielka ilość, która nie zostanie wypita musi być spożytkowana do zachowania minimalnego, częstokroć niewystarczającego, poziomu higieny. Na inne formy aktywności, takie jak praca, wytwórczość czy hodowla jest jej po prostu za mało.

Przed takimi dylematami każdego dnia stają mieszkańcy Sudanu Południowego. To afrykańskie, najmłodsze obecnie państwo na świecie zostało przyjęte w skład Organizacji Narodów Zjednoczonych 9 lipca 2011 r. Ukształtowało się ono w wyniku konfliktu zbrojnego trwającego od 1983 r., który pochłonął blisko 1,5 mln ofiar a 4 mln ludzi zmusił do ucieczki. Uformowanie się nowego bytu państwowego nie rozwiązało wielu z dramatycznych problemów ludności, spośród których jednym z najbardziej dotkliwych jest brak wody pitnej. Szacuje się, że prawie połowa z ponad 10 mln mieszkańców tego kraju nie ma do niej dostępu. Ponurą konsekwencją tego stanu rzeczy są szalejące epidemie oraz jedne z najwyższych na świecie wskaźniki umieralności dzieci i rodzących matek.

Szansą na poprawę tej sytuacji jest budowanie na terenie kraju sieci studni głębinowych, których eksploatacja wydatnie poprawiłaby warunki życia ludności. Niestety, operacja taka znacznie przewyższa możliwości finansowe Sudanu Południowego. Odpowiedzią na ten problem stała się akcja „Makulatura na Misje – pomagamy budować studnie w Sudanie Południowym” zainicjowana przez łódzki oddział Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy. 

Inicjatywa ta polega na organizowaniu na terenie Polski zbiórek makulatury, której sprzedaż wygeneruje niezbędne na ten cel środki finansowe. Koszt wybudowania jednej studni to ok. 45 do 65 tys. zł. w zależności od warunków hydrogeologicznych danego regionu kraju. Żeby uzbierać na ten cel wystarczającą ilość makulatury potrzebna jest pomoc wszystkich wrażliwych na ludzkie cierpienie ludzi. Warto dodać, że każda ilość makulatury się liczy! Jak szacują organizatorzy akcji, kilogram zbędnego w naszym domu papieru to ok. 75 litrów wody pitnej w Afryce.

Często nie zdajemy sobie sprawy, jak wiele można zrobić dla innego człowieka poprzez nasze zaangażowanie. Kiedy w trakcie rekolekcji opowiadałem o inicjatywie budowania studni w Sudanie Południowym, na środku kościoła stało siedem wielkich wiader wody. Obok nich, na krześle leżała kilogramowa paczka makulatury wielkości niedużej piłki. Ludzie byli zadziwieni, że można komuś podarować tak wiele dobra, ofiarowując tak niewiele” mówi ks. Kazimierz Kurek, Salezjanin z Płocka, jeden z najżarliwszych promotorów akcji na terenie Polski.

Doświadczenia różnorodnych akcji charytatywnych wskazują, że aby komuś pomóc niejednokrotnie wystarczą małe i proste gesty, które nas jednoczą z jakimś dziełem. Tym razem dziełem tym jest ratowanie ludzkiego życia. Dlatego pragnę gorąco Państwa zachęcić do przywiezienia makulatury na ten wielki cel w dniach 10 – 11 maja 2014 r. na parkingu za starą plebanią Parafii św. Elżbiety w Powsinie zostanie wystawiony kontener, do którego będzie można składać papier. Pieniądze uzyskane ze sprzedaży zebranej makulatury zostaną wpłacone na konto organizacji finansującej budowę studni w Sudanie Południowym.

Pomoc udzielana temu krajowi ma dla nas, Chrześcijan, dodatkowy wymiar duchowy. Sudan Południowy jest bowiem krajem chrześcijańskim. Pomagamy zatem nie tylko ludziom potrzebującym, ale i braciom i siostrom w Wierze. Dlatego pozwolę sobie zakończyć ten apel cytatem z Pisma Świętego: „Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego, że jest uczniem, zaprawdę powiadam wam, nie utraci swojej nagrody (Mt 10, 42)”.

Z Panem Bogiem

Grzegorz Gałczyński

 

W niedzielę palmową, 13 marca 2014 r., po raz kolejny spotkaliśmy się na charytatywnym kiermaszu organizowanym przez Parafialny Zespół Caritas oraz Powsińską Filię Centrum Kultury Wilanów.

Dzięki sprzyjającej pogodzie, kiermasz odbył się na świeżym powietrzu, przed budynkiem starej plebanii. Po każdej Mszy św., aż do godz. 14.00, podwórze zapełniało się parafianami oraz przyjezdnymi, którzy chętnie brali udział w loterii fantowej i przedświątecznych zakupach. Jak zwykle, ogromnym powodzeniem cieszyły się ciasta wypiekane przez powsińskie gospodynie. Na miejscu można było pożywić się gorącym żurkiem, a do domu nabyć wiejskie wędliny. Amatorzy świątecznych ozdób mogli nabyć stroiki, palmy, bukszpan oraz koszyki wiklinowe.

Wszystkie atrakcje kiermaszu zawdzięczamy ludziom dobrej woli, wolontariuszom oraz sponsorom. W tym miejscu należą się ogromne podziękowania dla grup „+30” oraz „Powsinianom” za pyszne wypieki, zaś właścicielom restauracji „Powsinianka”, Państwu Karaszewskim, za domowy żurek. Serdeczne dzięki dla banku ING, firmom Semi Line, Procter & Gamble, Pracowni Garncarskiej Państwa Jehn-Olszewskich, a także Panu Tadeuszowi Kondraciukowi. Dziękujemy Panu Robertowi Woźniakowi, dyrektorowi Centrum Kultury Wilanów, a także wszystkim, którzy w różny sposób przyczynili się do sukcesu powsińskiego kiermaszu wielkanocnego. Dochód z tegorocznego kiermaszu to 6 940,00 zł, w tym 125,20 zł pochodzi ze skarbonek. Bóg zapłać wszystkim ofiarodawcom!

Tradycyjnie po Mszy św. o godz. 10.30 dzieci wzięły udział w przygotowanych przez Panią Barbarę Bartkiewicz grach i zabawach. Nastąpił również finał akcji „List do Świętego”. Z zebranych listów powstanie album, który wraz ze zdjęciem ich autorów zostanie przekazany do Watykanu, jako wyraz radości i wdzięczności za kanonizację Jana Pawła II.

Teresa Wyszyńska
 
Chrzty:

21 IV Patryk Siudziński, ur. 31.XII.2013 r. w Warszawie, syn Ryszarda Siudzińskiego i Anny z d. Pszczoła, zamieszkali w Powsinie, ul. Andrutowa.

 
Śluby:

26 IV Tomasz-Tadeusz Koźliński, kawaler z Warszawy i Ewa Wróbel, panna

 z Warszawy.

 Mariusz Buczek z miejscowości Gassy, par. Słomczyn i Ewa-Karolina Szlapańska z Bielawy, par. Powsin.

 
Pogrzeby:

27 III – Śp. Krystyna Blados, wdowa, zam. w Bielawie przy ul. Bocianiej. Żyła lat 85, zmarła 25 III 2014 r. w Bielawie. Sakramentów św. udzielił jej kapelan szpitala Medicover w Wilanowie. Pogrzeb odbył się 27 III 2014 r. w Powsinie. Śp. Krystyna Blados pochowana została na starym cmentarzu.

 
 

1.        REKOLEKCJE EWANGELIZACYJNE DOMOWEGO KOŚCIOŁA DLA MAŁŻEŃSTW

Od dłuższego czasu czuliśmy potrzebę rozwijania i pogłębiania naszej relacji z Bogiem. Pan Bóg postawił na naszej drodze ks. Grzegorza, który zachęcił nas do zaangażowania się w ruch Domowego Kościoła. Na dobry początek tej drogi wyjechaliśmy do Ożarowa Mazowieckiego na rekolekcje ewangelizacyjne. Odbyły się one w dniach 28-30 marca 2014 r.

Usłyszeliśmy tam, że Pan Bóg każdego z nas kocha. Nie jako jednego z milionów ludzi, ułamkiem swojej miłości do wszystkich, ale kocha indywidualnie, mocno i gorąco. Konkretnie mnie, takiego, jakim jestem, stworzył z miłości. „Pan Bóg kocha Ciebie dziś” – powtarzaliśmy sobie, czując dotknięcie Bożej miłości. „Nieszczęsny ja, człowiek, bo nie czynię dobra, lecz zło, którego nie chcę” - przybliżył nam te słowa św. Pawła, ks. Grzegorz. Spojrzeliśmy na siebie, jak na grzeszników, którzy odrzucają Bożą miłość. Oczyściliśmy nasze serca w Sakramencie Pokuty i przyjęliśmy Boże zbawienie. Każdy z obecnych na rekolekcjach uznał Jezusa jako centralną i najważniejszą osobę w swoim życiu.

Był to dla nas czas, kiedy w promieniach Bożej miłości mogliśmy odnowić naszą relację z Nim i ze sobą nawzajem, umacniając i odświeżając naszą małżeńską miłość. Magdalena i Łukasz Stawiccy

2.       DROGA KRZYŻOWA

W piątek 11 kwietnia 2014 r. wieczorem mogliśmy uczestniczyć w Drodze Krzyżowej ulicami Powsina. Wyruszyliśmy z kościoła o godzinie 19.00. Podążaliśmy trasą, którą co roku przemierzamy podczas procesji Bożego Ciała, a więc ul. Przyczółkową aż do placu zabaw i z powrotem. Stacje drogi krzyżowej zostały usytuowane przy poszczególnych posesjach, gdzie umieszczono drewniany krzyż i plakaty z numerem i nazwą stacji. Oprawę muzyczną oraz rozważania przy stacjach Drogi Krzyżowej przygotowała Grupa „30+” z Centrum Kultury Wilanów. Śpiewy w trakcie procesji prowadził p. Robert Woźniak, dyrektor Centrum Kultury Wilanów. W Drodze Krzyżowej, która stanowiła publiczne wyznanie wiary liczne wzięli udział wierni z naszej parafii. Na koniec ks. Proboszcz Lech Sitek pobłogosławił wszystkich i podziękował za organizację nabożeństwa, mając nadzieję, że nie jest to wydarzenie jednorazowe. Uczestnicy Drogi Krzyżowej mogli następnie wziąć udział we Mszy św. o uzdrowienie, którą co miesiąc w naszej parafii przygotowuje Wspólnota Przymierza Rodzin MAMRE.

Serdeczne Bóg zapłać dla organizatorów oraz uczestników powsińskiej Drogi Krzyżowej i do zobaczenia w przyszłym roku.

Agata Krupińska
3.       DEKORACJE NA WIELKI TYDZIEŃ
CIEMNICA

„Ciemnicą” nazywamy ołtarz przechowywania Najświętszego Sakramentu od Mszy św. Wieczerzy Pańskiej do Nabożeństwa Męki Pańskiej w Wielki Piątek. Dekorację ołtarza w prawej, bocznej nawie zaprojektowała i wykonała s. Donata Międlarz, zakrystianka.

Różne elementy wystroju ciemnicy nawiązywały do wydarzeń, jakie Chrystus dokonał w Wielki Czwartek podczas Ostatniej Wieczerzy. Stąd też, u góry uwidoczniona była postać Pana Jezusa umywającego nogi Apostołom. Pozostałe elementy dekoracji oznaczały ustanowienie Eucharystii, czyli Mszy św. Dlatego też zostały ustawione: kielich, winogrona i chleb. Znajdował się tam również napis „ŻYJĘ W CHLEBIE EUCHARYSTII”.Przypominał nam o tym, że Pan Jezus nie odszedł od nas, ale pozostał pod osłoną chleba i wina w Komunii św.

Podziwiamy s. Donatę za pomysłowość dekoracji ciemnicy, która co roku jest inna. Siostrze pomagała Katarzyna Konder, z d. Piłat, wraz ze swoim mężem. Bardzo Wam dziękujemy!

 
BOŻY GRÓB

Dekorację Bożego Grobu usytuowano w bocznej, lewej nawie. Z daleka dostrzec można było dużych rozmiarów malowidło na płótnie przedstawiające Plac Zamkowy na Starym Mieście w Warszawie. Trzy lata temu było eksponowane malowidło obrazujące narodzenie Chrystusa w wielkim mieście. W tym roku chodziło o ukazanie, że Jezus również w wielkim mieście umiera i zmartwychwstaje. Malarz uchwycił kończący się dzień, kiedy zapada zmrok. Przepięknie wyglądał Plac Zamkowy po deszczu, zwłaszcza odbijające się światło w wodzie zgromadzonej podczas opadów.

Na dole został pokazany fragment Placu, na którym przypadkowy przechodzień spontanicznie wykonał napis farbą: „JESTEM Z TOBĄ”. Natomiast po zmartwychwstaniu Jezusa w tym samym miejscu został wykonany napis: „CHRYSTUS ZMARTWYCHWSTAŁ, ALLELUJA”.

W tegorocznym Bożym Grobie nie było kwiatów doniczkowych, zostały ułożone tylko kwiaty cięte. Dlaczego? Nawiązywało to do ważnych miejsc na Krakowskim Przedmieściu, gdzie ludzie kładli kwiaty dla upamiętnienia rocznic i wydarzeń. Natomiast duży krzyż po prawej stronie przypominał coroczną, wielkopiątkową procesję na Starym Mieście.

Malowidło stanowiące główny akcent Bożego Grobu A.D. 2014 wykonał nasz parafianin, Wojciech Perkowski z ul. Przyczółkowej w Powsinie. Powiedział mi, że malowanie obrazu o tak dużych rozmiarach zajęło mu w sumie 30 godzin. Przy dekorowaniu Bożego Grobu pomagała mu Marzena Strojek z osiedla Zapłocie. Natomiast Przemysław Przygodzki z Powsina zajął się stroną techniczną.

Za Waszą bezinteresowną pracę, w którą włożyliście wiele serca, składamy serdeczne dzięki!

ks. Jan Świstak

 

KALENDARZ DUSZPASTERSKI NA MAJ 2014 r.

 
INTENCJA MODLITW NA MAJ:
 

Za wiernych Kościoła Katolickiego prześladowanych w różnych krajach świata

 
NABOŻEŃSTWA MAJOWE

W dni powszednie o godz. 18.30, po Mszy św. wieczornej

W niedziele i święta o godz. 17.30
 

4 V – TRZECIA NIEDZIELA WIELKANOCY

·        Dzisiaj rozpoczyna się Tydzień Biblijny. Z tej okazji zachęcamy do czytania Pisma Świętego. Najlepiej kupić Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, najnowszy przekład z języków oryginalnych z obszernym komentarzem, wydane przez Towarzystwo Świętego Pawła. Biblię tę można zakupić w „Księgarni na Miodowej” przy Kurii Metropolitalnej Warszawskiej, ul. Miodowa 17/19, tel. 22 531 72 13.

·        Niedziela Miesięcznej Adoracji Najświętszego Sakramentu. Po sumie wystawienie, modlitwy oraz procesja eucharystyczna.

                                         

6 V – WTOREK. ŚWIĘTO ŚWIĘTYCH APOSTOŁÓW FILIPA I JAKUBA

·        Św. Filip był uczniem św. Jana Chrzciciela, a następnie apostołem Chrystusa. Św. Jakub Młodszy, krewny Chrystusa Pana, zwierzchnik Kościoła Jerozolimskiego, autor listu wchodzącego do kanonu Pisma Świętego.

8 V – CZWARTEK. UROCZYSTOŚĆ ŚW. STANISŁAWA, BISKUPA

I MĘCZENNIKA, GŁÓWNEGO PATRONA POLSKI I ARCHIDIECEZJI WARSZAWSKIEJ

·        Solenizantom mającym za patrona św. Stanisława składamy życzenia wielu łask od Boga.

9 V – PIĄTEK

·        Msza św. z modlitwą o uzdrowienie dzisiaj w naszym kościele o godz. 19.30. Zaprasza Wspólnota Przymierza Rodzin MAMRE.

10 V – SOBOTA. UROCZYSTOŚĆ NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY ŁASKAWEJ,

GŁÓWNEJ PATRONKI STOLICY

·        W kościele ojców jezuitów na Starym Mieście w Warszawie, gdzie znajduje się sanktuarium NMP Łaskawej, główna Msza św. z racji odpustu będzie o godz. 20.00.

·        W dniach 10-11 maja w naszej parafii odbędzie się zbiórka makulatury. Uzyskane dzięki niej pieniądze przeznaczone zostaną na budowę studni w Sudanie Południowym w Afryce. Makulaturę można wrzucać do kontenera ustawionego na tyłach starej plebanii. Więcej o akcji w artykule Grzegorza Gałczyńskiego w niniejszym wydaniu „Wiadomości Powsińskich”.

·        W naszym sanktuarium:

- różaniec w intencjach dziękczynno-błagalnych o godz. 17.30

- Msza św. sanktuaryjna w intencjach zbiorowych o godz. 18.00

11 V – CZWARTA NIEDZIELA WIELKANOCY.

NIEDZIELA DOBREGO PASTERZA

·        Dzisiaj w szczególny sposób modlimy się o nowe powołania kapłańskie, zakonne i misyjne.

·        Dzisiejsza taca przeznaczona jest na Seminarium Duchowne w Warszawie.

·        Prosimy bardzo, jadąc do kościoła na Mszę św., zabierz do bagażnika makulaturę, i weź udział w akcji „Budujemy studnie w Sudanie Południowym”.

13 V – WTOREK. WSPOMNIENIE NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY

Z FATIMY

·        Tego dnia, w wielu kościołach, urządzane są procesje fatimskie z różańcem i ze świecami. Również zachęcamy do praktyki pięciu sobót miesiąca, jako wynagrodzenie za grzechy popełnione przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi.

14 V – ŚRODA. ŚWIĘTO ŚW. MACIEJA APOSTOŁA

·        Dzisiejszym solenizantom Maciejom życzymy bożego błogosławieństwa.

15 V – CZWARTEK. WSPOMNIENIE ŚW. ZOFII, MĘCZENNICY

·        Imię Zofia jest pochodzenia greckiego. „Sophia” oznacza „mądrość”. Na gruncie chrześcijańskim imię to zawiera aluzję do mądrości Boga.

·        Licznym solenizantkom dnia dzisiejszego składamy życzenia wielu łask Bożych za wstawiennictwem św. Zofii.

16 V – PIĄTEK. UROCZYSTOŚĆ ŚW. ANDRZEJA BOBOLI, KAPŁANA I MĘCZENNIKA, PATRONA POLSKI I METROPOLII WARSZAWSKIEJ

·        Św. Andrzej Bobola urodził się w 1591 r. koło Sandomierza. Był zakonnikiem, jezuitą. Będąc wędrownym misjonarzem, w 1657 r. zginął śmiercią męczeńską w Janowie na Polesiu (Białoruś). Jego relikwie w 1938 r. zostały sprowadzone do Polski, i zostały umieszczone w kościele ojców jezuitów przy ul. Rakowieckiej 61 w Warszawie.

·        Ze względu na dzisiejszą uroczystość, można, pomimo piątku, spożywać pokarmy mięsne.

17 V – SOBOTA

·        W naszym sanktuarium:

- różaniec w intencjach dziękczynno-błagalnych o godz. 17.30

- Msza św. sanktuaryjna w intencjach zbiorowych o godz. 18.00

18 V - PIĄTA NIEDZIELA WIELKANOCY

·        Dzisiaj do naszej wspólnoty przyjeżdża ks. biskup Józef Górzyński, który przeprowadzi wizytację parafii Powsin.

19 V – PONIEDZIAŁEK

·        Drugi dzień wizytacji ks. biskupa Józefa Górzyńskiego, który m.in. odwiedzi szkołę podstawową w Powsinie, gdzie spotka się z gronem nauczycielskim i z uczniami.

24 V – SOBOTA. WSPOMNIENIE NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY,

WSPOMOŻYCIELKI WIERNYCH

·        Dzisiaj przypada Dzień Modlitw za Kościół w Chinach.

Chiny – najludniejsze państwo świata, ok. 1,5 miliarda mieszkańców. Przed objęciem przez komunistów władzy w Chinach w 1949 r. tamtejszy Kościół katolicki cieszył się względną swobodą. Wówczas liczył ok. 3,5 milionów wiernych. Po 1949 r. z Chin wydalono 3500 misjonarzy. Rząd komunistyczny upaństwowił katolickie uniwersytety, szkoły i szpitale. W 1951 r. wydalono z Pekinu nuncjusza apostolskiego. Po tzw. „rewolucji kulturalnej” chińskiego dyktatora Mao Zedonga, podczas której wymordowano co najmniej kilka milionów ludzi, Kościół katolicki oficjalnie przestał istnieć, przechodząc do działalności podziemnej, w ukryciu przed władzami państwowymi. Obecnie hierarchia kościelna wierna Stolicy Apostolskiej przebywa w więzieniach i jest torturowana. Jedynie ci duchowni, którzy poszli na współpracę z rządem komunistycznym, odcinając się od Watykanu, mogą działać jawnie.

Co roku modlimy się za Kościół katolicki w Chinach, aby władze komunistyczne nawiązały dialog z Watykanem.

·        W naszym sanktuarium:

- różaniec w intencjach dziękczynno-błagalnych o godz. 17.30

- Msza św. sanktuaryjna w intencjach zbiorowych o godz. 18.00

25 V – SZÓSTA NIEDZIELA WIELKANOCY

·        Koło Przyjaciół Radia Maryja zaprasza na Mszę św. o godz. 9.00. Po Mszy św. spotkanie formacyjne w domu parafialnym. Po każdej Mszy św. zbiórka ofiar do puszki na dalszy rozwój Radia Maryja i Telewizji Trwam. Bóg zapłać za dotychczasową pomoc materialną i modlitewną.

·        Z racji przypadającej 4. niedzieli miesiąca suma o godz. 12.00 w języku łacińskim ze śpiewem chorału gregoriańskiego.

26 V – PONIEDZIAŁEK. WSPOMNIENIE ŚW. FILIPA NEREUSZA,

KAPŁANA

·        Dzisiaj rozpoczynamy Dni Modlitw o Urodzaje. W poniedziałek, wtorek i środę Kościół modli się do Boga o dobre urodzaje i błogosławieństwo dla rolników.

Msza św. w intencji rolników w naszym kościele o godz. 7.00. Przed Mszą św., o godz. 6.45, rozpoczyna się śpiew litanii do Wszystkich Świętych, procesja do krzyża i modlitwa o urodzaje.

27 V – WTOREK. WSPOMNIENIE ŚW. AUGUSTYNA Z CANTERBURY,

 BISKUPA

·        Drugi dzień modlitw o urodzaje i Msza św. w intencji rolników o g. 7.00.

28 V – ŚRODA

·        Trzeci dzień modlitw o urodzajei Msza św. w intencji rolników o g. 7.00.

·        Dzisiaj przypada 33. rocznica śmierci Sługi Bożego Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Zachęcamy do modlitwy o rychłą beatyfikację Prymasa Tysiąclecia.

·        23. rocznica śmierci ks. Ryszarda Mosakowskiego, który w 1991 r. zginął na misjach w Papui Nowej Gwinei. Msza św. w jego intencji o godz. 7.00.

·        Dzień wdzięczności za koronację Matki Bożej Tęskniącej.

O godz. 20.30 różaniec, o godz. 21.00 Apel Jasnogórski.

         Zapraszamy czcicieli Matki Bożej Tęskniącej na wspólną modlitwę.

29 V – CZWARTEK. WSPOMNIENIE ŚW. URSZULI LEDÓCHOWSKIEJ,   DZIEWICY

·        Patronka dnia dzisiejszego żyła w latach 1865-1939. Założyła Zgromadzenie Sióstr Urszulanek Serca Jezusa Konającego. Odznaczała się gorliwością i pogodą ducha. Papież Jan Paweł II ogłosił ją świętą.

30 V – PIĄTEK. WSPOMNIENIE ŚW. JANA SARKANDRA, KAPŁANA

I MĘCZENNIKA

·        Dzisiejszy patron urodził się w 1576 r. w Skoczowie k. Bielska-Białej. Był proboszczem na Morawach, w trudnych czasach zmagania się katolicyzmu z luteranami. Zmarł w 1620 r., w więzieniu, zamęczony za wierność Kościołowi.

·        Rozpoczynamy 9-dniową nowennę do Ducha Świętego przed świętami Zesłania Ducha Św.

31 V – SOBOTA. ŚWIĘTO NAWIEDZENIA NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY

·        Dzisiaj wspominamy nie tylko odwiedziny (nawiedzenia) Maryi u Elżbiety, ale także spotkanie Mesjasza ze swym poprzednikiem, Janem Chrzcicielem.

·        Ostatnie nabożeństwo majowe w naszym kościele dzisiaj o godz. 18.30.

·        Pielgrzymka seniorów Rycerstwa Niepokalanej do Niepokalanowa. Ojcowie Franciszkanie zapraszają dziś seniorów na godz. 11.00.

 
CZERWIEC
 

1 VI – NIEDZIELA. UROCZYSTOŚĆ WNIEBOWSTĄPIENIA PAŃSKIEGO.

·        Dzisiaj przypada Święto Dziękczynienia. Centralnym miejscem obchodów będzie Świątynia Bożej Opatrzności w Wilanowie. Ks. kardynał Kazimierz Nycz zaprasza wszystkich na obchody VII Święta Dziękczynienia. Szczegółowe informacje na stronie internetowej: www.archidiecezja.warszawa.pl

·        We wszystkich kościołach jest zbierana taca na dokończenie budowy Świątyni Opatrzności Bożej.

·        Niedziela Miesięcznej Adoracji.

·        Dzisiaj rozpoczynamy nabożeństwa do Serca Pana Jezusa. Będą one odprawiane przez cały czerwiec, w niedziele i święta o godz. 17.30, a w dni powszednie po Mszy św. wieczornej.

·        Obchodzimy dziś 34. rocznicę święceń kapłańskich ks. Lecha Sitka, proboszcza. Msza w jego intencji o godz. 9.00.

·        Międzynarodowy Dzień Dziecka.

                                                                           

Kronikę, dział „Z życia parafii” oraz kalendarz duszpasterski opracował ks. Jan Świstak

 
 
Msze Św. w naszej świątyni:
 

- w dni powszednie: 7.00 i 18.00

- w niedziele: 7.00, 9.00, 10.30 dla dzieci, 12.00 i 18.00

 

Spowiedź: na pół godziny przed Mszą Świętą i podczas Mszy

Kancelaria czynna: od poniedziałku do piątku w godz. 8.00-9.00 i 16.00-17.00

Telefon: (0-22) 648 38 46

nr konta bankowego Parafii:         89 1240 2135 1111 0000 3870 8501

Parafialny Zespół Caritas: magazyn czynny w drugą i czwartą sobotę miesiąca   10.00-11.00 w Domu Parafialnym, ul. Przyczółkowa 56,

nr konta bankowego: 93 1240 2135 1111 0010 0924 9010

 
e-mail Wiadomości Powsińskich: wiadomosci.powsinskie@wp.pl
 

Bóg zapłać za ofiary na pokrycie kosztów druku gazetki!

 

Redakcja WP działa pod opieką ks. Lecha Sitka. Sprawydotyczące parafii Powsin opracowuje ks. Jan Świstak. Redaktor Naczelny: Agata Krupińska, Redakcja: Maria Zadrużna, Teresa Gałczyńska, Justyna i Michał Chodakowscy, Aleksandra Kupisz- Dynowska, Tomasz Wyszyński.

Nakład: 350 egz.                            



Parafia - Sanktuarium
Duszpasterstwo
Wiadomości Powsińskie
Ogłoszenia Parafialne
Cmentarz
Współpraca
Galerie
Linki



Newsletter
Otrzymuj informacje o najowszych wydarzeniach w naszej parafii wprost na Twoją skrzynkę e-mail